Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Arthur Golden: "Wyznania gejszy" - o mieszance fikcji i prawdy

wtorek, 29 października 2013

lubimyczytac.pl
autor: Arthur Golden
tytuł: Wyznania gejszy
tytuł oryginału: Memoirs of a Geisha
przekład: Witold Nowakowski
wydawnictwo: Albatros
miejsce: Warszawa
rok: 2006
stron: 464
źródło: wypożyczona z biblioteki
Pierwszy raz książkę czytałam blisko 12 miesięcy temu. Zrobiła na mnie spore wrażenie, choć podejrzewam, że gdyby nie wyzwanie, drugi raz bym po nią nie sięgnęła. Kiedy jednak zapoznałam się z Gejszą z Gion (tutaj link do recenzji), pomyślałam, że warto i Wyznania gejszy sobie odświeżyć. O ile pierwsza to literatura faktu, w przypadku drugiej fakty z życia Mineko Iwasaki stanowią jedynie tło interesującej opowieści Arthura Golda o japońskiej kulturze gejszy.

Warto pamiętać, że gejsza to nie prostytutka, choć tutaj można mieć takie przelotnie takie wrażenie. Szczególnie kiedy mowa jest o licytacji nad odbyciem pierwszego stosunku Sayuri. My, że tak powiem, z europejskiego kręgu kultury, średnio radzimy sobie z wytłumaczeniem kim one tak właściwie są. "Nasi" mężczyźni nie potrzebują spędzania czasu w herbaciarniach przy towarzystwie kobiet, zabawiających ich tańcem i rozmową (i nie - kluby go go i striptiz się nie liczą). Japończycy to w ogóle przedstawiciele dość specyficznej kultury, o której można czytać, słuchać, ale czy można i ich zrozumieć?

Pozostawiając to pytanie w tle czas powrócić do książki. Technicznie spełnia wszystkie moje "wymagania". przyjemny oczom papier, standardowy rozmiar czcionki, format dobrze leżący w torbie. Czego by chcieć więcej?

W odróżnieniu od autobiografii Mineko Iwasaki tu słownictwo charakterystyczne dla Gion jest dość okrojone. Bardzo szybko poznajemy losy biednej dziewczynki, która zabrana z domu rodzinnego trafia w świat zawiści, intryg, mniejszych i większych układów. Ona, niczym kaczątko o niespotykanych szarych oczach ma stać się pięknym łabędziem. Nieco baśniowa oprawa pozwala wczuć się w wykreowaną płynną linią opowieść Goldena. Już od początku wiemy, że skończy się dobrze, a mimo to końca pozostajemy w niepewności co do pewnych wydarzeń. Są upadki i wzloty, szczęśliwe i mniej wypadki, ludzie, którzy znaczą mniej i więcej dla bohaterki. A pomiędzy tym świat pięknych kimon i odmiennej kultury. Natrafiamy nawet na wątek historyczny związany z okresem wojennym, ale i tu opisy stają się złagodzone i delikatnie tylko poruszone.

Sayuri na drodze swojego życia trafia na różne gejsze i typy mężczyzn. Rywalki zazdroszczą je powodzenia, urody, zainteresowania, a później tego jak daleko dochodzi w swej karierze. Panowie natomiast chcą mieć ją na własność, choć nie dla wielu nie jest to dane. Ba! Nawet ona nie ma wpływu na to, kto jest jej dany na danna (opiekuna, opłacającego jej wydatki. I co ważne, mimo pozorów, wcale nie mającego za wiele wspólnego z współcześnie znanym sponsoringiem). 

Wyznania gejszy to opowieść bardzo przyjemna, ciepła, trochę baśniowa. Utrzymana w obrębie japońskiej kultury nie daje o niej zbyt wielu informacji, układając z niej tło. Laika może zainteresować tematem, a bardziej związanych z tamtejszym stylem życia zainteresuje samą postacią Mineko Iwasaki.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

15 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze okazji czytać nic na temat kultury japońskiej i muszę to zmienić! Bardzo mnie zaintrygowałaś gejszami i Japonią - przy następnej wizycie w bibliotece wypożyczę coś w tej tematyce ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam w planach :-) Podobał mi się film.
    A Japończyków pewnie nie można się zrozumieć. W ogóle czytałam ostatnio artykuł, że seks stracił tam na znaczeniu, ludzie dobrowolnie zaczynają żyć w aseksualnych związkach, tak silnie nastawieni są na robienie kariery.
    A mimo to mam wrażenie, że ich kultura jest bardziej delikatna, mają w sobie coś sensualnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w ogóle nie rozumiem i nie doceniam kultury japońskiej, moja sympatia kończy się na pokemonach, dragon ballu i Zorro w wersji anime, który kiedyś leciał na tv polonii albo na rtl 7 i który oglądałam z wypiekami na twarzy. Zorro był w nim blondynem, jego dziewczyna też :D

    Czytałam "Wyznania gejszy" i mi się nie podobało. Ale miałam wtedy jakieś 14 lat i to chyba była zbyt wymagająca dla lektura, te sceny seksu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam na nią ochotę, ale zniechęciło mnie kieszonkowe wydanie. Dzięki za przypomnienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię kieszonkowych wydań :P Wolę "pełnowymiarowe".

      Usuń
  6. Mnie "Wyznania gejszy" całkiem się podobały. Może nie jest to porywająca powieść, ale na pewno wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i lektura przypadła mi do gustu. Polecam również film.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam, obejrzałam i jestem zadowolona. Trochę baśniowe, ale w końcu to inna kultura i zwyczaje, jednakże miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam i bardzo lubię tak samo jak " Gejsze z Gion " ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie ekstra, baśniowy i japoński klimat, za sprawą Murakamiego bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Baśniowa"- to jest słowo klucz dla tej książki :) "Wyznania gejszy" to jedna z moich ulubionych książek w ogóle i jakoś tak narobiłaś mi ochoty, aby ją przeczytać po raz kolejny :)
    Widzę, że prężnie rozwijasz bloga, gratuluję i powodzenia! Ja niestety ostatnio nieco zaniedbałam mój czytelniczy kącik, czasu brak na wszystko...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem bywa różnie. Ja staram się go oswoić. Przyznam, że dopiero tym razem poczułam prawdziwy czar tej książki :)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania