Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Danielle Steel: Miłość silniejsza niż śmierć

czwartek, 19 września 2013

lubimyczytac.pl
autor: Danielle Steel
tytuł: Miłość silniejsza niż śmierćtytuł oryginału: No greater love
przekład: Ewa i Ryszard Rudolfowie
wydawnictwo: Świat Książki
miejsce: Warszawa
rok: 2010
stron: 400
źródło: wypożyczona z biblioteki
W drugiej połowie sierpnia Agnes A. Rose, autorka niezwykłego bloga W krainie czytania (TUTAJ link strony), na facebooku wspomniała o dyskryminacji autorów pokroju Danielle Steel. Niektórzy spośród czytelników uznają jej dzieła za takie, do których lektury nie należy się przyznawać. Ja się z nimi nie zgadzam i chętnie o tym podyskutuję przy okazji najbliższej Dyskusji z książką w tle.

Dla mnie jej powieści to zasłony dymne. Kiedy mam paskudny humor parzę gorącą herbatę, przynoszę paczkę/pudełko chusteczek i sięgam po jedną z jej opowieści. Wystarczy, że wspomnę co czytam i nikomu nie przeszkadzają moje załzawione oczy a ja mogę się do woli wypłakać. Przy okazji otrzymuję porcję ciekawej fabuły, interesujące postacie i sporą dawkę całkiem niezłego języka. Czego więc się tutaj wstydzić?

W powieści Miłość silniejsza niż śmierć trafiamy na słynnego Titanica. Tak, tak tego, który uderzył o górę lodową, choć o Leonardo DiCaprio tutaj raczej nie poczytacie. Poznajemy natomiast niezwykle kochające się małżeństwo Kate i Bertrama i ich szóstkę dzieci, z których najstarsza  Edwinie wkrótce ma brać ślub, a najmłodszy potomek Teddy to dziecko, uczące się obserwować świat. W drodze powrotnej od siostry Katherine rodzina postanowiła skorzystać z tak słynnego statku. Luksusowy rejs miał stać się wymarzonym zakończeniem wakacji. Podróż niezatapialnym olbrzymem skończyła się jednak, jak wiemy, tragicznie; dzieciom udało się wprawdzie wsiąść na szalupy ratunkowe, jednak ojciec rodziny i jego przyszły zięć nie mieli na to szans. A Katherine? Postanowiła dotrzymać obietnicy małżeńskiej i pozostać z ukochanym do końca, licząc, że Edwinie poradzi sobie ze wszystkimi obowiązkami.

Na barki dziewczyny spada zbyt ciężkie brzemię. Odmawia wujostwu przeprowadzki do Londynu i przy pomocy przyjaciela domu Bena pilnuje ojcowskiego wydawnictwa oraz wychowuje gromadkę rodzeństwa. Wie, że z jej narzeczonym odeszła wszelka i jedyna szansa na miłość, a pozostały jej jedynie obowiązki wobec sióstr i braci. Nie jest to łatwe zadanie dla dwudziestoletniej dziewczyny, która mogłaby mieć przed sobą całe życie, a w tym momencie świadomie zrezygnowała z założenia własnej rodziny.

Historia poruszyła mnie aż za bardzo. Będąc w kilkuletnim związku mogę spodziewać się jaki ból przeżyła Edwina. Tym bardziej, iż czas upływał szybko i rodzinę dotknęła kolejna tragedia. A ja szukałam kolejnych chusteczek. Szczerze "kibicowałam" jej wierząc, że sobie poradzi, ale nie zawsze tak było...

To nie jest opowieść, którą odkłada się po rozdziale. W moim przypadku na półkę trafiła dopiero kiedy ją skończyłam. Nie potrafiłam przerwać i zająć się czymś innym. Danielle Steel zwróciła uwagę na tragedię zwykłej rodziny płynącej niezatapialnym Titaniciem. Na trud wychowania, jakim obciążeni zostają rodzice. Na poświęcenie, którego brzemię trafia na barki wielu osieroconych dzieci.

Danielle Steel pokazała życie w minionej epoce. Miejscu, gdzie Edwina nie mogła przejąć wydawnictwa po ojcu, bo była kobietą; czasach przełomowych pod względem pozycji kobiety w społeczeństwie. Pisarka stworzyła niebanalną postać o silnym charakterze, gotowej oddać wszystko za dobro rodziny. A jednocześnie w tle za pomocą jej rodzeństwa uchwyciła różnorodność charakterów i ich spojrzeń na przyszłość, podkreślając jak wielki trud sprawia rodzicom wychowanie tak licznej gromadki dzieci. Bohaterka budzi skojarzenia ze Scarlet O'Harą (dla tych, którzy nie mogą sobie przypomnieć - to piękność z Przeminęło z wiatrem) pod względem uporu i zaciętości.

A co ciekawe, dość "oklepany" motyw Titanica tutaj nabrał pewnej świeżości. Stał się jedynie przyczyną zmian, a nie ich główną osią. Książkę bez wahania poleciłam mojej mamie. Na szczęście jesteśmy na takim etapie czytania, że często wymieniamy się "zdobyczami pisanymi".

I nikt mnie nie przekona, że takiej autorki można się wstydzić!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

29 komentarzy:

  1. Udanych wakacji! Ja nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale to się zmieni... Po prostu jak dotychczas nie było czasu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam się, że Danielle Steel tak właśnie mi się kojarzyła tak jak to opisałaś. Moja mama przeczytała chyba wszystkie Jej książki :D Dzięki za zachęcenie do sięgnięcia po książki Jej twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że udało mi się kogoś zachęcić do lektury :)

      Usuń
  3. Życzę udanego odpoczynku :)
    Myślę, że na książkę się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo cenię sobie tę pisarkę i wcale się tego nie wstydzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ją i książkę miło wspominam. Odnośnie pisarki ja lubię jej dzieła, choć nie wszystkie są rewelacyjne:) Miłego odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, i po raz kolejny linkujesz moją stronę. Dziękuję Ci serdecznie! :* Natomiast co do książki, to chyba ją czytałam, ale bardzo dawno temu. Coś mi się ten tytuł kołacze w głowie. Jak wiesz, lubię Danielle Steel i wstydzić się nie będę, że ją czytam. Pewnie u siebie jeszcze nie raz o niej napiszę. :-)

    Miłego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie się dopasował Twój wpis na fb i moja książka i jakoś tak wyszło ;)

      Usuń
  7. Moja mama jest zagorzałą fanką Steel :) i z tego co pamiętam, chyba czytała już tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mam wrażenie, że w przypadku jej ogromnego dorobku czasem można się pogubić w przeczytanych egzemplarzach i tych jeszcze nie :P

      Usuń
  8. Przyznam, że nie czytałam niczego nie czytałam, ale wiele słyszałam o niej.
    Może w końcu będę miała okazje przeczytać jej książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam książkę tej autorki, ale nie wyrobiłam się z jej przeczytaniem i musiałam zwrócić, ale bardzo chętnie w końcu przeczytam :d

    OdpowiedzUsuń
  10. chętnie przeczytam, uwielbiam autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki bo w sumie nie wiem od czego zacząć może od tej ;)
    Udanych wakacji !

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham romanse, ale tej autorki jeszcze nie znam. Przyznam, że mnie skutecznie do powieści zachęciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Motyw Titanica w świeżym spojrzeniu może być ciekawy, ale jednak wolałabym przeczytać "Ocalone z Titanica" niż "Miłość silniejsza niż śmierć". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie książka wydaje się być ciekawą! Już wrzuciłam na LC i przy okazji po nią sięgnę :)

      Usuń
  14. Bardzo lubię twórczość tej autorki chociaż ostatnio strasznie ją zaniedbałam, dlatego muszę nadrobić zaległości w tej kwestii a powyższa książka jest niezwykle ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  15. It's really a cool and helpful piece of information.
    I am glad that you just shared this useful info with us.

    Please keep us up to date like this. Thanks for sharing.



    My blog; how to blog

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli mam być szczera, nigdy nie czytałam żadnej książki tej autorki i chyba właśnie z powodu opinii jaka krąży (i którą przedstawiłaś na samym początku). Ale tak książkę opisałaś, zwłaszcza, że dzieje się w innym okresie, że mam wielką ochotę iść do biblioteki i ja wypożyczyć :)

    [mackabellablog.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele jej powieści dzieje się w poprzedniej epoce, wystarczy dobrze poszukać :)

      Usuń
  17. Na razie niekoniecznie mam ochotę na Steel (wiem, wiem, jestem do niej nieco uprzedzona). Może kiedyś?

    Udanego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow. Autorka zaskoczyła samym pomysłem na książkę :o

    OdpowiedzUsuń
  19. nie znam twórczości tej autorki, ale opis fabuły bardzo mnie zainteresował i chętnie przeczytam całość :)

    OdpowiedzUsuń
  20. słyszałam o Tej autorce, jednak nie czytałam żadnej z jej książek.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jej książki to coś więcej niż zwykłe romansidła ;)

      Usuń
  21. Już zapomniałam, jak miała na imię główna bohaterka, choć jej losy do tej pory pojawiają się w mojej wyobraźni z fotograficzną dokładnością;) Więcej w tym temacie rozpisałam się przy okazji wpisu o dyskryminacji naszej babskiej, wyciskaczowo-łzowej literaturze;) Bo przy tej książce wyłam strasznie...aż się tata na mamę wydarł co mi zrobiła, że tak ryczę - wtedy też zaczęłam po cząści ze śmiechu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wychodziłam z pokoju, ale oczy miałam nieźle załzawione po takich czasie ciągłego płakania.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania