Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Ostatnie spotkanie z dramatem elżbietańskim.

niedziela, 14 kwietnia 2013

lubimyczytac.pl
autor: William Szekspir
tytuł: Makbet
tytuł oryginału.: Makbet
przekład: Józef Paszkowski
wydawnictwo: Polskapresse
miejsce: Warszawa
rok: 2005
stron: 110
źródło: z półki
Był już Hamlet, którego chętnie zobaczyłabym na deskach teatru i Romeo i Julia - jak dla mnie jeden z najpiękniejszych tekstów o miłości. W ostatnim spotkaniu z Shakespeare'em (czy jak kto woli Szekspirem) wróciłam do tekstu znanego już ze szkoły, czyli Makbeta

Pamiętam, że podczas analizy zazwyczaj padało pytanie dlaczego nie nazywa się Lady Makbet, ale jakby nie patrzeć w sumie co nam do tego? Jego dramat, jego nazwa :)

Wracając jednak do samej tragedii... Makbet to opowieść o dążeniu do władzy za wszelką cenę. W akcie pierwszym poznajemy Makbeta, wasala króla Dunkana, który od wiedźm dowiaduje się, że zostanie tanem Glamis, Kawdoru i królem, a jego przyjaciel Banko ojcem królów. Kiedy niedługo później zostają mu przyznane tytuły tanów żądza władzy przybiera na sile. Krótka rozmowa z Lady Makbet uświadamia mu, że wystarczy odrobinę zaangażowania by spełniło się przepowiedziane proroctwo... Jedno morderstwo, pociąga za sobą kolejne, słaba psychika zaczyna płatać figle, a przed Makbetem coraz trudniejsze dni...

Dzieło Shakespeare'a to niezwykła analiza człowieka i jego zachowania. Widzimy tutaj okrutną Lady Makbet, która gotowa jest szantażować męża by ten spełnił swoją rolę i Makbeta, zdecydowanego poświęcić wszystko w imię władzy. Jednak czy majątek, sława, pozycja są aż tak ważne? Czy przepowiedziane proroctwa to przyszłość pewna? Tragedia Makbeta zawsze przypomina mi, że cel, osiągnięty "po trupach" nie jest powodem do spokoju i szczęścia!

2 komentarze:

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania