Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Rozważania nad "Zbrodnią i karą"

czwartek, 9 maja 2013

lubimyczytac.pl
autor: Fiodor Dostojewski
tytuł: Zbrodnia i kara
tytuł oryginału: Priestuplienije i nakazanije
przekład: Czesław Jastrzębiec-Kozłowski
wydawnictwo: Puls
miejsce: Cieszyn
rok: 1992
stron: 504
źródło: wypożyczona z biblioteki
Do tekstów wraca się z różnych powodów: z zapomnienia, że już się go czytało, z ciekawości czy z faktu, że jest to jedna z ulubionych pozycji. Do Zbrodni i kary wróciłam by sprawdzić co o niej myślę. Bo po pierwszym spotkaniu miałam bardzo mieszane uczucia a niestety jak się okazało, i tym razem nie dostałam do końca jednoznacznej odpowiedzi...

Już na pierwszych stronach przenosimy się do Petersburga z połowy lat sześćdziesiątych XIX wieku - w tle głębokiego kryzysu finansowego Rosji - i lądujemy w świecie najniższej warstwy społecznej, obserwując nędzę, głód, śmierć. Jednocześnie poznajemy głównego bohatera powieści - Rodiona Raskolinkowa, który
od pewnego czasu był w stanie jakiegoś rozdrażnienia i napięcia podobnego do hipochondrii.
Na podstawie jego przemyśleń, drobnych zdarzeń i rozmów dowiadujemy się, że jest to ex-student prawa, który ze względu na brak pieniędzy musiał przerwać naukę. Już pierwsze strony powieści kryją w sobie tajemnicę, zauważyć możemy nie do końca jasne uwagi narratora:
i teraz szedł dokonać p r ó b y swego planu(...)<<pójdę do niego nazajutrz... po t a m t y m, gdy t a m t o będzie już skończone>>
Po tytule utworu można się spodziewać, że t a m t o to zbrodnia, jednak Dostojewski tak zręcznie manipuluje słowem i czytelnikiem, że sam czyn staje się mało znaczącym epizodem powieści, a t a m t o przeradza się w obsesję, obłęd Raskolnikowa. Bohater nie zostaje pozostawiony sam sobie. Odwiedzają go matka z siostrą, której narzeczony zręcznie próbuje ukryć prawdziwe zamiary wobec panny; w jego pokoju (Rodiona), a właściwie izbie, która
bardziej przypominała szafę niż mieszkanie
stale pojawiali się jacyś dziwni ludzie: znajomy lekarz i kolega ze studiów nie chcą dać mus spokoju, a w międzyczasie poznaje Marmieładowa, nie zadając sobie sprawy, jak długoterminowa będzie to znajomość. Do tego słaba psychika a może sumienie Rodiona, które nie pozwalają mu przejść do porządku dziennego, po czynie jakiego się dopuścił.

Powieść Dostojewskiego nie bez powodu umieszczana jest wśród dzieł psychologicznych - to niezwykłe stadium natury człowieka, współzależności zdrowia psychicznego i fizycznego, ograniczeń w przekraczaniu ustanowionych przez społeczeństwo granic. Każda z postaci charakteryzowana jest przez wzgląd na zachowanie, postępowanie, sposób myślenia, ograniczając wygląd do niezbędnego minimum. Co więcej praktycznie każda z pośród nich porusza problem natury społecznej, psychicznej, duchowej. Poprzez dialogi, monologi czy komentarze narratora obserwujemy różnorodne spojrzenia na rzeczywistość, co więcej autor ogranicza do minimum ostateczne wnioski (unika wspominanie o tym co oczywiste jest na podstawie wcześniejszych wypowiedzi), pozwalając by niewypowiedziane słowa czytelnik sam ułożył sobie w całość  Gdyby niezwykle dokładnie analizować każde wypowiedziane tam zdanie powstałby wielotomowy cykl dzieł naukowych od filozofii po socjologię czy psychologię (z naciskiem na propagowanie komunizmu). Kiedy jednak wrócimy do bardziej przyziemnego aspektu powieści dostrzeżemy przekrój zachowań społecznych: rodziny żyjące od zawsze w nędzy i te, które przez alkohol spadły do dno; miłość z potrzeby serca i tą materialistycznie wykalkulowaną, radość i nienawiść, śmierć i chorobę. Dostrzeżemy bardzo obszerny obraz najbiedniejszych Rosjan no i oczywiście zbrodnię, o której wszyscy mówią i każdy chciałby by wreszcie znaleziono mordercę.

Przeczytanie Zbrodni i kary było dla mnie niezwykle nużące, przede wszystkim na początku. Tak mocno rozbudowany wątek ideologiczny utrudniał mi wczucie się w świat przedstawiony a i sama fabuła niezbyt przypadła mi do gustu. Upłynęło sporo stron nim akcja rozkręciła się na tyle, że sama ugrzęzłam w Petersburgu i nie bardzo chciałam stamtąd wracać. Postać Rodiona była dla mnie bardzo interesująca choć nie zawsze rozumiałam co i dlaczego w danym momencie robi. Początkowo przerywałam lekturę przy niektórych sentencjach, próbując je przeanalizować, jednak z czasem uznałam, że jest ich za dużo i skupiłam się stricte na fabule.Drażnił mnie natomiast język. Ja naprawdę rozumiem, że to inny czas, inaczej mówiono, ale  nie do końca była przekonana czy to tłumaczenie jest "po polsku".

Fabuła ciekawa, bohaterowie, ich postępowanie, poglądy pochłonęły mnie do reszty, ale niestety sposób pisania był dla mnie nie do przebrnięcia, strony mi się dłużyły i momentami się zmuszałam by przeczytać do końca,  stąd wiem, że raczej więcej do niej nie powrócę.

10 komentarzy:

  1. Dla mnie ,,Zbrodnia i kara" była fascynująca, sposób pisania również mi odpowiadał, ale wiadomo nie każdemu może się podobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam "Zbrodnie i kare" tez musze odswiezyc sobie pamięć o niej:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są takie książki do których wracam kilkakrotnie :)

      Usuń
  3. Ja raz czytałam w liceum, potem na studiach i jeszcze kiedyś z pewnością przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku to była moja lektura, ale nie mogłam tego zmęczyć. Strasznie ciężko się czytało, często musiałam przeczytać 1 stronę kilka razy bo w międzyczasie jakaś luźna myśl wpadła mi do głowy i nie wiedziałam już o czym czytam ;)
    A tak ogólnie to bardzo fajny blog :) Podoba mi się Twój styl pisania :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do Zbrodni i kary nie zamierzam powracać w najbliższym czasie, bo podobnie jak Ciebie, mnie ta książka wyjątkowo nużyła...

    OdpowiedzUsuń
  6. jedna z moich ulubionych lektur szkolnych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepadam za "Zbrodnią i karą" ,już na którymś blogu o niej czytam i chyba w końcu do niej wrócę. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło czytać że motywuję do poworotu do lektury :)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania