Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Lew Tołstoj: Anna Karenina

środa, 10 lipca 2013

lubimyczytac.pl
autor: Lew Tołstoj
tytuł: Anna Karenina
tytuł oryginału: Anna Karenina
przekład: Kazimiera Iłłakiewiczówna
wydawnictwo: Książka i wiedza
miejsce:Warszawa
rok: 1956
stron: tom1 (444), tom 2 (390)
źródło: wypożyczona z biblioteki
Wyobraź sobie, że wchodzisz do maszyny czasu i decydujesz się na powrót do XIX wieku. I interesuje się wyższa, "lepsza" klasa społeczna, damy w długich sukniach, których większość zajęć ogranicza się odwiedzania się nawzajem; panowie spędzający czas na dyskusjach i  polowaniach. Po chwili zastanowienia dochodzisz do wniosku, że może lepiej nie w polskich ziemiach i zaskoczony lądujesz w Rosji. Nie masz pojęcia co się dzieje, w końcu jesteś tylko obserwatorem, jedynie czytelnikiem....

Przed oczami widzisz małżeństwo, dwoje ludzi, którzy już dawno przestali się nawzajem kochać jak narzeczeni, a łączą ich głównie dzieci. Co gorsza, pan domu Stiwa Obłoński dał się przyłapać na zdradzie. Bo przecież (powtarzając za nim) o co się tu gniewać? Żona już nie taka jak kiedyś, musiała wiedzieć, przecież wielu tak robi, a ja głupi jedynie byłem, że dałem się złapać! Przecież w końcu wielu mężczyzn zdradza i nikt z tego, aż takich problemów.
Po chwili jednak trafiasz na wieś, gdzie obserwujesz Lewina, prostego i inteligentnego mężczyznę, który przyjechał z zamiarem oświadczenia się. Na jego nieszczęście ukochana Kitty zdecydowanie bardziej odwzajemnia uczucia innego amanta - Wrońskiego. Ze smutkiem obserwujesz jak Lewinowi kokietka daje czarną polewkę. A po chwili już po cichu liczysz, że po przyjeździe matki Wrońskiego będzie ślub zakochanych...
A tu nagle pojawia się Anna Karenina, siostra Obłońskiego by pogodzić brata z żoną i rozkochuje w sobie zapatrzonego w nią Wrońskiego. Anna to piękna żona i matka czyżby i kochanka? Kiedy jesteś pewien, że znasz zakończenie uderza Cię inna myśl. Przecież to inne czasy, tam konkubinat był równoważny z usunięciem z elity towarzyskiej, żona nie decydowała w zupełności w swoim losie, jedyną formą kontaktu były liściki, depesze, telegramy, a pan domu traktował małżonkę nie jak równą sobie partnerkę.

I myślisz, gdzie ja trafiłam/em? A mimo to czytasz dalej i dalej by zobaczyć, że Kitty jest ciężko chora po odejściu Wrońskiego, Anna nie wie, co winna jest czynić, a salony składają się z intryg i skutecznej dyplomacji... I nawet nie wiesz kiedy mija ostatnia strona powieści, po której z większym lub mniejszym spokojem przenosisz się z powrotem do XXI wieku.

Tak, w największym skrócie wyglądała moja przygoda z Anną Kareniną. Opowieść o romansie w elicie społeczeństwa, od której nie sposób było się oderwać. Na pierwszy plan wysuwa się postać tytułowej bohaterki, kobiety niezwykle charyzmatycznej, pełnej dyplomacji, a jednocześnie niezwykle emocjonalnej. Jednak tuż za nią pojawiają się kolejne, mocno zarysowane postacie: Lewina, Kitty, Wrońskiego, Obłońskiego, Karenina. Wykreślone mocną kreską pisarskiego pióra sugerowały, że przedstawiają całą grupę podobnych im ludzi.
Kartki bardzo szybko przechodziły mi między palcami. Fabuła opierała się na wątkach Anny i Lewina, jednak zdarzało się, że narrator chwilowo zajmował się inną postacią. Przy opisach związanych z polowaniem zdarzało mi się jedynie ogarniać je wzrokiem by powrócić do interesujących mnie wątków, ale cóż polowania, bitwy nigdy mnie nie urzekały.

Dzieła Tołstoja to dla mnie takie, które bronią się legendą nazwiska autora i tak jak Orwell czy Puzo nie potrzebują wiele by zainteresować.

Anna Karenina to jedna z tych powieści, które rzuciły na mnie swój urok. Niczym Przeminęło z wiatrem czy Achaja Andrzeja Ziemiańskiego sprawiła, że nie potrafiłam przestać myśleć o pięknej imienniczce.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

7 komentarzy:

  1. Czytałam dwukrotnie, wspaniała opowieść;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd się przyznać - ale nie czytałam, choć mam na półce, ciągle w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam lekturę :) naprawdę warto :)

      Usuń
    2. Uf... już myślałam, że tylko ja tak mam ;) Narazie chcę przeczytać książki Coelho

      Usuń
    3. przez Coelho już przeszłam; nie polubiliśmy się :( pisze nieźle ale dla mnie wszystko podaje na tacy a ja tego nie lubię

      Usuń
  3. ja zaczęłam ale w połowie odłożyłam. ta książka jest niesamowicie dziwna! nigdy się nie spotkałam z taką sytuacją, że raz mnie nudzi a raz zachwyca. w każdym razie odpoczywam i mam nadzieję, że do niej wrócę i dokończę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest, że nudzi i zachwyca, ale pamiętam, że przy Zbrodni i karze miałam podobnie. Może to styl rosyjskiej literatury? :)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania