Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Chelsea Haywood: Biała gejsza. Moje trzy miesiące w Japonii.

sobota, 28 września 2013

lubimyczytac.pl
autor: Chelsea Haywood
tytuł: Biała gejsza. Moje trzy miesiące w Japonii.
tytuł oryginału: 90-Day Geisha
przekład: Jacek Żuławnik
wydawnictwo: Świat Książki
miejsce: Warszawa
rok: 2011
stron: 336
źródło: wypożyczona z biblioteki
Bardzo intryguje mnie postać gejszy, jej rola w japońskim społeczeństwie, itd.... Wzięłam więc pozycję, która miała mnie przekonać o tym, jak odnalazła się w tej roli Europejka. Nie zwróciłam jednak uwagi na drugą część tytułu (tą drobnym druczkiem pomiędzy słowami "Biała" i "Gejsza") o brzmieniu: "Moje trzy miesiące w Japonii". Nie ma ich w oryginalnym tytule, natomiast tutaj idealnie trafiają w sedno opowieści. To są jej (autorki) trzy miesiące, a więc opis tego co ona przeżyła, a niekoniecznie obrazu gejszy. No cóż... Przebolałam ten fakt i postanowiłam, że przeczytam mimo to do końca.

Nie było to łatwe zadanie. Czarna czcionka na zbyt białym tle dawała się ostro we znaki moim oczom. Sytuację ratował styl pisania - luźny, przeplatany własnymi rozmyślaniami, z dorzuconymi pytaniami retorycznymi. Mogę nawet powiedzieć, że podobny do tego jakim i mnie zdarza się pisać.

O autorce już od początku wiemy całkiem sporo informacji. Modelka, wychowana na Zachodzie, postanawia poznać świat współczesnych gejsz i wyposażona w trzymiesięczną wizę i świeżo poślubionego! męża wyjeżdża do Tokio. To dość dziwne małżeństwo, przynajmniej jak na moje standardy. Ona jako hostessa spotyka się z klientami, wyjeżdżając z nimi jako asystentka, on pracuje z młodymi dziewczynami; czasem mijając się japońskiej rzeczywistości. I jakoś im specjalnie ten tryb życia nie przeszkadza. Nie moja bajka, mowa nie ma!

Ze względu na charakter pracy nie widzimy japońskich gejsz z tradycjami, i o nich za wiele nie poczytamy. Nie, tutaj mamy przekrój kobiet ze świata, które zapewniają towarzystwo bogatym mężczyznom (i nie chodzi o seks, jedynie o rozmowy, towarzystwo, coś z zakresu psychologii). Możemy zobaczyć jak wykorzystują portfele Japończyków i jak odmienną kulturę oni (mężczyźni) przedstawiają. W telegraficznym skrócie usłyszymy o ich fantazjach, wadze stroju uczennicy czy dziwnych automatach, jakie można spotkać na ulicy.

Chelsea z czasem za mocno przywiązuje się klientów, alkoholu, narkotyków to nadal Ameryki nie odkrywa. Choć pisze interesująco, momentami zabawnie bądź aż przerażającą opowieść przypomina pamiętnik z wyjazdu. Obserwacje dotyczące Japonii pojawiają się w wielu momentach, ale niestety nie są zbyt obszerne.

To taka bardzo przeciętna historia. A szkoda...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

13 komentarzy:

  1. Faktycznie, brzmi nieco przeciętnie. Spodziewałam się czegoś na miarę Wyznań Gejszy, ale cóż... Szkoda trochę tych obserwacji. Ciekawostki o kulturze Japonii mogłyby bardzo urozmaicić tekst. Ostatnio gdzieś czytałam, że w Japonii mają święto penisa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Spodziewałam się po tytule fajnej lektury, a szkoda, że wyszło, jak wyszło, może kiedyś przeczytam, ale usilnie szukać nie bedę :D Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie szukałam. Patrzyła na mnie tak mocno w bibliotece, że przy trzeciej wizycie się poddałam jej urokowi ;)

      Usuń
  3. Czytelnicy, którzy wyobrażają sobie lekturę podobna do "Wyznań gejszy" na pewno się zawiodą, gdyż to coś zupełnie innego. Mnie nawet wciągnęła, z tym, że trochę irytowało mnie podejście bohaterki do związków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końca czekałam na coś, co mnie rozłoży na łopatki i nie wypaliło.

      Usuń
  4. Chyba wolę lepsze historie o Japonii:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam czasu na przeciętne historie, dlatego dziękuję ci za szczerą recenzje i będę się wystrzegać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kulturę japońską, jednak czuję już przesyt tematem gejsz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba biorę udział w Twoim Wyzwaniu...już nawet banerek umieściłam na stronie :)) monweg.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie ;) Oficjalne rozpoczęcie wyzwania już we wtorek ;)

      Usuń
  8. Szkoda, że książka kiepska... Ale mnie intryguje jedno: nie lubisz czytać książek z czarną czcionką na białym tle? Pytam z czystej ciekawości, bo mi się takie czyta najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, odbija mi światło po oczach za bardzo ;) Wolę taki lekko żółtawy.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania