Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Shobhaa De: Bollywoodzkie noce

sobota, 21 września 2013

lubimyczytac.pl
autor: Shobhaa De
tytuł: Bollywodzkie noce
tytuł oryginału: Starry Nights
przekład: B. Cendrowska-Werner
wydawnictwo: Książnica
miejsce: Szczecin
rok: 2010
stron: 336
źródło: wygrana w konkursie
To była miłość od pierwszego wejrzenia. Cudowna krwista czerwień na okładce, piękna indyjska kobieta i świat Bollywoodu. Co tam, że nigdy nie oglądałam żadnego filmu z tego kina. Wystarczyły mi nikłe skojarzenia, o tym jak romantyczne i cudowne historie się tam zdarzają. Moja romantyczna część nie dawała mi spokoju nim nie położyłam się na łóżku i nie zagłębiłam w lekturze. Wszystko było jak należy, łagodny dla oczu papier, przypisy dla zrozumienia trudniejszych terminów, no i minimalne marginesy, które dało się przełknąć.

Nic nie zapowiadało tragedii, przez którą miłość odeszła. Początkowo próbowałam dać szansę, jednak to był zdecydowanie związek bez przyszłości. Ona to Aasza Rani (a przynajmniej używająca tego pseudonimu). Całkowicie posłuszna matce (ammie) by wybić się z dna sypia z kim tylko jej każą. W końcu to tylko seks, a praktycznie każdy reżyser/producent... ma liczne kochanki. On (a właściwie oni) - osoby niezwykle wpływowe, bez oporów korzystają z ciała niezwykle biuściastej dziewczynki. Pojawia się i Akszaj, jednak czy jest możliwe by dla niej zostawił żonę i dzieci? Nie bądźmy śmieszni... Naiwność jednak jest zbyt bliska Aaszy...

Tandetna historia. Choć w sumie czy na pewno? Zdecydowanie banalna, schematyczna, poza paroma scenami przewidywalna. Ale jakby nie patrzeć dałoby się ją przełknąć i zapomnieć. Uznać za mniej niż przeciętne czytadełko. Gorszy jest tutaj język - chamski, wulgarny. Wszędzie jedynie seks i dziewczynki, które zalicza się na pęczki; żony, które pilnują by mąż za bardzo nie związał się z kochankami. Początkowo broniła się postać Aaszay, posłusznej matce, dopasowującej się do wymagań "rynku". Z czasem jednak i ona się "popsuła". Wszystko psuła, nic jej nie wychodziło.

Życie jest okrutne - to fakt. Ale Bollywood było dla mnie tą pozorną miłością, tańcem, radością. Moje pierwsze spotkanie nią nie powinno zaczynać się od brudów zza kulis. Szczególnie, kiedy nie dało się ich czytać. Przemysł filmowy jest brutalnym światem, jednak pisać o nim też trzeba potrafić by brzmiało to prawdziwie.

***
Po kilki dniach ustawicznego myślenia o książce doszłam do wniosku, że przyczyną rozpadu mogła być bariera kulturowa. Dlatego będę wdzięczna za podrzucenie innych tytułów związanych ze światem tamtejszym, aby owe wątpliwości rozwiać. Dlaczego proszę Was, a nie poszukam sama? Ufam, że polecicie mi perełki i uniknę ponownych rozczarowań :)

8 komentarzy:

  1. Oglądałam kilka filmów Bollywood kilka lat temu, takie jakieś średnie były. Na książkę raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chodzi Ci konkretnie o książki z motywem Bollywood czy ogólnie kulturę indyjską?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że najchętniej o Bollywood, ale o kulturze ciekawym tytułem nie pogardzę :D

      Usuń
  3. Oj, epatowanie wulgarnością w ksiązce jest czymś bardzo nieprzyjemnym... Ja moje spotkanie z Bollywood zaliczam do udanych, ale to głównie dzięki filmom. Jeśli chodzi o książki, to pamiętam "Drogę do Indii" Forstera, ale tam akcja dzieje się w początkach XX wieku. Zawsze chciałam też przeczytać powieść Hari Kunzru "Impresjonista", ale zawsze, kiedy widze ją w bibilotece, dochodzę do wniosku, że wezmę ją następnym razem, bo jest za gruba :) Ale ma raczej dobre opinie i pewnie w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, bo Bollywood nie czytałam jeszcze, a okładka taka ładna, ale kolejny sprawdza się powiedzenie, nie oceniaj książek po okładce, cóż nie mogę Ci polecić, bowiem nie znam zupełnie nic z tego gatunku. Pozdrawiam ):

    OdpowiedzUsuń
  5. W przypadku tej książki ja również miałabym problem z barierą kulturową. Nie znam jakoś specjalnie tematyki Bollywood, choć kilka filmów widziałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brudne kulisy Bollywoodu to mógłby być ciekawy temat, ale nie, jeśli jest opisany tak, jak to przedstawiasz.

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania