Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

O Stanfordzkim Eksperymencie Więziennym po raz drugi

niedziela, 2 czerwca 2013

Tak ja wspominałam w ostatnim poście podręcznik akademicki Efekt Lucyfera zadziałał na mnie na tyle mocno, że postanowiłam przytoczyć kilka cytatów, do których zapewne sama będę wielokrotnie wracała.

Pierwotnie tekst miał składać się głównie z moich przemyślenia, opartych na cytatach, jednak uznałam, że porywam się z motyką na słońce i tym razem minimalistycznie ograniczyłam się do drobnej kategoryzacji cytatów. Mam nadzieję, że kiedyś poczuję na tyle weny by stworzyć coś twórczego :)

Czym jest więzienie?
Więzienia stanowią metaforę dla ograniczeń wolności zarówno dosłownych jak i symbolicznych. Stanfordzki Eksperyment Więzienny z symbolicznego Więzienia, jakim był początkowo przeistoczył się w umysłach przebywających w nim więźniów i strażników w więzienie aż nazbyt rzeczywiste. Jakie inne więzienia, ograniczając nasze zasadnicze wolności, możemy sami sobie narzucać? Stany neurotyczne, niskie poczucie wartości, nieśmiałość, uprzedzenia, wstyd (...) /str. 43
No właśnie... Czasem sama się zastanawiam czy sama nie padam wielokrotnie ofiarą bezpodstawnego strachu, który ogranicza mnie niczym kraty więznienne.
Prezentując cel eksperymentu powiedziałem im, że, w moim przekonaniu, wszystkie więzienia stanowią fizyczną metaforę utraty wolności, którą każdy z nas z różnych powodów odczuwa w inny sposób /str. 78
Jak wiele czasu potrzeba by człowiek stał się człowiekowi wilkiem?
Nie minęły jeszcze 3 dni tej przedziwnej sytuacji, a już sposób, w jaki niektórzy studenci odgrywają role strażników więziennych zdecydowanie przekracza granice zwykłego aktorstwa. Przyswoili sobie wrogość, negatywne emocje i nastawienia psychiczne charakterystyczne dla niektórych prawdziwych strażników więziennych. /str. 109
3 dni... Kiedy czytałam zapiski dotyczące zachowania strażników wobec więźniów byłam bardzo zszokowana. Przecież nie różnili się od siebie, studiowali różne kierunki na różnych uczelniach, a o tym jaka rola im przypadnie zadecydował ślepy los. Okazało się jednak, że wystarczyło te kilka dni by bardzo mocno wczuć się w przypisane role...
Granica między dobrem a złem, która kiedyś wydawała się nieprzenikalna, okazała się jak najbardziej możliwa do przekroczenia /str. 217
Jakie są przyczyny takiej przemiany?
Jednakże władza staje się dla wielu celem samym w sobie, ponieważ ci, którzy mają władzę dysponują wszelkimi zasobami, jakie ona daje. /str. 230
Sytuacje społeczne mogą mieć głębszy wpływ na zachowanie i funkcjonowanie psychiczne jednostek, grup i przywódców narodowych, niż mógłbyś uwierzyć /str. 233
(...) w jak dużym stopniu deindywiduacja sprzyja przemocy, wandalizmowi oraz kradzieżom wśród dorosłych i młodzieży - gdy sytuacja ułatwia takie antyspołeczne zachowania /str. 240
Dehumanizacja jest kluczowym procesem w uprzedzeniach, w rasizmie i dyskryminacji./str. 317
Nuda była potężnym czynnikiem motywującym do podejmowania działań, które mogłyby przynieść jakieś podniecające doświadczenia, jakiś kontrolowany dopływ wrażeń. /str. 354
Nuda, dehumanizacja, władza... Jak niewiele wystarczy by zacząć traktować innego człowieka jak zabawkę, by wykorzystać nadarzającą się okazję i nie marnować nocy na na spaniu, przecież byli więźniowie.

Kiedy i czy człowiek zaczyna reagować atakiem na atak?
(...)I zaskoczyło mnie, że nikt nic nie powiedział, aby mnie powstrzymać. (..) Robili pompki bez sprzeciwu, siedzieli w Lochu, znieważali się wzajemnie, a spodziewano się, że będą w więzieniu zespołem. Zamiast tego znieważali się, ponieważ wydałem takie polecenie, i nikt w ogóle nie podważył mojej władzy. I naprawdę mnie to zszokowało. (...) Dlaczego ludzie nic nie powiedzieli, kiedy zacząłem się nad nimi znęcać? Stałem się tak niegodziwy i ludzie wciąż nic nie mówili. /str. 215, fragment wypowiedzi jednego ze strażników z eksperymentu
Jakie są wnioski?

To już pozostawiam do indywidualnej oceny, a zainteresowanych naturą człowieka i samym eksperymentem odsyłam do książki prof. Zimbardo

P.S. Zdaję sobie sprawę, że ten post nieco odbiega od pozostałych na moim blogu. W mojej głowie kłębi się mnóstwo różnych informacji i czasem chciałabym je zapisać, poznać zdanie innych, ale jeszcze nie całkiem udaje mi się je składać w mądre zdania. Stąd na razie tak prosto a być może wkrótce natrafię na inny temat który sprowokuje mnie na tyle by napisać coś naprawdę twórczego ;)

2 komentarze:

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania