Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Michaił Bułhakow: Mistrz i Małgorzata

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

lubimyczytac.pl
autor: Michaił Bułhakov
tytuł: Mistrz i Małgorzatatytuł oryginału: Mastier i Margarita
przekład: I. Lewandowska, W. Dąbrowski
wydawnictwo: Muza SA
miejsce: Warszawa
rok: 2007
stron: 543
źródło: wypożyczona z biblioteki
Są takie książki, które powinno się przeczytać. Od dawna czułam, że i ta należy do tej kategorii. Jednak z każdą wizytą w bibliotece decyzję odkładałam na później. Aż wreszcie powiedziałam sobie: stop! I postanowiłam poznać słynną powieść Bułhakowa. Już sięgałam po zniszczony egzemplarz (przyznam, że te stare w miękkich oprawach uwielbiam) kiedy zauważyłam na innym dopisek: Zaznaczono ingerencje sowieckiej cenzury. Nie miałam wyjścia, musiałam wziąć w twardej.
Przed samą lekturą zerknęłam na tylną okładkę i doczytałam kilka interesujących informacji o autorze i samej pozycji. Książka powstawała przez 12 lat!, a kilkanaście dni po jej ukończeniu Bułhakow zmarł. W druku natomiast ukazała się po 40 latach. Co do jej popularności w Polsce - w 1999 r. według Rzeczpospolitej została uznana za najważniejszą powieść XX wieku. 

Przyznam, że informacje te mocno mnie zaintrygowały. Książkę po raz pierwszy miałam w rękach, a jedyne co pamiętam z urywku filmu, który puszczono nam na jakimś zastępstwie to scenę w parku. Słowo w niej zapisane okazało się jednak zdecydowanie bardziej skomplikowane niż byłą skłonna przypuścić.

Trudno jest pisać o jej fabule, zważywszy na to jak wysoko cenioną jest powieścią i znaną już dla wielu ze szkoły. A ponadto sama w sobie jest tak zawiła, że próba ujęcia jej w kilku zdaniach przekracza moje możliwości. I przyznam tutaj, że sama jej lektura także okazała się dla mnie poprzeczką nie do przeskoczenia.

Po pierwszym rozdziale byłam zaciekawiona, z każdym kolejnym czułam się jednak zagubiona. Historie Mistrza i Małgorzaty,  Poncjusza Piłata, i sowieckich mas odwiedzonych przez Wolanda, Azazello i Behemota zaczynały zlewać mi się w jedno; fragmenty ocenzurowane jedynie momentami podsuwały myśl, dlaczego akurat one musiały zostać usunięte.

W efekcie po przeczytaniu wszystkich kartek sama sobie przyznałam, iż nie dojrzałam do tej lektury. Najzwyczajniej w świecie. Momentami już czułam, iż zaczynam rozumieć by w chwilę później zagubionym wzrokiem czytać kolejną stronę. Dla mnie Mistrz i Małgorzata to jeszcze najwidoczniej nie ten etap. 

Przyznaję jednak, że jestem pod jej dużym wrażeniem i doceniam artyzm i precyzję z jakim ją stworzono. Już dziś wiem jak niesamowitym jest utworem, jednak czasu trochę musi upłynąć nim będę mogła napisać o niej więcej. I dawno się tak już nie czułam. Pamiętam co najwyżej, że drugie podejście miałam do Trylogii (kto próbuje to czytać w podstawówce) i do Rozmów z katem (w gimnazjum nie dałam rady, dopiero w szkole średniej). Mistrz i Małgorzata pokazał mi jak wiele jeszcze potrzebuję zrozumieć, przeżyć, nauczyć się? bym mogła i go zrozumieć.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

17 komentarzy:

  1. Mi się naprawdę bardzo bardzo podobała :) Zaleta rozszerzonego polskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam na rozszerzonym, ale jakoś tak wyszło, że jej nie analizowaliśmy...

      Usuń
  2. lubie! wtedy lubilam gdy ja musialam przeczytac i teraz tez...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytałam dwukrotnie, wspaniała opowieść, darzona sentymentem przeze mnie na równi z ,,Anną Kareniną":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam chyba w 6 klasie podstawówki. Na pewno nie zrozumiałam wtedy dokładnie treści, ale bardzo mi się podobała. Musze koniecznie do tej książki wrócić, bo jestem ciekawa co z niej wyniosę po tylu latach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam to szczęście że polonistyka wiele nam wytłumaczyła, jako że "Mistrz i Małgorzata" był moją lekturą. Książka należy do moich ulubionych i mam nadzieję że niedługo znowu do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze, dopiero będę na studia, ale Kiti zauroczona, a to oznacza nie mniej nie więcej, że mi się pewnie nie spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak się spodoba ;) Ja muszę poczekać i ponownie przeczytać ;)

      Usuń
  7. Gdzieś mi się zagubiła ta książka :/ dobrze, że zdążyłam przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. To moja ulubiona książka :) Zawsze ją mam ze sobą :) I wracam do niej bardzo często :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę mnie kusi, by przeczytać ją jeszcze raz, bo nawet jeśli w szkole zrobiła na mnie wrażenie, jestem przekonana, że byłam jeszcze za młoda, by w pełni ją docenić...

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam się szczerze, że nie lubię obcować z klasyką. Jest ona dla mnie zbyt trudna i specyficzna w przekazie, ale ekranizacje klasycznych powieści wyjątkowo oglądam. Co do powyższej książki nie znam, lecz słyszałam o niej bardzo wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jedna z moich ukochanych książek. Pozdrawiam :) monweg.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również niedawno czytałam tę książkę i miałam odczucia podobne do Twoich- nie dojrzałam do niej. Nie jestem w stanie docenić i zrozumieć tej książki. Na pewno jeszcze kiedyś zrobię do niej drugie podejście, ale to za kilka, dłuuugich lat :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. To chyba jedna z najbardziej lubianych lektur, niemal wszyscy mówią o niej pozytywnie i zwycięża i w różnych rankingach. Ja też ją lubię. Czy jest trudna w odbiorze, nie wiem. Za pierwszym razem, kiedy ją czytałam, byłam jeszcze większym dzieciakiem niż teraz (piszę tak, bo przecież wciąż jestem dzieciakiem ;), może i wszystkiego nie zrozumiałam, ale uśmiałam się nad niektórymi fragmentami i potem z tym samym uśmiechem do niej wracałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. To moja ukochana książka, póki co nic jej nie przebiło :) Uwielbiam te fragmenty z Piłatem, naprawdę składają do refleksji, a znowu te z szaleństwami Behemota i Korowiowa powodowały, że płakałam ze śmiechu :D Wróć do niej kiedyś, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może kiedyś i ja ją zrozumiem ;)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania