Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Eric-Emmanuel Schmitt: Oskar i Pani Róża

poniedziałek, 23 września 2013


autor: Eric-Emmanuel Schmitt
tytuł: Oskar i Pani Róża
tytuł oryginału: Oskar et la dame rose
przekład: Barbara Grzegorzewska
wydawnictwo: Znak
miejsce: Kraków
rok: 2010
stron: 80
źródło: wypożyczona z biblioteki
Najpierw obejrzałam film. Puścił go ksiądz na jednej z lekcji. Dawno się tak nie wzruszyłam. Wiedziałam, że istnieje i książka. Minęły 2-3 lata i zauważyłam ją na stosie oddanych pozycji książkowych. Przypadek? Jak to mawiają: przypadki istnieją tylko w gramatyce.

Przestrzegam jednak: książka zawiera niezwykle silny ładunek emocjonalny; zmusza do refleksji; zadaje trudne pytania...
Na imię mi Oskar, mam dziesięć lat [...] Nienawidzę pisać. Muszę mieć naprawdę jakiś ważny powód. Bo pisanie to bzdura, odchyłka, bezsens, jajo. To lipa. W sam raz dla dorosłych. [...] mieszkam w szpitalu z powodu mojego raka /s.7
A ściślej mówiąc białaczki, której pomimo intensywnego leczenia nie udaje się pokonać. Nowotwory to choroba będąca zmorą naszych czasów. Przytrafiają się wszystkim przez względu na wiek, płeć, pozycję społeczną. Co na to najbliżsi? Rodzice kupują mu prezenty, licząc, że to zastąpi ich obecność. Oni się boją. Wiedzą, że ich dziecko odchodzi. Lekarze ze strachem w oczach obserwują jego pogarszający się stan zdrowia. Oskar może liczyć tylko na kolegów z oddziału i Panią Różę, której zachowanie jest dość niecodzienne. Zamiast współczuć i rozczulać się nad nim postanawia pokazać mu czym jest życie, wiara, nadzieja i godne przeżywanie dni jakie otrzymaliśmy przez Boga. Przecież choćby pozostało mu 5-10 dni życia nie warto ich marnować.
Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jakbyśmy byli nieśmiertelni /s. 13
Każdy z nas otrzymał pewną pulę dni, jakie spędzimy tutaj na ziemi. Jedni dostali więcej inni mniej. Czy to jest powód do rozpaczania Korzystajmy z czasu jaki został nam podarowany a Śmierć przywitajmy niczym starego przyjaciela. Szkoda życia na strach przed jego końcem; to czysta wegetacja. 

Oskar za radę przybranej cioci traktował każdy kolejny dzień jak 10 lat życia. Przeszedł przez pierwsze miłostki, kłótnie z ukochaną, poważne myślenie o przyszłości i problemy wieku średniego. W prostych  i bezwzględnie szczerych słowach streścił całe nasze życie. Dziesięciolatek pokazał to przed czym my sami często uciekamy.

Powieść epistolarna dziś jest zdecydowanie rzadziej spotykana. Odeszła na rzecz wszechwiedzącego narratora; czasem dość irytującego (jak bywa u Kinga). A szkoda. Taka opowieść z punktu widzenia Oskara ma urok niedomówień. Poznajemy Boga jego oczami, zapamiętujemy wydarzenia według cech, na które on zwraca uwagę. 
Postać chłopca stworzona przez Schmitta jest niezwykle dojrzała. Przypomina Małego Księcia, choć ma w sobie więcej bólu, cierpienia, goryczy. Nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

Sama opowieść pomimo małej objętości zawiera nadmiar treści. Mówi o życiu, cierpieniu, wierze. Zadaje pytania jakie i ja sobie często zadaję. A jednocześnie daje przykładowe odpowiedzi. To w dziecięcym spojrzeniu na rzeczywistość obnaża się prawda o nas samych.

25 komentarzy:

  1. Kilka razy miałam tą książkę w ręku i zawsze odkładałam na półkę. Właśnie przez ten ładunek emocjonalny o jakim mówią Ci, którzy już ją przeczytali. Kiedyś na pewno ją przeczytam. Ale kiedy? Myślę, że to będzie impuls. I znając życie jak już ją zacznę, to nie będę się mogła od niej oderwać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam miałam. Jak zaczęłam czytać nie mogłam przerwać.

      Usuń
  2. U mnie było na odwrót, najpierw przeczytałam książkę, a później obejrzałam film. A było to wiele lat temu, jak jeszcze chodziłam do szkoły. Książka zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu, choć nie mam ochoty wracać do niej po raz drugi. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie do niej nie ciągnie, choć Schmitta bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale jestem pewna, że kiedyś to się zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, nie wiedziałam, że jest adaptacja filmowa tej książki. Przeczytałam ją jednym tchem- jest świetna i wzruszająca. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest pokazany z nieco innej perspektywy, ale i tak interesujący.

      Usuń
  6. I czytałam, i widziałam i to już dawno temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ją bardzo dawno temu, pora sobie co nieco odświeżyć bo u mnie na blogu, też nie może jej zabraknąć D:

    OdpowiedzUsuń
  8. Ksiązkę czytałam jakiś czas temu, ale pamiętam jakie emocje we mnie wywołała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tę krótką książeczkę czytałam dwukrotnie, ale pewnie jeszcze sięgnę po nią któregoś dnia... Piękna i smutna historia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od jakiegoś czasu chodzi za mną ta książka. Czytałam inne pozycje tego autora i bardzo mi się podobały, więc i na tę w końcu się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie od niej zaczynam przygodę ze Schmittem.

      Usuń
  11. Zakochałam się w niej, gdy w podstawówce na zastępstwo przyszła do nas pewna nauczycielka, która zawsze w czasie zastępstw czytała nam różne książki. No i pewnego dnia przyniosła właśnie Oskara... Po małym fragmencie pobiegłam od razu do biblioteki i przeczytałam resztę. Wzruszająca opowieść, aż łezka się w oku kręci.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chwila czytania i pół nocy płakania. Ale warto

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka na pewno jest bardzo dobra, ale dla mnie zbyt przytłaczająca. Źle się dzieje ostatnio w moim życiu i wolałabym się nie przytłaczać taką ilością wzruszeń, emocji i odchodzenia. Mój dziadek ma nowotwór i każdego dnia patrzę jak odchodzi. Nie miałabym siły jeszcze o tym czytać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przypomniałaś mi o tej książce. Muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Klasyk..zawsze jak to czytałam to płakałam. Krótka, a jaka treściwa.. zajrzę jeszcze do niej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. W tak niewielu stronach, taka treść!

      Usuń
  16. Zgadzam się z Tobą, że chociaż jest to niewielka książka, to ma w sobie bardzo dużo treści i emocji:)

    OdpowiedzUsuń
  17. I film i książka są strasznie emocjonujące Uwielbiam je ♥

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham tę książkę bardzo! Przez Twoją recenzję nabrałam ochoty, by jeszcze raz ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedna z moich ulubionych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm... O książce pierwsze słyszę.
    Ale coś krótkiego i niezbyt zobowiązującego przydałoby się na jesienne wieczorki :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania