Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

O Pollyannie słów kilka raz jeszcze

czwartek, 4 lipca 2013

lubimyczytac.pl
autor: Eleanor H. Porter
tytuł: Pollyanna dorasta
tytuł oryginału: Pollyanna grows up
przekład: Tadeusz Evert
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
miejsce:Warszawa
rok: 1990
stron: 221
źródło: wypożyczona z biblioteki
O Pollyannie wspominałam TUTAJ. Poznałam się z nią jeszcze jako dziecko (miałam może z 8-10 lat) i jak się okazało była to przyjaźń na dłużej.

Pollyanna wraca do domu, wprawdzie nie pieszo, ale w pełni sił po udanej rehabilitacji (w poprzedniej części została potrącona przez samochód, plusem tej sytuacji było to, iż zyskała wujka; zainteresowanych odsyłam do linku w akapicie wyżej).

Jak się okazuje nie dane jest jej na dłużej pozostać w domu. Za sprawą listów od pielęgniarki Dolly Wetherby trafia do Bostonu do jej siostry Ruth, by swoim optymizmem przełamać smutek jaki zagościł w domu.
Bo Pollyanna jest pewnego rodzaju lekarstwem [...] A w każdym razie lekarze w sanatorium orzekli, że działa skuteczniej od niejednego leu.
Niespodziewanie poznaje tam Jamie'go, który jak się okazuje odegrał dużą rolę w życiu Ruth i Dolly.

Z czasem akcja nabiera tempa, nagle okazuje się, że minęło już 6 lat i poznajemy dojrzałą kobietę wokół której wszystko się komplikuje... Ona, Jamie, Jimmy, Saly, pani Crew, pan Pendleton.

Ta zarówno młodsza jak i starsza Pollyanna z kontynuacji urzekła mnie już mniej. Jej naiwność i prostota wypowiedzi balansowały niebezpiecznie na granicy niewychowania. Trudno jest mi sobie wyobrazić tak naiwną 13-latkę.

Z drugiej jednak strony pamiętam, że kiedyś nie zwracałam na to uwagę, bo przecież to książką dla dzieci, więc i innym okiem należałoby na nią spojrzeć.

Faktem jest jednak, że problemy Pollyanny stały się nieco poważniejsze, w Bostonie po raz pierwszy zauważa jak wygląda życie w wielkim, wyobcowanym mieście, a jednocześnie po raz pierwszy dostrzega, że ludzie nie zwracają uwagi na innych. Z czasem czuje czym jest zauroczenie i jak trudne i skomplikowane bywa życie dorosłych.

Pomimo poważniejszej tematyki autorka stara się ukazać, że Pollyanna nadal pomaga innym a jej obecność leczy wszystkie rany, nie brakuje tu zabawnych momentów i kłopotliwych sytuacji, a bohaterka może i starsza, ale nadal pełna optymizmu.

Tak przy okazji,
widziałam, że często porównuje się Pollyannę do Ani Shirley. Dla mnie to dwie osobne postacie, które kocham tak samo, obie najbardziej z pierwszej części i naprawdę nigdy nie przeszło mi przez myśl, by je porównywać!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania

6 komentarzy:

  1. Ja nie czytałam ani jednej ani drugiej książki, więc bazuję tylko na tym co słyszałam i widziałam, ale też mam wrażenie, że obie bohaterki są do siebie podobne. Chociaż moja opinia w tym temacie jest baaardzo mało wiarygodna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ich opis jest podobny, ale mam wrażenie, że jako postacie trudno je porównywać :p

      Usuń
  2. Przeczytałam całą serię o Ani Shirley, ale Pollyanny nie miałam okazji poznać.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pollyannę polecam w każdym wieku, przynajmniej część pierwszą Pollyanna

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania