Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

O radościach dnia codziennego u Pollyanny E.H Porter

środa, 3 lipca 2013

lubimyczytac.pl
autor: Eleanor H. Porter
tytuł: Pollyanna
tytuł oryginału: Pollyanna
przekład: Paweł Łopatka
wydawnictwo: Zielona Sowa
miejsce: Warszawa
rok: 2004
stron: 157
źródło: z półki
Pollyanna roześmiała się cicho.
- Wiesz to taka gra
- Gra?
- Tak, gra w to, żeby się po prostu cieszyć.
- Co ty opowiadasz? [...]
- Zaczęliśmy w nią grać, kiedy wśród darów znaleźliśmy parę drewnianych kul.
- Kul?!
- Tak. Bo ja chciałam mieć lalkę i tatuś o nią poprosił; ale kiedy zebrano dary, pani z Opieki napisała, że nikt nie dał lalki, a tylko parę dziecięcych kul, takich dla kaleki. Przesłała je więc, sądząc, że może kiedyś przydadzą się jakiemuś dziecku. I właśnie wtedy zaczęliśmy grać. [...] Polega ona na tym, żeby znajdować we wszystkim coś dobrego, radosnego... [...]
- Boże mój! Nie wiedzę nic czym można by się cieszyć, kiedy zamiast lalki dostaje się parę kul dla inwalidy![...]
- Ojejku! Cieszyć się trzeba tym, że tobie nie są potrzebne!
Ten krótki fragment w najlepszy sposób opisuje całą książeczkę. Pollyanna to 11-letnia dziewczynka, która po śmierci taty zostaje wysłana do ciotki Polly Harrington, jedynej żyjącej krewnej. Co więcej, osoby, uznawanej za jedną z najmniej przyjemnych, która zgadza się przyjąć małą z o b o w i ą z k u.

Dziewczynka od samego przyjazdu traktuje ją jak jedną z najbardziej cudownych osób na świecie, widząc w niej jedynie same zalety, co doprowadza do bezsilności pannę Polly. Skąd tyle optymizmu w osieroconej dziewczynce? Wszystko to jest wynikiem zarówno zabawy w g r ę, o której opowiada wszystkim, którzy bardziej lub mniej chcą jej słuchać, jak i ufności jaką obdarza każdego, kogo spotka.

Mam wrażenie jakbym Pollyannę znała od zawsze, ta przeurocza dziewczynka towarzyszy mi od najmłodszych lat i zapewne towarzyszyć dalej będzie. Jej historia to opowieść o miłości, ufności ponad obowiązek, o miłości, której należy dać drugą szansę, o ludziach, którzy zapominają, że zawsze znajdzie się jakieś wyjście, że zawsze można wykorzystać życie na maxa, nawet będąc przykutym do łóżka. G r a Pollyanny to coś, co powinno nam towarzyszyć każdego dnia i w efekcie stać się częścią naszego stylu bycia.

Pollyanna to jednak z kilku ulubionych pozycji, do których wracam przy każdego możliwej okazji i nigdy nie mam jej dosyć.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania

4 komentarze:

  1. O rety, zazdroszczę że tak lubisz czytać :) Wstyd się przyznać, ale jedyne ksiażki które pochałaniam to albo coś z dietą, albo coś zwiazane z anatomią ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że jak byłam małą dziewczynką o nie dałam rady przeczytać tej książki próbowałam jeszcze kilka razy ale niestety książka nie dla mnie. Za bardzo kojarzyła mi się z "Anią z Zielonego Wzgórza" a tej książki nic nie może pokonać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nigdy ich nie porównywałam :D obie kocham tak samo!

      Usuń
  3. Piękny fragment :) Bardzo podoba mi się ta gra ;P

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania