Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Sławomir Zatwardnicki: "Ateizm urojony" -

sobota, 26 października 2013

lubimyczytac.pl
autor: Sławomir Zatwardnicki
tytuł: Ateizm urojony. Chrześcijańska odpowiedź na negację Boga.
wydawnictwo: M
miejsce: Kraków
rok: 2013
stron: 228
źródło: egzemplarz recenzencki
Jak można się domyślić zerkając na pojawiające się u mnie wpisy, od czasu do czasu, lubię sięgnąć po dobre dzieło z literatury faktu. W przypadku tego tekstu zainteresowała mnie mroczna okładka i, nie będę ukrywała, odniesienie się Kościoła do ateizmu.

Pod względem formy z książki jestem bardzo zadowolona. Miękka oprawa, żółtawy papier, przyjemna dla oka czcionka. Od początku można zauważyć, że jest to tekst naukowy, oparty na wymyślnym słownictwie i wielu przypisach. Mnie to zazwyczaj nie przeszkadza. Z chęcią przemieszczam się po różnych gatunkach dla urozmaicenia lektury. Ale jak to mówią: diabeł tkwi w szczegółach.

Przyjrzyjcie się okładce, a później zerknijcie obok na pełen tytuł. No właśnie. O ile jeszcze na stronie wydawnictwa (tutaj link) doczytamy co tak dokładnie zawiera tekst to informacja na tylnej okładce może wprowadzić w błąd.

Ateizm urojony to odpowiedź na zarzuty stawiane przez Dawkinsa w tekście Bóg urojony. A co jeśli ktoś nie zna tamtej rozprawy? Pozostaje mu błądzić wśród zawiłych teologicznych tłumaczeń, gdzie jest błąd w jego (w sensie Dawkinsa) myśleniu i jak prymitywnym w tej materii zdaje się być znawcą. Sławomir Zatwardnicki niezwykle płynnie porusza się w tematyce ateizacji. Szkoda jednak, że książka nie daje zrozumiałych odpowiedzi na trudne pytania, a jedynie tłumaczy dlaczego tezy przeciwnika są bezpodstawne. Wielokrotnie dostrzeżemy odnośniki do tekstów biblijnych jak i tych, tworzonych przez późniejszych dostojników kościelnych. Czy jednak ułatwi nam to spojrzenie na kwestię wiary?

Mnie nie pomogło. O ile z samym naukowym stylem pisania jestem względnie oswojona to z zarzutami kierowanymi do utworu, którego nie znam, nie bardzo. Ja naprawdę liczyłam na rozjaśnienie pewnych kwestii a nie pogłębienie mroku ich otaczającego...

Zresztą spójrzcie sami, oto wybrane losowo fragmenty:
W przekonaniu, że również mało oryginalny dowcip może śmieszyć, skorzystam z tego sprasowania, którego dokonał Eagleton, i tam, gdzie to będzie przydatne, potraktuję Dawkinsa i Hitchensa jako jeden twór, tyle, że grę słów(...) /s.28
Najprawdopodobniej nie znajdzie Dawkins szerszego poparcia wśród uczciwych i rozsądnych ateistów i zakładam, że żaden z nich (...) /s.39
Na tym pomieszaniu Boga metafizyków z Bogiem deistów konstruuje Dawkins swój argument przeciw istnieniu Boga (...) /s.58
Myślę, że gdyby po książkę sięgnęła osoba bardzo obeznana z tematem byłaby zachwycona, jednak mnie, jakby nie było laikowi, nie jest dane wynieść z niej za wiele treści. A szkoda, bo to temat stale budzący wiele kontrowersji.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

Ateizm urojony. Chrześcijańska odpowiedź na negację Boga. otrzymałam w ramach współpracy z Wydawnictwem M

13 komentarzy:

  1. Nie interesuję się tą tematyką, więc zupełnie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka czeka już u mnie na półce. Jestem trochę zdziwiona, że pisana jest tak ciężkim, naukowym stylem. Zobaczymy jakie będę moje wrażenia po lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, ciekawostka ze strony wydawnictwa: autor wydał "Katolicki pomocnik towarzyski, czyli jak pojedynkować się z ateistą". To na poważnie? Zajrzałabym do środka. Może nawet bym się uśmiała.

    Nie lubię dyskursów, w których autor nie ma solidnych argumentów, a takie wrażenie odnoszę z Twojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, zapomniałam dodać, że już nie podoba mi się tytuł tego "poradnika", bo czemu występuje w nim negatywnie nacechowane słowo "pojedynek", które przemienia ewentualną normalną dyskusję w walkę o jedną jedyną rację?

      Usuń
  4. Byłam ciekawa tej recenzji (widziałam, że czytasz książkę na Lubimy Czytać), myślałam jednak, że czytałaś również "Boga urojonego". Ciekawa jestem opinii osoby, która sięgnęła po obie te książki. Wydaje mi się, że czytanie ich oddzielnie jest trudne, bo książka Dawkinsa wywołała bardzo wiele kontrowersji i skrajnych emocji, więc odpowiedź na nią też nie będzie tych emocji pozbawiona. Cały czas mam w planach sięgnięcie po "Boga urojonego", choć nie będzie to łatwe, bo styl pierwszych paru stron już mnie odrzucił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, może mój błąd. Zapisałam "Bóg urojony" na listę pilnych do przeczytania i postaram się nadrobić.

      Usuń
  5. Intrygujący tytuł. Chętnie zajrzę do biblioteki i poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełnie nie trafia w moje gusta czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie, też jestem laikiem, więc to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja przygoda z tą książką zaczęła się i skończyła na Twojej recenzji. Zupełnie nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. O jej... czyli niedopracowanie ze strony autora i wydawnictwa, jeśli chodzi o odnoszenie się do tekstu, którego nie ma nigdzie zamieszczonego w książce. Czytałam dzieła filozofów, więc taki język nie byłby dla mnie przeszkodą, ciężej by się czytało i zdecydowanie dłużej. Kurcze, temat książki i pomysł ciekawy, ale nadal ubolewam nad brakiem głównego tekstu...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdę czas to sięgnę do głównego tekstu i wtedy ponownie spróbuję ją przetrwić.

      Usuń
  10. Zupełnie nie moja bajka, chociaż literaturę faktu sobie cenię, to temat mnie nie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania