Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

O książce z przypadku

sobota, 20 kwietnia 2013

autor: Laura Dave
tytuł: Dom z moich marzeń
tytuł oryginału.: The first Husband: A novel
przekład: Olga Kozak
wydawnictwo: Otwarte
miejsce: Kraków
rok: 2012
stron: 376
źródło: wypożyczona z biblioteki
Ostatnio dobór mojej literatury to niezła loteria, zazwyczaj jest to pozycja spośród:
1) Listy książek, które czytałam/albo już od dawna obiecywałam sobie, że przeczytam - jak na razie jak wpadnie mi w oko w bibliotece przypomnę to wezmę;)
2) Poleconych na blogach - tutaj rośnie półka na LC
3) Wypożyczonych/posiadanych przez współlokatorkę, mamę czy inną osobę, która jej aktualnie nie czyta, a ja potrzebuję dla odprężenia drukowanego tekstu
4) Ze względu na wyzwania.

I powieść, którą ostatnio przeczytałam jest właśnie z wyzwania. Poszukiwałam książki z budynkiem mieszkalnym w tytule. Niestety kilka zaplanowanych wcześniej przeze mnie okazało się nieosiągalnych w bibliotece więc została ostatnia szansa. Stanęłam przed regałem: "nowości" i wybrałam idealną.
Tytuł: Dom z moich marzeń - dom idealnie wpisuje się w charakter wyzwania (co ciekawe tytuł oryginalny brzmi "The First Husband")


Jeśli chodzi o pozytywy to czyta się ją szybko i przyjemnie i na tym niestety się one kończą.

Po prostu nie przypadła mi do gustu. Nie oglądałam filmu Rzymskie wakacje, z którym jest powiązana fabuła stąd już na początku nie "czułam" komentarzy bohaterki. Jej związek z Nickiem jak i późniejszym partnerem (tak to ujmę by nie zdradzać zbyt wiele z fabuły) był zagmatwany i jak dla mnie dziwny? - nawet nie wiem jakiego właściwie powinnam tu użyć słowa, może raczej niezrozumiały, bezsensowny? nie mam pojęcia.
Po przeczytaniu lektury nie całkiem uchwyciłam jej sedno. Nawet przyjemne czytadełko na jednorazową lekturę bez rozważania o czym było.

Chyba, że znajdzie się ktoś tak uprzejmy i prosto mi wytłumaczy o czym to było :))

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. a miałaś zamiar ją przeczytać? być może po prostu coś przeoczyłam i zgubiłąm w niej wątek ;)

      Usuń
  2. Kolejny raz nasi tłumacze zadziwili mnie, bo cóż pierwszy mąż ma wspólnego z domem? Ktoś musiał mieć niezłą wyobraźnię. ;-) Lubię sięgać po książki, które czyta się lekko i przyjemnie, ale chyba jednak dam sobie spokój z "Domem z moich marzeń".

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami polskie tytuły są lepsze, bo mniej zdradzają niż angielskie - ostatnio tak miałam przy czytaniu "Prawa krwi". Co do samej książki, to chyba nie jest zbytnio oryginalna, więc tym razem sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania