Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Kim jest potteromaniak?

niedziela, 14 lipca 2013


Jestem, a właściwie byłam chyba nadal jestem potteromaniaczką [brzmi prawie jak wyznanie -oliczki].

Początki nie były łatwe. Harry: bestseller, o którym wszyscy mówili, wszyscy go czytali vs ja, która z zasady nie czytuję od razu tak promowanych pozycji. Miałam może z 10lat, kiedy postanowiłam zaryzykować. Ale coś poszło nie tak i wyszłam z biblioteki z 3. częścią zamiast pierwszej. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, więc oddałam. Po roku może dwóch spróbowałam ponownie i trafiło mnie! Nie potrafiłam oderwać się od losów trójki przyjaciół z Hogwartu i z niecierpliwością oczekiwałam kolejnych tomów..

Lata mijały, a ja praktycznie corocznie czytałam całą serię. Było tak i w poprzednie wakacje. W tym roku już w lipcu poczułam, że najwyższa pora na mój mały rytuał czytelniczy i znowu coś poszło nie tak....

Po raz pierwszy poczułam, że Harry już nie jest dla mnie to było chwilowe przemęczenie. Minęły lata, kiedy jak zaczarowana czytałam jego losy nie zauważając  nieścisłości i infantylności w opisach. Minął rok: stuknęła mi dwudziestka, za mną rok studiów, dojrzałam?

W końcu kiedyś musiało do tego dojść. Mimo to postanowiłam przeczytać serię do końca i nawet jeśli będę o niej pisać zgryźliwie niech tak zostanie. Bo to dla mnie być może prawie jak Ostatnia lalka dla Sary z Małej księżniczki.

Jesteście, byliście, a może znacie jakichś potteromaniaków?

Potteromaniaków zapraszam do odwiedzin w ciągu najbliższych dwóch tygodni - pojawią się tutaj kolejno notki o wszystkich częściach.

21 komentarzy:

  1. Ja chyba również BYŁAM potteromaniaczką. Ostatni raz Harrego czytałam jakieś dwa lata temu, kiedy do kin wchodziła ostatnia ekranizacja. Już wtedy książkę czytałam bez dawnego entuzjazmu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku aktualna lektura serii może być ostatnią..

      Usuń
  2. Ja potteromaniaczką byłam mniej więcej do 4 części potem mi przeszło. Nie sprawiało mi to już takiej frajdy jak wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam wrażenie, że 4. część jest przełomowa. Kolejne (jak i ona) są już w innym klimacie niż pierwsza trójka

      Usuń
  3. Nie zgodzę się z Tobą, ponieważ ja lat mam prawie 19 a Potterem jestem zachwycona. Moją przygodę z nim zaczęłam wieku 18 i skradł on moje serce ! Także to chyba z dojrzałością nie ma nic wspólnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem ;) może to wynika z tego jak wiele razy już czytałam i ile nieścisłości dostrzegam

      Usuń
    2. No może tak ja dopiero zaczęła dlatego nie widzę w nim żadnych nieścisłości ;)

      Jedyne co mnie męczy to na okrągło powtarzany Potter w telewizji -.-

      Usuń
    3. ja tam czasami przysiądę przed filmem w telewizji. W ubiegłym roku obejrzałam przez wakacje całą serię ;)

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że to częste zjawisko :) Ja przynajmniej przeżyłam to samo jeżeli chodzi o Pottera. Pierwsze 4 części przeczytałam (jeszcze w liceum) zafascynowana, ale później jakoś czar prysł..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że nie tylko ja mam mieszane uczucia co do ostatnich części

      Usuń
  5. Czytałam wszystkie oprócz ostatniej części, i jakoś mnie do niej nie ciągnie. Czy byłam potteromaniaczką? - chyba nie, książki przeczytałam bo babcia kupowała siostrzeńcom męża i z ciekawości o co to wielkie halo przeczytałam, powiem że Harry zawsze mnie trochę irytował, choć "Czarę ognia" uważam za najlepszą z całej serii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie byłam:) Obejrzałam chyba 2, czy 3 części filmu, ale mnie nie zachwyciły i nawet nie zabierałam się za czytanie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem potteromaniaczką! Pamiętam, jak potrafiłam do 4 nad ranem czytać kolejną książkę, a przed 7 wstawałam do szkoły... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdą część przeczytałam w max dwa dni:) ALe czy byłam Potteromaniaczką? W porównaniu do innych ówczesnych dzieciaków chyba nie...Uwielbiałam te książki, teraz twierdzę, że to książki mojego dzieciństwa, ale mimo wszystko do jakiejś fascynacji mi daleko. A ostatnio czytałam je przy okazji wydania ostatniego tomu i od tamtej pory nie miałam ich w ręce - ciekawe, czy teraz też zauważałabym jakieś nieścisłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czaus wydania ostatniej części czytałam wszystkie 2-3 razy? I czuję, że to już za dużo. ;)

      Usuń
  9. JAM CI JEST wciąż, choć już 21 lat mi minęło, a właściwie powoli 22 się dopomina... fakt, że teraz może mniej intensywnie pochłaniam przygody zacnych hogwardczyków: po pierwsze wiek, po drugie to już nie jest to oczekiwanie na kolejna część, po trzecie w szczególności piątka działa na mnie jak na większość kobiet książki Danielle (chyba nigdy syriuszowej śmierci nie przeboleję). Pomijając to od jakiś będzie już dwunastu bądź jedenastu lat co roku czytam całą serię (wcześniej wiadomo, najpierw cztery części, potem pięć, aż wyszła przeklęta siódemka).. Nie jestem typem potteromaniaczki, która szuka wszelkich wzmianek w prasie, czy tez szaleje za aktorami...ja po prostu tę książkę kocham i już - tylko zaniki pamięci mogłoby mi to zabrać, a pamieć mam póki co świetną więc nie ma mowy.

    Harry, to Harry - moje rodzeństwo, które raczej w czytaniu się nie lubuje, po tą serię siegnęło, nawet mama przeczytała - ona czytelniczką jest, ale lektur innego typu;) Dla mnie to już bardziej kumpel niż książka;)

    Wpis ciekawy;)

    Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. P. S po 4 rzeczywiście jest trochę inny klimat, ale nie ma takiego kiczu i prawdziwej beznadziei, jak jest to pokazane w filmie (jak dla mnie do trzeciej cześć ekranizacja była znośna, potem pogłębiała dranice dna, o których wcześniej nie miałam pojęcia)

    Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacje są słabe, ale i tak je oglądam. Nie potrafię sobie odmówić ;)

      Usuń
  11. to ile Ty razy przeczytałaś tego Pottera? Ja czytałam raz, rozumiem jak komuś się chciało 2, ale piszesz, że co rok czytałaś całą serię. Ja bym chyba wtedy czula,że marnuję czas i że mogę przeczytać inne książki :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z 5-6? Nie pamiętam ;) Ja lubię wracać do pewnych tekstów i jeżeli ma mi to poprawić nastrój to nie czuję, iż jest to marnowanie czasu ;) Ale faktycznie jest grono osób, które nie wraca do raz przeczytanych tekstów.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania