Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Kontynuacja vs pierwsza część.

niedziela, 18 sierpnia 2013


Jak może zauważyliście w ostatnich recenzjach dość mocno przejechałam się na kontynuacji opowieści o Forreście Gump. Jeżeli ktoś jest zainteresowany zapraszam tu i tu.
Pierwsza część naprawdę niezła. Wprawdzie mniej ciekawa  od połowy, ale z interesującym pomysłem, barwnymi postaciami i wydarzeniami; oryginalnym spojrzeniem na rzeczywistość. W drugiej nic nowego, a z powielonych elementów nic zachwycającego dla mnie jako czytelnika. 

I w sumie to nie pierwszy taki przypadek. Czytając Ojca chrzestnego przyznam, że liczyłam na więcej w Sycylijczyku i przez to nie byłam po lekturze zachwycona.

Przyznam się nawet, że często boję się czytać kontynuacji czy kolejnej części z serii. Biorąc pod lupę Dana Browna - pierwszą książkę jaką znalazłam zachwycona wręcz połknęłam; kolejne były dla mnie niczym jej odbicie lustrzane. 

No i jak to jest z tymi kontynuacjami? Miałyście/Mieliście podobne przypadki, a może im przeciwstawne?

9 komentarzy:

  1. Ostatnio bardzo popularne stało się wydawanie trylogii, czy czegoś w tym stylu. Może to właśnie wpłynęło na jakość kolejnych części. Chociaż czytając sagę księżycową od drugiej części, byłam zadowolona, więc wracam do pierwszej. Jednak wiele książek odłożyłam przy, któreś kolejnej części.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko zależy od autora. Jeżeli ma wenę i nie piszę nic na siłę bo tak sobie uroił, to kontynuacje wychodzą dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moze nie jest to zbyt ambitna literatura, ale patrząc na przykładzie 3 części Grey'a, tak namiętnie czytanej przez ludzi na całym świecie: zajrzałam z ciekawości, bo wszyscy chwalili. Pierwszą część przeczytałam w może 3 dni, nie była taka zła. Ale część 2 i 3 to już były dla mnie flaki z olejem i troszkę naciąganie akcji na siłę. Przeczytałam do końca, bo po prostu mam tak, że dotrwam do końca każdej książki. Ale zdecydowanie wolałabym aby akcja zawarta była w jednym (może nieco grubszym) tomie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie bardzo denerwuje coś takiego, że książka w zamyśle jest jedno-tomowa, ale została bardzo dobrze odebrana i wtedy autor na siłę pisze drugi, trzeci, czwarty, itd. tom, które nie są za bardzo związane treściowo i tematycznie z tym co było w części pierwszej, ale po prostu są, żeby być. Nie lubię też niekończących się sag. Trzy, cztery części to już jest max (jedyny wyjątek robię dla Harrego Pottera).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czuję sentyment do HP. Choć już słabszy niż wcześniej.

      Usuń
  5. Na chwilę obecną nie miałam takiego zdarzenia, aby kontynuacja danej powieści była gorsza od pierwowzoru, wręcz przeciwnie. Z reguły była lepiej dopracowana i bardziej rozbudowana fabularnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwykle odnoszę wrażenie, że pierwsza część jest o wiele lepsza... I teraz mam na przykład problem z "Rokiem w poziomce", bo pierwsza część jest według mnie średnia no i powstaje pytanie, czy dać szansę kontynuacji...

    Dzięki za odwiedziny i zapraszam ponownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To moim zdaniem zależy od autora, różnie mi się trafia:)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania