Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Świat Zofii" Josteina Gaardera, czyli "cudowna podróż w głąb historii filozofii"

niedziela, 17 marca 2013

lubimyczytac.pl
autor: Jostein Gaarder
tytuł: Świat Zofii
tytuł oryginału: Sofies Verden
wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
miejsce: Warszawa
rok: 1995
stron: 560
źródło: wypożyczona z biblioteki
Zimowe popołudnia mijały a ja siedziałam i czytałam tą jedną, na swój sposób wyjątkową, powieść. Jej lektura zajęła mi ok miesiąca i to nie dlatego, że nie miałam czasu (no dobra czasu nie mam za dużo, ale na książkę znajdzie się choćby pół godzinki w środku nocy), ale ze względu na jej tematykę, która wciąga, ale wymaga i przerwy, i "przetrawienia".

Bohaterką książki Świat Zofii jest nastoletnia Zofia Amundsen. Pewnego dnia znajduje w skrzynce pocztowej kartki z pytaniami: "Kim jesteś?", "Skąd wziął się świat?", a chwilę później kolejną notkę zaadresowaną do niej, w której ktoś przekazuje życzenia urodzinowe Hildzie, twierdząc, że tak będzie najprościej.

Rozważania Zofii na zadanymi pytaniami przerywa kolejna koperta, zawierająca (uwaga!) pierwszą część kursu filozofii... Jednak sytuacja się komplikuje, bowiem kurs korespondencyjny oprócz ukazania w pigule poglądów najwybitniejszych filozofów zawiera wiele zagadek, m. in. kim jest Hilda i dlaczego w dziwnych miejscach pojawiają się kartki z życzeniami dla niej, nie wspominając już na przykład o zwierzakach, które nagle składają życzenia Hildzie?

Świat Zofii po raz pierwszy przeczytałam jeszcze w gimnazjum i już wtedy bardzo mi się spodobał. Rozmowa, czy początkowo korespondencja miedzy Zofią a Albertem Knox'em na tematy filozoficzne nie miała w sobie nic z szkolnej nudy. Wprawdzie tematyka jest raczej trudna i zawiła, jednak sama treść książki "wchodzi szybko i przyjemnie". Zagadka związana z istnieniem Hildy do końca dodawała smaku opowieści, bowiem sama w sobie była filozoficzną zagadką, której puenta jest jak dla mnie zaskakująca i w efekcie ostatnie 100 może więcej stron powieści czytałam bez chwili przerwy. Co więcej, opowieść zachwyci zarówno młodzież jak i dorosłych, bowiem pewne pytania nurtują wszystkich niezależnie od wieku.

Zofia jeszcze na etapie kursu korespondencyjnego do kopert zostawianych Albertowi wkładać miała: kostki cukru lub herbatniki, bo był to jedyny sposób by posłannik zauważył wiadomość;) A i zarówno Hilda jak i Zofia były tuż przed swoimi urodzinami, a przecież każda impreza wiąże się właśnie ze słodkościami;)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

4 komentarze:

  1. Mi się nowy wygląd bloga bardzo podoba:)
    A na książkę nie wiem, czy bym się skusiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też początkowo miałam mieszane uczucia, ale wygrała moja ciekawość filozoficzna :)

      Usuń
  2. No ja z filozofii zawsze byłam cienka, chociaż na studiach aż dwa razy musiałam ją zaliczyć :) Drugi wykładowca był przerażony moim podejściem do tego przedmiotu... a raczej brakiem podejścia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brak podejścia to też pewnie jakaś filozofia :d ale wykładowca nie wyłapał aluzji ;)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania