Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Zeznania niekrytego krytyka" Maciej Frączyk + WOŚP 2013

wtorek, 22 stycznia 2013

lubimyczytac.pl
autor: Maciej Frączyk
tytuł: Zeznania niekrytego krytyka
wydawnictwo: Zielona Sowa
miejsce: Warszawa
rok: 2012
stron: 136
źródło: wygrana w konkursie
Ostatnio uświadomiłam sobie, że jestem w daleko w tyle jeżeli chodzi o postacie świata internetowego.

Nie, żeby mi to jakoś przeszkadzało, ale byłam lekko zaskoczona, kiedy wygrałam książkę Zeznania niekrytego krytyka w konkursie na  fanpage'u Lubięczytać i okazało się, że jest On twórcą internetowego show, a ja go pierwszy raz na oczy widzę. No cóż, jak się czyta książki zamiast "buszować po Internecie" to zdarza się.

Ma to jednak swoje zalety. Miałam, między innymi, okazję poznać Jego przemyślenie z innej strony, bowiem w przeciwieństwie do wielu czytelników  sposób mówienia z filmików z YT nie towarzyszył mi podczas lektury. Nie wiem tylko, czy jest to wadą czy zaletą?

Książeczka ma jakieś 136 stron, jednak należy wziąć poprawkę na dość duży rozmiar czcionki, częste rysunki - tak więc ostatecznie tak dużo tego tekstu wcale nie pozostaje.
Składa się ona z kilku rozdziałów o różnej tematyce - luźno zebranych felietonów, można by powiedzieć o wszystkim i o niczym.

Uczciwie mówiąc momentami miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno z akademika (z 7 piętra). Bardzo cenię poprawną polszczyznę i strasznie irytowało mnie nadużywanie zapożyczeń z innych języków czy "slangowych" określeń (kiedyś pamiętałam jak się określa taką osobę, ale gdzieś mi umknęło to słowo). Zdecydowanie tam było ich za dużo. Poza tym bywały momenty, kiedy sposób pisania bardziej przypominał mi gimnazjalistę niż dorosłą osobę, ale wtedy jeszcze nie widziałam jego filmików z YT.
Nie twierdzę, że w całości jest infantylna, bowiem momentami jego opinie były interesujące, a komentarze niezwykle trafne czy śmieszne.

Zeznania niekrytego krytyka to dla mnie jednak zwykły "odmóżdżacz",  który po przeczytaniu ląduje na półce. Po obejrzeniu jednego z filmików natomiast uznałam, że jednak podaruję sobie pozostałe.

3 komentarze:

  1. a ja lubię wtrącenia z mowy potocznej, slangu, innych języków, nasz rodzimy niestety nie pozwala na tak swobodne ujmowanie myśli jak angielski... a szkoda
    książki nie czytałam, filmy niekrytego - cóż, nie mój gust, widziałam ten o bajce "maka paka" ma rację, że to głupota, ale też nie jestem jego widzką ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kojarzę jedynie NALEŚNIKI?!, bo był to nasz przebój w pracy w czasie wakacji. . Poza tym... nie wydaje mi się, że ten facet to ktoś warty przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. obejrzałam mnóstwo odcinków niekrytego krytyka, ale na czytanie jego "zeznań" nie miałabym ochoty, mimo że filmiki mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania