Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Lucy Maud Montgomery:"Ania ze Złotego Brzegu"

piątek, 27 września 2013

lucy maud montgomery, literatura dziecięca
lubimyczytac.pl
autor: Lucy Maud Montgomery
tytuł: Ania ze Złotego Brzegu
tytuł oryginału: Anne of Ingleside
przekład: Aleksandra Kowalak-Bojarczuk
ilustracje: Leonta Janecka
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
miejsce: Warszawa
rok: 1989
stron: 288
źródło: wypożyczona z biblioteki

Odeszła... Mała Ania Shirley odeszła pozostawiając za sobą cień dawnych wesołych opowieści. W poprzedniej części pojawiła się jeszcze dosłownie na moment by zaginąć. Zastąpić ją postanowiła Ania Blythe, pani doktorowa, matka sześciorga (a właściwie siedmiorga) dzieci. Podobnie jest posiadaczką miedzianych włosów, zielonookiego spojrzenia i dość marzycielskiego nastawienia do życia, jednak czy to wystarczy zakochanym w pannie Shirley?

Czytając tę część czułam ból. Ona już taka dorosła, taka inna czy jednak ta sama?
Po przeprowadzce z Wymarzonego Domu Anie obejmuje w posiadanie Złoty Brzeg. O problemach ze znalezieniem w nim swojego miejsca opowiada Dianie - przyjaciółce z dziecięcych lat. Spotykają się na chwilę w Avonlea nim ich drogi ponownie skierują się ku ogniskom domowym. Jak się okazuje Tadzio to już nie mały chłopiec, ale ojciec rodziny, a Matylda z roku na rok jest coraz słabsza. 

Nie mamy jednak okazji w pełni nacieszyć się Zielonym Wzgórzem, bowiem dość szybko powracamy do Złotego Brzegu, gdzie na matkę oczekuje gromadka dzieci wraz z Zuzanną i Gilbertem. Na ich nieszczęście w dłuższe odwiedziny przyjechała ciotka Mary Maria, według której wszystko jest wykonywane niewłaściwie. Gdy jej wizyta zaczyna się przeciągać nikt nie potrafi na to zareagować. A Ania? Pełna uroku nieświadomie przybliża wszystkim koniec wizyty.

Nie brakuje i trudnych chwil dla Złotego Brzegu. W szóstej odsłonie historii jej życia pojawi się na szczęście kilka momentów, przy których nie sposób powstrzymać się od śmiechu. Zobaczymy przykładne (zazwyczaj) życie pani domu i jej stosunek do bliskich osób, co czasem rodzi więcej uśmiechu niż żalu.

Pisarka nie wprowadza tutaj za wiele nowych postaci, prócz gromadki dzieci i ich różnorodnych spojrzeń na świat. Poznajemy ich rówieśników i relacje pomiędzy nimi.
Kiedy pisałam, że Ania odeszła nie minęłam się wiele z prawdą. W porównaniu do poprzednich części tutaj mamy jej jak na lekarstwo. Obserwujemy jak dba o dom, dzieci, męża. Czytamy o pierwszych przyjaźniach, tych prawdziwych i fałszywych, jej dzieci oraz o problemach jakie sprawiają. W kilku momentach dostrzec można blask rudowłosej panny, która wszystkim chciała pomóc, jednak jest to jedynie odbite echo. Dorosła kobieta pozostawia sobie fantazję, która pozwala jej widzieć więcej niż inni mogą dostrzec.

Jak przez mgłę kojarzę, że kolejne części nie będą miały w sobie za wiele radości i czuję, że tego najbardziej mi brakuje. Uwielbiam Anię za jej "trzpiotowatość" i nieustanne wpadanie w tarapaty. A tego jest coraz mniej... Czyżby dorosłość wykluczała radość i zabawę?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
Recenzje poszczególnych części:

18 komentarzy:

  1. Ja czytałam tylko Anię z Zielonego Wzgórza, ale pozostałe części też miałam w planach. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je nabyć i przeczytać w całości:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Późniejsze części opowiadające o przygodach dzieci Ani nie podobały mi się już tak bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Anię, a tę ze Złotego Brzegu szczególnie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Moją ulubioną częścią jest Ania z Szumiących Topoli: radosna, pełna anegdotek. Ale rozczaruję Cię: im dalej w las, tym bardziej mroczne są powieści o Ani i jej samej jest coraz mniej. Jest to spowodowane tym, że Lucy Maud Montgomery miała powyżej uszu postaci Ani i chciała się rozwijać w inny sposób, jednak wydawcy wymuszali na niej tworzenie kolejnych przygód o tej postaci. Autorka miała coraz mniej sympatii do swojej bohaterki i chciała, by Ania dojrzewała wraz z całym cyklem. Mi samej odpowiada ewolucja postaci, jednak są takie części jej przygód do których nigdy nie sięgam (ok, jedna taka, jeśli czytasz cykl o Ani po raz pierwszy to sama zauważysz która).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, czytałam cały cykl jako dziecko. Teraz jest to już tylko powrót do serii.

      Usuń
  5. Zatrzymałam się na trzecim tomie... muszę to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę serię i choć w moim wieku nie wypada, z chęcią do niej powrócę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypada w każdym wieku, w końcu nikt nie narzuca nam co i kiedy mamy czytać

      Usuń
  7. Zatrzymałam się na Ani z Zielonego Wzgórza, jak czytałam dalsze części to niestety nie pamiętam, mam problem z odświeżeniem sobie z tego okresu lektur jakie udało mi się przeczytać, natomiast zaległości nadrobię :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Nie zawsze pamiętam, które książki czytałam jak byłam młodsza. Za dużo tego było ;)

      Usuń
  8. Oczywiście, że czytałam ;) fajnie, że powracasz teraz do tej serii. Mi też się ostatnio zamarzył powrót do przeszłości, ale wybrałam na ten powrót Musierowicz zamiast Montgomery. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubiłam Jeżycjadę tylko to pewnego momentu, późniejsze opowieści już mnie "nie kręciły". A Ania to nie dość, że moja imienniczka to ma cechy, które zawsze chciałabym mieć. I obecnie (dzięki farbom) mamy ten sam kolor czupryny :)

      Usuń
  9. Tej jeszcze nie czytałam, może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Do dziś lubię serię o Ani z Zielonego Wzgórza i wracam do niej co jakiś czas. Miło, że ktoś przypomniał o serii. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przeczytałam prawie wszystkie części. Szkoda, że w Dolinie Tęczy i Rilli ze Złotego brzegu Ania mniej występuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nad tym boleję. Zawsze jednak wtedy wiem, że mogę wrócić do pierwszej części.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania