Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Lalka" Prusa i jej niejednoznaczna ocena

czwartek, 4 kwietnia 2013

lubimyczytac.pl
autor: Bolesław Prus
tytuł: Lalka
wydawnictwo: Zielona Sowa
miejsce: Warszawa
rok: 2004
stron: 590
źródło: wypożyczona z biblioteki
Lalkę poznałam w liceum, czytałam ją w któreś wakacje, później ponownie przez analizą na lekcjach. Pamiętam, że nawet przypadła mi do gustu, mimo, że do czołówki moich ulubionych nie trafiła.

Tym razem jej lektura była z własnej, nieprzymuszonej woli i jedyne co bardziej może wpłynąć na jej ocenę to fakt, że czytałam ją około dwóch tygodni, między studiami i świętami, stąd czułam już powrót do domu więc średnio "wchodziła mi" do głowy ambitna literatura i rozbudowana fabuła.

Wracając jednak do tematu, a właściwie książki;)

Mamy wiek XIX, Warszawę z tak odmiennym życiem, kulturą, obyczajami, że czasem miałam wrażenie, że przenoszę się do świata marzeń i czystej fikcji literackiej. Prus obnaża jednak prawdziwy obraz ówczesnego społeczeństwa: arystokrację z księciem na czele, którzy potrafili wiele mówić o ciężkiej sytuacji kraju, ale nic nie robiąc ku jej poprawie; antysemityzm panujący wśród kupców i biedę czy wręcz nędzę najniższej warstwy w społeczeństwie.

A wszystkie wątki przeplata postać Stanisława Wokulskiego - ni kupca, ni uczonego, romantyka i pozytywistę, postać o tak rozbudowanym wnętrzu, że aż trudno uwierzyć iż zmieszczono to wszystko w jednym bohaterze. Stanisław był jak dla mnie ówczesnym herosem - pomagał Żydom, prostym ludziom, kpił z przywar arystokracji, nie tolerował kłamstwa i obłudy. Niestety zakochał się w kobiecie, która nie dana była jemu jako ex-kupcowi - arystokratce Izabeli Łęckiej - kokietce, potrafiącej uwodzić mężczyzn, lecz nie zamierzającej z żadnym wiązać się na stałe.

W niezwykle obszernym dziele Prus odwoływał się także do życia polityczno-wojskowego, szczególnie pod postacią niespełnionego marzyciela i bonapartysty - Ignacego Rzeckiego, do poglądów politycznych (rozmowy subiektów i studentów), odkryć naukowych (Ochocki, Geist), życia społecznego i problemów, z jakimi borykają się ludzie każdej z klas społecznych.

Powieść jest tak rozbudowana, że momentami miałam wrażenie, że aż za bardzo. Gubiłam się wśród licznych wątków, nazwisk postaci, historycznych opowieści Rzeckiego (ale jednocześnie zrozumiałam, że nie trafiają do mnie wątki batalistyczne). Mimo to pokochałam powieść za niezwykłe przemyślenia Izabeli, Ochockiego, Szumana, Rzeckiego no i oczywiście Wokulskiego. Ich rozważania o tym kim jest człowiek, jaka jest jego rola w społeczeństwie, kim jest kobieta, co to jest miłość, uczucie... W powieści padło wiele celnych uwag, trafionych komentarzy, rozwijających rozmów. Każda z postaci była skończona, charakterystyczna, niepowtarzalna. I choć, według mnie negatywna ocena Izabeli Łęckiej jest postawiona na wyrost to Wokulskiemu bardzo współczułam fatalnej miłości i romantyzmu, o którym przypominał sobie w najmniej potrzebnym ku temu momencie.

Do Lalki zapewne kiedyś jeszcze wrócę, bo przecież nudne momenty można ominąć;) a w pozostałych zapewne ponownie odkryję coś niezwykłego. Ale to kiedyś...

A teraz? Może dla odmiany coś lekkiego? U mamy na półce widziałam coś Daniel Steel, powinno być idealne. A Zbrodnia i kara niech jeszcze chwilkę poczeka w szafce.

2 komentarze:

  1. Lalkę zdarzyło mi się przeczytać w liceum, ale jakoś przesadnie mnie nie porwała. Chyba po prostu nie do końca moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że ,,Lalka" mnie niesamowicie wciągnęła. ,,Zbrodnia i kara" również, mimo że musiałam ją dokładnie czytać, bo wykładowca pytał o takie szczegóły jak kolor ścian, rodzaje serwetek itd:)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania