Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Renata L. Górska: "Cztery pory lata"

wtorek, 22 października 2013

lubimyczytac.pl
autor: Renata L. Górska
tytuł: Cztery pory lata
wydawnictwo: Replika
miejsce: Zakrzewo
rok: 2007
stron: 416
źródło: wypożyczona z biblioteki
Były już zachwyty nad lekturą Przyciąganie niebieskie autorki (jakby ktoś chciał zerknąć, zapraszam tutaj). Powieść utrzymana w klimacie życia studenckiego bardzo przypadła mi do gustu. Idąc za ciosem postanowiłam zapoznać się z pełnym dorobkiem autorki (łącznie zaledwie cztery pozycje, choć piąta w drodze), co okazało się niełatwym zadaniem. W bibliotekach powieści te są tekstami widmo. Jeśli ktoś nie łapie (nie wszyscy w końcu traktują biblioteki jak drugi dom) to: uznaje się, że nie zachwycą one czytelników, więc lepiej "zainwestować" w "Zmierzch" czy "50 twarzy Greya"...
I dopiero przyjazd do Wrocławia pozwala mi powoli doszukiwać się kolejnych egzemplarzy (a więc czekania w kolejkach online do książki).

Cztery pory lata to jak się okazało debiut autorki, wydany w 2007 r. Jak wiecie, albo i nie, rzadko sprawdzam takie rzeczy, stąd zorientowałam się chyba już po zakończeniu lektury. Jest to dość klasyczna obyczajówka z nieklasycznym językiem. Już przy poprzednim wpisie zachwycałam się składnią i słownictwem (co nie zdarza się u mnie przy współczesnych pozycjach za często). Początkowo jego wyszukanie i lekkie oderwanie od rzeczywistości dziwi a z czasem wtapia się w fabułę i (przynajmniej mi) sprawia olbrzymią przyjemność. Gdybym mogła (czytaj: ktokolwiek byłby w stanie ze mną normalnie w ten sposób rozmawiać chętnie ciągle bym używała rozbudowanych zdań) A do tego jeszcze ta urocza okładka w pastelowych barwach, która rozświetla jesienną aurę.

Myląca może być jedynie czcionka, która jest mała. I pozornie niezbyt obszerna powieść (400 stron w formacie zeszytowym to nie jest przecież wiele :D) okazuje się nią aż za bardzo. Ale od czego są okienka, przejazdy tramwajem, oczekiwania w kolejce do Dziekanatów (jak na razie w tym roku zaliczyłam jedno 3! godzinne i jedno 40 min.). Obyczajówka jak najbardziej się nadaje na przerwę pomiędzy intensywnymi wykładami czy ćwiczeniami.

W powieści mamy jedną główną postać i kilka drugoplanowych, odgrywających wcale nie mniejsze role. Poznajemy Nelę, która nie wie czego chce od życia, jest już w sumie starą panną i nie ma żadnej wizji swojego przyszłego życia. Do kompletu pojawiają się 3 przyjaciółki, z których jedna ma zaborczego męża, który najchętniej odizolowałby małżonkę od innych; Dorotę, która pomimo zdziwienia innych zdecydowała się na związek z miłości, nie mający za wiele wspólnego z "materialistycznym rozsądkiem", oraz Igę zbyt łatwo ufającą innym. Do tego dorzućmy nielubianą bratową i cudowną bratanicę i dwóch amantów, z których jeden nie do końca jest zrównoważony psychicznie a drugi okazuje się zdrajcą. I jak nic mamy całkiem zgrabną opowieść.

W  rezultacie otrzymujemy tekst, który wciąga! a czasem drażni, oczekiwaniem na dalsze koleje akcji. Przyznam, że najtrudniejszy był początek. Przyzwyczajenie się do innego stylu wypowiedzi i powolne wczuwanie się w sytuacje pełne niedomówień wymagały chwili uwagi. Ale z czasem akcja ruszyła i jako czytelnik mogłam dziwić się jak dziecinni są niektórzy dorośli.

To, że powieść jest debiutancką, nie jest dla mnie bez znaczenia. Porównując Cztery pory lata do ostatniej wydanej książki: Przyciąganie niebieskie widzę, iż tekst z więcej niż przeciętnego czytadła podskoczył na naprawdę dobrą opowieść.

Myślę, że autorka to ciekawa postać współczesnej sceny literackiej. I o ile nie po względem samej treści, ale formy w jaką ją ubiera. Nie poddaje się schematom a wybiera własną, trudniejszą ścieżkę i tym mnie mocno ujęła.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

17 komentarzy:

  1. Czekam na najnowszą powieść, ale ta również wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uch, muszę zajrzeć do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram Tosię - też muszę zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na debiut to całkiem ciekawie się zapowiada:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie do tej pory najbardziej podobała się książka Za plecami anioła, ale nie czytałam jeszcze tej najnowszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal poluję na "Za plecami anioła" i "Błędne siostry"

      Usuń
  6. Lubię Twoje recenzje polskiej współczesnej prozy - na ogół poruszam się po tym obszarze jak dziecko we mgle, a proponowane przez Ciebie pozycje wydają się ciekawe. Na celowniku jak na razie mam "Lalki", ale na tę książkę może tez kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że to udany debiut :) A że każda kolejna książka jest lepsza świadczy to o tym, że autorka widzi swoje błędy i je naprawia. Nie znam tej książki, ani pisarki. Ta książka wydaje się być ciekawą pozycją na jeden-dwa wieczory przy ciepłej herbacie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę czytałam i bardzo mile ją wspominam. Teraz zagłębiam się w najnowszą powieść autorki i muszę przyznać, ze jak na razie zapowiada się ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety na razie nie mam możliwości zapoznania się z najnowszą pozycją :/

      Usuń
  9. Cieszę się, że autorka unika schematów. Muszę koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze słyszę, że tak powiem, i o autorce i o książce, ale w mojej bibliotece "Czterech pór lata" niestety brak nad czym ubolewam, bo chętnie bym przeczytała ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, poszukiwania jej bywa syzyfową pracą.

      Usuń
  11. Właśnie taką książkę chętnie wsadziłabym do swojej studenckiej torby. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Postaram się naprawić swój błąd i tym razem wypożyczyć egzemplarz z biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania