Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Co powinna zawierać recenzja?

niedziela, 1 września 2013


Jako jedna z bloggerek książkowych piszę recenzje. Wprawdzie bliżej im do luźnych opinii niż profesjonalnych tekstów, ale jest to moje miejsce w sieci, gdzie mogę pisać właściwie co chcę i jak chcę (w granicach rozsądku rzecz jasna). Czasem są to teksty bardziej poukładane, innym razem więcej w nich mojego życia niż samej książki. Ale bądź co bądź zawsze mogę zasłonić się maską amatorstwa i charakterem bloga (zdecydowana zaleta niezobowiązującego bloggowania).

Tak się jednak stało, że recenzowanie mnie wciągnęło. Pomijam już same kwestie rozwoju warsztatu, o którym wszędzie można przeczytać. Pisanie o przeczytanych lekturach sprawiło, że bardziej zwracam uwagę na to, co sama piszę i jak to robią inni :). W końcu nikt nie lubi spojlerowania czy czytania tekstów, w którym opisana jest większa część fabuły. Czasem wypożyczam przypadkową książkę by nic o niej nie wiedzieć podczas czytania.

Długo zastanawiałam się nad punktami, które są kluczowe w dobrym tekście. Wiadomo nie wszystkie występują razem, ale zazwyczaj można je dostrzec choć częściowo we wpisach. Pomyślałam więc o małym katalogu informacji, które powinna zawierać recenzja. A następnym razem o tym, czego w niej być nie powinno. Tak więc do dzieła!

Lubię kiedy w opiniach przeczytam:
- kilka słów o autorze: skąd pochodzi (z jakiego kraju), jaki ma dorobek literacki, w jakich gatunkach się specjalizuje,
- o powieści: debiut/kontynuacja/ część serii; ewentualnie jakie zebrała nagrody; czy była ekranizowana,
- wydanie: czcionka, układ graficzny, papier (uwielbiam żółtawy),
- treść: standard - miejsce, czas akcji; i to coś, co wciągnie do czytania!,
- własne odczucia: prawdziwe i szczere.

Czytelnicy bloga w dyskusji w komentarzach dodali do listy:
- liczbę stron,
- nieszablonowość,
- niebanalność interpretacji,
- wyraźne emocje (tu jednak zdania były podzielone),
- bohaterów,
- styl pisania autora/-ki.

Dorzucilibyście coś do listy? A może zwracacie uwagę na zupełnie inne cechy? W miarę możliwości listę będę uzupełniała propozycjami z komentarzy.

26 komentarzy:

  1. Ja zwracam uwagę na punku 4 i 5 czyli o czym ksiązka trakruje i czy się podobała.Ja lubię recenzje/opinie któtkie i treściwe. Gdy czytam jak to bloger czytając szlochał z emocji, gryzł pazury itp to mnie od takich wypowiedzi odrzuca i więcej na bloga nie zaglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile osób tyle poglądów :) Mi właśnie takich tekstów brakuje. Jak czytam recenzję to chcę sobie emocje tego człowieka wyobrazić, prawie je poczuć, a nie przedzierać się przez zdania w których autor (który w rzeczywistości płakał podczas czytania) pisze, że "książka jest wzruszająca"... :)

      Usuń
    2. Zgadzam się z Karribą. Lubię recenzje pełne emocji, a nie napuszony, pseudoprofesjonalny styl, który najczęściej wypada bardzo mizernie.

      Usuń
  2. Ja zwracam również uwagę czy jest zamieszona ilość stron, a tego często brakuje w recenzjach. Później muszę specjalnie sobie to sprawdzać na lc. Cały opis książki to już indywidualna sprawa każdego blogowicza.

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Nie lubię bardzo długich tekstów, bo nie chce mi się ich czytać - wolę książkę.
    2. Lubię kiedy autor skupia się przede wszystkim na własnych odczuciach - po to w ogóle zaglądam do recenzji. Owszem, dobrze jak napisze o autorze i fabule, bo to daje mi pogląd na zarys samej książki, ale wkurza mnie kiedy takie informacje zajmują cały tekst (poza ostatnim zdaniem).
    3. Nie przepadam za szablonowymi recenzjami - takimi jakie się chwali i poleca naśladować. Bardzo merytoryczne, perfekcyjne pod względem stylistycznym itd. Uwielbiam dobre poczucie humoru, a czasem mam wrażenie, że recenzenci zamieniają się powoli w poważnych dyplomatów - starają się na siłę znaleźć jakieś zalety albo jakieś wady w książce(żeby, uchroń Panie, nikt sobie niczego złego nie pomyślał) i piszą teksty podobne do rozpraw naukowych. Godne podziwu, ale strasznie nudne :))

    OdpowiedzUsuń
  4. No widzisz, a ja nie lubię czytać o autorce/rze (gdzie i kiedy się urodził, co studiował itp.), lubię za to długie teksty, niebanalne interpretacje i odczytania. Wynikałoby z tego, że recenzje nie są dla mnie, bo czasem trzeba ujawnić pewne wydarzenia, by podzielić się z czytelnikami swoją interpretacją. Coś w tym jest, nie wiem, czemu tak wiele osób powtarza "recenzja" (ja zwykle używam słowa "wpis" albo własnie "tekst"), kiedy czasem są to po prostu ciekawe teksty tematyczne. ;)

    "czego w niej być nie powinno" - Pewnie dużo osób powie, że spoilerów. Ale pamiętam, jak rok temu wpadł do nas znajomy taty i zaczął polecać mu "Grę o tron". Cała jego zachęcająca przemowa (jeśli nie czytaliście, zamknijcie oczy ;) opierała się na końcowym morderstwie Neda. Podkreślał, jaki to niecodzienny element, jak nim wstrząsnął itd. No i tata obejrzał (chciałabym napisać "przeczytał", ale mój tata rzadko czyta). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że może warto byłoby wspomnieć osoby, które moim zdaniem świetnie piszą, od których staram się uczyć. Podziwiam m.in. Lirael (http://lekturylirael.blogspot.com) i Luizę (owarinaiyume.wordpress.com). :)

      Usuń
    2. Skąd pochodzi - miałam na myśli kraj, a nie miejsce urodzenia. Ale faktycznie mogło to tak zabrzmieć. Na podane blogi zaraz zerknę. A jeśli chodzi o wpisy tematyczne to przed oczami mam blog "W krainie czytania", którego postami jestem zawsze zauroczona.

      Usuń
    3. Pisząc, że czegoś nie lubię, nie miałam, oczywiście, na celu przekonania kogokolwiek do pomijania tego elementu. To nie tak, że na widok słów "autor jest Anglikiem" opuszczam stronę. ;) Po prostu dla mnie nie jest to niezbędna informacja.
      Jeśli chcesz udoskonalić warsztat, myślę, że dobrym pomysłem jest zrobienie listy najbardziej podziwianych blogów albo samych wpisów, zastanowienie się, co czyni je tak fajnymi w naszych oczach, i wykorzystanie tego u siebie. ;)

      Usuń
  5. Recenzja to chyba na bloga jednak za duże słowo. Przynajmniej dla mnie,bo polonistka w szkole nauczyła nas porządnie analizować i recenzować teksty, a to w porywach potrafiło zająć więcej niż 3 strony A4.
    Fajnie jest, gdy zachowuje się we wszystkim umiar, bo czasem dobrze jest wiedzieć, że dany autor siedzi w temacie i to dość porządnie (np. lekarz piszący thrillery medyczne) lub nie, co czasem może odbić się na prawdziwości tekstu. Spoilery, czasem są nieodłącznym elementem napisania takiej opinii i choć sama staram się tego unikać to wiem, że są książki, w których to właśnie stopniowe wyjaśnianie i opiniowanie treści pozwala napisać, co tak naprawdę się czuło czytając.
    No i chyba jeszcze jedno. Warto wyszukiwać w przeczytanych książkach zarówno pozytywne jak i negatywne rzeczy. No bo przecież komuś się może spodobać to, co nam nie, a jednoznaczna negatywna opinia może od książki odstraszyć. Z drugiej zaś strony nie ma książek idealnych (no może jedna ;) i sam pozytywny tekst wydaje się troszkę sztuczny.
    No cóż, nie pozostaje mi napisać nic innego jak to, że trzeba umieć znaleźć złoty środek.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie zwracam uwagi na nagrody pisarza, jego dorobek i która to akurat część, czy książka pisarza. Ja piszę kilka słów o autorze, fabuła, głownie swoje odczucia i krótkie podsumowanie. Czasem opisuję poruszane fakty, ale to zależy, co książka przekazuje i w jakim stopniu mnie poruszy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię ani za długich recenzji, ani zbyt wiele o fabule... Za to chętnie czytam o odczuciach czytającego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię wnikliwie zarysowane fabuły, ale do takiego momentu, w którym nie ma spoilerów, które nie wyjawiają za dużo, a jednocześnie dzięki temu mogę sobie świetnie wyobrazić początek książki i wtedy wiem, czy mnie ona zainteresuje. Sama wolę czytać teksty dłuższe, takie mnie satysfakcjonują w 100%, bo po nich nie mam pytań na temat tej książki pozostawionych bez odpowiedzi. Wtedy też opinia jest dłuższa niż tylko kilka zdań, które dla mnie tematu nie wyczerpują.
    Sama lubię się rozpisywać, szczegółowo wyrażać swoje zdanie, starając się odpowiedzieć sobie na pytania postawione w czasie czytania, wyrazić to, co mnie poruszyło, zniechęciło, zachwyciło i dogłębnie to ukazać. Internet nas nauczył przyswajania informacji szybko, skakania ze stronę na stronę, trudno skupić uwagę na dłuższym tekście - możliwe. Do czytania nie zmuszam, ktoś znajdzie chwilę dla przeczytania dłuższego tekstu, będzie mi bardzo miło. Ale nie zamierzam skracać swoich myśli ze względu na ekonomiczność, bo nie czułabym się z tym dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też amatorsko piszę, co mi się nasunie akurat ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brakuje mi w Twoim spisie punktu o bohaterach - tego, jak zostali wykreowani. No i czegoś o stylu autora. Osobiście nie jestem zainteresowana, skąd pochodzi, ani co jada na śniadanie - chcę przeczytać konkretną książkę, więc bardziej mnie interesuje to, w jaki sposób jest napisana. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A. I jeszcze jedno. :p Bardzo podoba mi się Twój szablon. Jest prosty, czytelny, a jednocześnie przez te różowe akcenty wyróżnia się spośród innych i zapada w pamięć. :)

      Usuń
    2. Faktycznie, umknęło mi :) A i dziękuję za miłe słowa dot. szablonu. Pozostała mi jakaś sympatia do różu (teraz wyłącznie w dodatkach) - np. różowa myszka przy laptopie ;)

      Usuń
  11. Ja z kolei nie lubię jak ktoś do recenzji wciska informacje o autorze. Wydaje mi się to zbędne i nudne, zazwyczaj te akapity omijam. Najbardziej za to patrzę na zarys fabuły (żeby wiedzieć czy tematyka książki mnie zainteresuje) i na subiektywne odczucia blogera :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie stosuję się do żadnych wytycznych, bo wiem z doświadczenia, że wszystkim nie dogodzi. Dlatego piszę tak jak czuję i dobrze mi z tym. Poza tym jestem strasznie niepokorna i nie lubię jak ktoś mi coś narzuca. To, czy ktoś czyta moje recenzje, czy nie, zależny tylko i wyłącznie od tej osoby. Nigdy też nie myślę o sobie, jak o recenzencie, bo nim nie jestem i nigdy nie będę. Nie pretenduję do tego miana, a słowo "recenzja" jest dla mnie tylko umowne, bo nie znajduję na chwilę obecną innego zamiennika. Biografia autora w recenzji? Raczej odpada w moim przypadku, chyba że jest to jakiś mało znany pisarz, to wtedy w kilku słowach wspominam o jego osobie. Nie mniej ostatnio zdziwiła mnie jedna rzecz. Otóż, do niedawna współpracowałam z pewnym e-czasopismem. Pisałam dla nich recenzje, artykuły itp. I tam redaktorka odpowiedzialna za korektę tekstów powiedziała mi, że w recenzjach nie wolno używać słowa "autor". Byłam zaskoczona i zszokowana, bo niby dlaczego to słowo ma być zakazane??? Niemniej kiedy poprosiłam tę panią o wyjaśnienie, a dokładnie poprosiłam redaktor naczelną o przekazanie jej moich pytań, zwyczajnie mi odmówiono. Tak więc do dziś nie mam pojęcia, dlaczego zdaniem tej redaktorki nie wolno używać słowa "autor". ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Ojej, dopiero teraz przeczytałam Twoją rozmowę z Kasjeusz. Aniu, serdecznie Ci dziękuję. Mam nadzieję, że Cię nie zawiodę i nadal będziesz mogła powiedzieć, że jesteś moimi wpisami zauroczona. Jeszcze raz dziękuję :*

      Usuń
  13. Ja nie lubię, kiedy recenzje są krótkie. Denerwuje mnie, jeśli przeczytam tylko kilka zdań na temat książki. Mam wtedy wrażenie, że pisząca recenzję osoba w ogóle nie przeczytała książki, o której pisze, lecz zamieszcza recenzję tylko dlatego, żeby przypodobać się wydawnictwu od którego daną książkę dostała, a spotkać to można, niestety, ale na znacznej części blogów z recenzjami.
    Lubię, kiedy recenzja jest dokładnie, mówi, o czym jest książka, co może zaskakiwać/szokować/bawić, podaje jakiś cytat z komentarzem, pokazuje czy książkę można przeczytać, czy lepiej odłożyć. Bardzo brakuje mi takich prawdziwych i szczerych recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem zdania, że warto wspomnieć o autorze, szczególnie mam tu na myśli osoby mało znane, które np debiutują, a i o których w internecie informacji mało. Ja bym podała jeszcze dla jakiej grupy czytelnik poleca książkę czy jest typowa kobieca, czy nadaje się do wszystkich grup, czy to typowo młodzieżowe czytadło. Najważniejszym jednak elementem bynajmniej dla mnie są odczucia, chociaż czasami trudno je tak opisać, szczególnie po dobrej lekturze, w której występowała cała gama emocji. Toleruje recenzje nie długie, ani nie krótkie, czyli takie średniaki są moim zdaniem najlepsze, które skupiają się na najważniejszych aspektach, ale też nie leją wody dla objętości.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To co recenzja ma zawierać, to nie żaden gotowy schemat, który powinien być powielany. Dla mnie najważniejsze jest, żeby ktoś miał coś do powiedzenia i przekazania, a niestety nie zawsze za recenzją kryje się coś więcej niż zgrabnie dobrane słówka.
    Uważam, że każda recenzja powinna być inna, bo dotyczy innej książki - nie zawsze wszystkie informacje są istotne, a to czy komuś podobała się okładka np. kompletnie mnie zwykle nie interesuje. Chodzi o wyłuskanie tego co istotne, a nie skatalogowanie i suche, schematyczne opisanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niektórzy potrafią tak pisać, że nawet jak piszą o książce która im się nie podobała, to ma się ochotę po nią sięgnąć i sprawdzić osobiście. Chciałabym umieć tak pisać :)

    Świetny temat posta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bym dorzuciła od siebie jakość warstwy stylistycznej. Oczywistym jest, że nie każdy gatunek literacki powinien być okraszony barwnymi opisami i językiem ubranym w ozdobniki, ale... Czytałam niedawno kryminał, pomysł na niego jest świetny i od razu zdobył moje serce. Strona techniczna to była natomiast klapa. To zniechęca wielu ludzi.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. prowadzę bloga stosunkowo niedługo, bo dopiero od czerwca, i wiem że moje recenzje to również luźne opisy a nie typowe recenzje. I całkowicie z się Tobą zgadzam, że mój blog to moje miejsce w sieci i mogę na nim pisać co tylko chcę :))

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania