Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Kochali się, że strach. Opowiadania z warsztatów Fahrenheita.

wtorek, 17 września 2013

lubimyczytac.pl
tytuł: Kochali się, że strach. Opowiadania z warsztatów Fahrenheita.
wydawnictwo: Fabryka Słów
miejsce: Lublin
rok: 2007
stron: 432
źródło: wypożyczona z biblioteki
Trzynaścioro młodych (stażem) pisarzy postanowiło napisać o miłości. Mając do wyboru wiele ścieżek szukali jej na pograniczach gatunków: fantastyki, science-fiction. Połączyło ich wspólne hasło: Kochali się, że strach; tworzyli wedle własnego uznania.

Raczej nie miałam okazji o tym wspomnieć, ale sci-fi do mnie nie przemawia. Nie i koniec. Nie trawię w powieściach nadmiaru nowoczesnych technologii, cybernetycznych przestrzeni. Czy bez wyjątków? Na ten moment nie przypominam sobie takowego, ale kto wie.. 
Nie, żebym pisała to tak bezcelowo. Kilka tekstów z tej tematyki pojawiło się w antologii, ale za wiele o nich poniżej nie poczytacie. Nie znam się na gatunku, nie potrafię się do niego odnieść. Odsyłam zainteresowanych do tekstu.

Mnie urzekły opowiadania fantastyczne.

Imponderabilia Aleksandry Janusz w intrygującej, diabolicznej oprawie odnosiła się do niezbadanych reguł według których ludzie się ze sobą dobierają w pary. Ile razy zdarza nam się zastanawiać dlaczego Ona taka bystra wybiera Takiego brzydkiego, nijakiego? A może krytykujemy przystojnego Bogacza, który wybiera ubogą, niezbyt zadbaną Pannę? Niezbadane są zachowania człowieka...

Rafał W. Orkan w tekście pt. Miód z moich żył nawiązuje do ukochanej, której szukamy, nie dostrzegając, że jest tuż obok; uderza w stereotyp o bogactwie, które uzurpuje prawo do wykorzystywania niżej sytuowanych. Obserwujemy inność, która może stać się przekleństwem zamiast błogosławieństwa.

Baśniolandia to świat Martyny Raduchowskiej, u której poznajemy Całą prawdę o PPM, czyli Pocałunku Prawdziwej Miłości. Pamiętacie wrzeciono? Dziś już niemodne, wystarczy mała szpilka by jedynie ukochany mógł zbudzić ze snu. Co jednak, gdy księżniczka wybiera nie tego co trzeba. A książę pilnie potrzebuje małżonki? Pozostaje czarownica Magdalena, która i tak nie ma innego wyboru niż mu pomóc.
A przy okazji to moje ulubione opowiadanie z antologii. Świat baśni i legend zawsze na mnie niezwykle silnie działał.

Karolina Majcher ułatwia życie. Proponuje Fantastyczną miłość, która nie daje rozczarowań. Łykamy po tabletce i happy end do końca życia. Taaa... W efekcie lądujemy w świecie, gdzie panna jest obiektem drwin i chcą ją wyrzucić z pracy, bo nie ma męża i dzieci. Uwierzycie w to?

Czym jest Dożywocie dla Marty Kisiel? O tym w jednym z ostatnich opowiadań. Otrzymują dom z lokatorami nie spodziewamy się tam zastać: Anioła alergika, werterowskiego kochanka i kilku innych zjaw. A jednak czasem i to się zdarza...

To jedyne kilka słów o wybranych tekstach. W całokształcie książka jest miksem różnych gatunków. Znajdziemy w niej całkiem nieźle zapowiadających się autorów. Tematyka jest dość banalna, za to oprawa niezwykle malownicza. Po okładce spodziewałam się więcej erotyki, a była raczej miłość.

Zainteresowało mnie kilka nazwisk autorów. Chętnie sprawdzę w jakim kierunki poszli dalej. Są to: Aleksandra Janusz, Martyna Raduchowska, Paweł Grochowalski, Marta Kisiel. A może mieliście okazję poznać ich twórczość?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

15 komentarzy:

  1. Książka wygląda na ciekawą, chociaż opowiadanie nie należy do moich ulubionych gatunków - wymaga naprawdę dużych umiejętności od autora :)

    Ja natomiast odniosę się do sf - do niedawna też zupełnie mnie to nie kręciło. W końcu stwierdziłam jednak, że to wstyd nie znać żadnej książki Lema i sięgnęłam po "Cyberiadę". Lektura nie była łatwa (nie mogłam przeczytać dużo za jednym razem), ale świetnie się podczas niej bawiłam. Nadal nie jestem fanką, ale trochę lepiej rozumiem tych, którzy są :) Ciekawe w jaki sposób można napisać opowiadanie o miłości osadzone w takim przedziwnym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że też nie czytałam nic Lema. I jak na razie nie potrafię się przekonać. Liczę, że kiedyś się zdecyduję.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy eksperyment! Z przyjemnością przeczytam tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka piękna, a i pomysł ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy pomysł na książkę. Co do sci-fi - zawsze bylam na nie, w liceum wciągnął mnie serial stargate sg-1 , dzisiaj sie pukam po glowie, ze chyba sterydy mi na mózg wtedy siadły ;)
    Lema czytalam tylko Solaris i mam po tym dość. Nie moj klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam uwielbiam sci-fi, w gatunku, w którym nie trzeba się ograniczać do świata realnego, można dużo ciekawych rzeczy powiedzieć w ciekawy sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę też poszukać w bibliotece...

    OdpowiedzUsuń
  7. W chwili obecnej mam dość opowiadań, w większości przypadków szybko o nich zapominam ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt też zdarza mi się szybciej o opowiadaniach zapomnieć. Ale dobrze napisane też mają swój urok.

      Usuń
    2. Przyznam, że mam to samo - szybko mi umykają. Ale jest kilka, które zapamiętałam na zawsze. Myślę, że za jakiś czas mogłabym skorzystać :)

      Usuń
  8. Lubię taką różnorodność, więc z chęcią bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie poznałabym. Czytałam Dożywocie Marty Kisiel, więc jako opowiadanie mnie zdziwiło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknęłam na LC i wychodzi na to, że z opowiadania zrobiła się powieść. Będę musiała po nią sięgnąć.

      Usuń
  10. Nie znam tych autorów. Ale zaintrygowałaś mnie, lubię opowiadania, i choć nie przepadam za sci-fi to Twoja rekomendacja (jako osoby, która też nie przepada) mnie jednak przekonuje.

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania