Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Frances Hodgson Burnett: Mała księżniczka - opowieścią, której urok nigdy nie gaśnie

czwartek, 11 lipca 2013

lubimyczytac.pl
autor: Frances Hodgson Burnett
tytuł: Mała księżniczka
tytuł oryginału: A Little Princess
przekład: Józef Birkenmajer
wydawnictwo: Zielona Sowa
miejsce:Warszawa
rok: 2000
stron: 173
źródło: z półki
Frances Hodgson Burnett to niezwykła autorka. Każda z jej opowieści to niezwykły świat, który urzeka swoją plastycznością i niezwykłą trafnością problemów do jakich się odnosi. Jej opowieści towarzyszą mi od wielu lat i za każdym razem budzą niezwykle silne emocje.
Pewnego pochmurnego zimowego dnia, gdy cały Londyn tonął w żółtawej mgle, [...] głównymi ulicami miasta z wolna toczyła się dorożka, która wiozła pewną dziewczynkę i jej tatusia.
Tak rozpoczyna się niezwykła opowieść o Sarze Crewe, siedmioletniej dziewczynce, półsierocie, którą tata umieścił we "wzorowej pensji dla panienek". Przewrotny los jednak sprawił, że z dnia na na dzień straciła wszystko: ukochanego tatusia, miano wychowanki pensji, jakiekolwiek środki do życia. Jedyne co jej pozostaje to mądrość, wrażliwość, duma i przyjaciele. Czy to wystarczy by dziewczynka nie poddała się?

Mała księżniczka zawsze wywoływała we mnie skrajne emocje. Kiedyś z napięciem czytałam kolejne strony opowieści, przy której traciłam kontakt z rzeczywistością (i co gorsza nie słyszałam nic co działo się dokoła mnie). Teraz natomiast zdarza się przepłakać większość lektury. To kilka dni temu po raz pierwszy uderzyła mnie tragedia jaka tam się rozegrała i to jaką niesamowitą postacią była Mała księżniczka

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania

10 komentarzy:

  1. Pierwsze moje skojarzenie to "Mały książę", który zawsze powalał mnie swą uniwersalną mądrością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to samo wydanie. Siostra kupiła mi chyba na imieniny jak byłam mała. Ale dla mnie ta książka to horror dzieciństwa, nie mogłam przez nią przebrnąć ! ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ją kupiłam bodajże z Dziennikiem Zachodnim . Zebrałam ich wtedy całkiem sporo ;)

      Usuń
  3. O! Jedna z moich ulubionych podstawówkowych lektur! Chyba przez Twój wpis nabrałam na nią ochoty, zastanawiam się tylko, czy gdzieś posiadam własny egzemplarz, czy też będę musiała się udać do biblioteki do oddziału dziecięcego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam czasem się zapuszczam w dział dziecięcy, panie z biblioteki już się przyzwyczaiły ;)

      Usuń
  4. Tej chyba akurat nie czytałam, może kiedyś to nadrobię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, to dla mnie jedna z najpiękniejszych historii

      Usuń
  5. Jedna z absolutnie ukochanych książek dzieciństwa, czytałam ją chyba z 10 razy, za każdym razie jest tak samo piękna i wzruszająca :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Trudno jest mi przy niej powstrzymał łzy.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania