Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Intrygująca powieść Stephena L. Cartera "Biała nowa Anglia"

czwartek, 27 czerwca 2013

lubimyczytac.pl
autor: Stephen L. Carter
tytuł: Biała nowa Anglia
tytuł oryginału.: New England White
przekład: Witold Kurylak
wydawnictwo: Sonia Draga
miejsce: Katowice
rok: 2008
stron: 685
źródło: wypożyczona z biblioteki
Do przeczytania przekonała mnie jej okładka - pomimo chłodnych niebieskich odcieni nie sposób nie zauważyć wypadającego z drogi samochodu pośród zimowej aury. I przyznam się, że jakoś pomyślałam o latającym aucie z Harry'ego Pottera... Do tego informacja o fabule rozgrywającej się w środowisku uniwersytetu z domieszką intrygi politycznej. Wydawałoby się idealna pozycja na najbliższe dni i noce.

Już w Prologu poczułam, że coś się dzieje:
Zgodnie z tym, co utrzymuje sama Vera, całe zamieszanie bynajmniej nie zaczęło się w listopadzie, z chwilą zamordowania tego kolorowego profesora, ale dziewięć miesięcy wcześniej - powiedzmy w lutym - w niespodziewanie duszny, zimowy wieczór, kiedy śliczna Vanessa Carlyle [...] podpaliła ojcowskiego granatowego mercedesa.
Z niemałym zdziwieniem spojrzałam jednak na stronę z napisem Część I, znalazła się tam bowiem definicja pojęcia stricte z ekonomii. Wprawdzie coś tam pamiętałam z Podstaw Ekonomii, ale uznałam, że może być ciężko. Jednak w sumie co mi szkodzi - pomyślałam - w końcu niech sobie definicja będzie. Jak się jednak okazało pojęcia ekonomiczne odegrały sporą rolę w odkrywaniu tajemnic. Ale na szczęście bohaterka miała sama z ich zrozumieniem problemy, więc wszystko jej tłumaczono. A skoro książka jest popularno-naukowa to naturalne było znaleźć w niej coś z nauki :)

Wracając jednak do samej fabuły. Wspomniana wcześniej Vanessa to córka rektora uniwersytetu, która w ramach zadanej pracy badawczej zajmowała się śmiercią pewnej dziewczynki z przed wielu lat. Jej rodzice to kolorowi, którzy żyją według zasad swoich klanów; zasad, które dla współczesnych ludzi, nastawionych na ekshibicjonistyczne chwalenie się życiem prywatnym, intymnym na facebooku czy forach internetowych, wydają się archaiczne (np. o żadnych problemach rodzinnych nie mówi się poza domem, nigdy). Julia i Lemaster to pozornie idealne małżeństwo, jednak w ich życiu zaczynają się poważne problemy, kiedy w wyniku małego wypadku natrafiają za zwłoki mężczyzny, jak się okazuje znajomego profesora, z którym kiedyś Julię łączyły bardzo zażyłe stosunki. Prof. Zanta pozostawił jednak po sobie wiele nierozwiązanych sprawy, którymi zająć się chce zbyt wiele ważnych postaci.

Powieść S. Cartera ma w sobie coś surowego: niedopowiedziane kwestie, urwane wątki w sposób tak celowy by czytelnik poczuł o co chodzi. Trudno jest mi to nazwać, ale podobne odczucia miałam podczas lektury Lolity.

Napięcie czytelnika rosło wraz z kolejnymi stronami. Początkowo lektura nieco mi się dłużyła, a w pewnym momencie sama się zorientowałam, że nie mogę się od niej oderwać. Pozytywnie zaskoczył mnie brak typowego wątku miłosnego. Tutaj był on w formie retrospekcji, w umiarkowanej dawce. Do tego nieprzewidywalne odkrycia, związki między pewnymi osobami, których bym się nie spodziewała. Biała Nowa Anglia przedstawia kulisy życia najwyższych władz z wszelkimi kłamstwami, niedomówieniami, układami, a także życie "zamkniętych rodzin", w których wszystko co niepoprawne stara się wyciszyć. Mówi o korupcji, wzajemnym szantażowaniu, układach i układzikach, skrywanych pod maską przyjaźni i serdeczności.

Jestem pod wrażeniem tej książki. Jest w niej coś tak intrygującego, że chciałoby się ją czytać ponownie, a nie sposób jej zapomnieć.  A gatunek popularno-naukowy jedynie dodaje jej smaku, nie jest uciążliwy, choć czasem minimalnie utrudnia zrozumienie danej kwestii.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

4 komentarze:

  1. Kiedy przeczytałam tytuł i spojrzałam na okładkę również ta książka skojarzyła mi się z Harrym Potterem, więc nie jesteś sama- widocznie tak już mają potteromaniacy :D
    O samej powieści nigdy wcześniej nie słyszałam, ale brzmi faktycznie intrygująco, kto wie, może kiedyś ją przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim pierwszym skojarzeniem też był Harry Potter ;) Książka bardzo mnie zaintrygowała i jak tylko wpadnie w moje ręce, chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, ze Twoja recenzja rozbudziła moją ciekawość

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania