Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Stephen King: Cmętarz zwieżąt

środa, 2 października 2013

lubimyczytac.pl
autor: Stephen King
tytuł: Cmętarz zwieżąt
tytuł oryginału: Pet Sematary
przekład: Paulina Braiter
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
miejsce: Warszawa
rok: 2011
stron: 424
źródło: wypożyczona z biblioteki
King jest straszny - szczególnie kiedy fragmenty jego powieści przypominają się nocą w ciemnym pokoju... I jakoś trudno jest mi wtedy sobie wmówić, że to tylko książki...

Widzicie kota na okładce? Podejrzewam, że jest to Church, ulubiony kot Eileen, siostry Gage, córki Louisa i Rachel  i Creedów. Podczas drogi miauczał przeraźliwie, ale w końcu czego się spodziewać, skoro spędził zamknięty trzy dni w klatce w samochodzie - 
tyle bowiem zajęła im jazda z Chcago /s.9
Celem ich drogi był dom w Ludlów, gdzie mieli zamieszkać. Już od pierwszego wejrzenia wiedzieli, że to jest to, nie przewiedzieli jednak jak niebezpieczną jest okolica wokół posesji.

Pierwszy wieczór był istnym szaleństwem, nic nie chciało wyjść jak należy, jedynie Louis poznał sąsiada,
Judsona Crandalla, mężczyznę, który powinien być jego ojcem /s.14
W miarę sąsiedzkich rozmów Creedowie usłyszeli o niebezpiecznej drodze po której jeżdżą ciężarówki oraz wybrali się na tytułowy Cmętarz zwierząt, gdzie jak można się domyślić, dzieci chowały swoje pupile domowe.

Okazuje się jednak, że niewinna wizyta w miejscu pamięci wywołała burzę w domu. W Rachel uderzyło wspomnienie nieuleczalnie chorej siostry, którą opiekowała się jako dziecko, a Eileen pierwszy kontakt ze śmiercią przeszła niewiele spokojniej. Do tego jeszcze Louis pierwszego dnia pracy stracił jednego ze studentów, czy może być gorzej?

Wiatrołom odgradzający cmentarz zwierzaków okazuje się nie być przypadkowym elementem. Strzeże on mistycznego miejsca, w którym Majowie pozostawili cząstki swojej mocy. Louise poznaje ją bliżej, kiedy nagle potrącony zostaje Church. Obawia się reakcji przewrażliwionej córki i za radą sąsiada decyduje się pójść ku grobowcu i zakopać tam kota. Następnego dnia zwierzę pojawia się w domu... wprawdzie śmierdzi ziemią i Eileen ma go dość, ale jednak on ożył...

Sąsiedzkie rozmowy stają się coraz bardziej poufałe, a nad rodziną pojawiają się czarne chmury. A przecież skoro zwierzę to i czy człowieka nie można by ożywić?

Pytanie jakie stawia autor okazuje się nie być zupełnie retorycznym. A historia miasteczka powoli ujawnia o sobie coraz więcej elementów. Groza, jaką niosą za sobą kolejne karty była  wysokiego kalibru. Każda kolejna strona nęciła swoją treścią, a jednocześnie straszyła co może przedstawić.

King wystraszył mnie naprawdę mocno. Przyznam nawet, że zaczęłam się zastanawiać co siedzi jego w głowie, skoro tworzy takie historie! Każdej z ważniejszych postaci nadał dość charakterystyczne cechy: choroba, koszmar z dzieciństwa, niezwykła intuicja, ojcowska dłoń, korupcja. Sprawił, że były one wyraziste i łatwe do rozróżnienia i zapamiętania. Nie mogło zabraknąć bohaterskiego dziecka, które tym razem jednak walczyło w roli drugoplanowej.

Powracamy do kwestii śmierci, która bywa dla wielu ludzi przerażająca. Czy jednak warto ryzykować i szukać tych, których już nie ma? Z jednej strony czytamy, że nie, a mimo to nie do końca zostajemy tym przekonani. 
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

17 komentarzy:

  1. Jedna z moich ulubionych książek Kinga!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ostatnio :) ale inne tłumaczenie, bo już tytuł brzmiał inaczej-"Smętarz dla zwierząt". Strasznie straszna. Ostatnio miałam fazę na Kinga ("Martwa strefa", " Uciekinier"). Polecam jego krótkie opowiadania, np. "truskawkową wiosnę":)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze okazji czytać jego opowiadań i przyznam, że lubię go w obszernym wydaniu. Cieszę się, że trafiłam na dobre tłumaczenie.

      Usuń
  3. Czytałam inny przekład i mi się średnio podobało. Dostało mi się za to już od kilku fanów Cmętarza zwierząt, ale cóż, "Smętarz dla zwierzaków" jest okropnie źle przełożony. Muszę ponownie przeczytać, tym razem w tym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie miałam farta, że trafiłam na niezły przekład.

      Usuń
    2. To tłumaczy, dlaczego i mnie się ta książka średnio podobała. Temat świetny, ale coś mi nie grało. Teraz mogę to zwalić na tłumaczenie.

      Usuń
  4. Nie czytałam nic Kinga, kiedyś próbowałam, ale niestety... nie przekonuje mnie on i wiem, że należę do mniejszości. Mimo tego, że jego książki są ciekawe, to ja mam jakieś opory... Nie wiem dlaczego. Cieszę się, że Tobie się spodobała :) Może za kilka lat powrócę do niego i zacznę go czytać i się zachwycać :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś okazję czytać "Rękę mistrza"? Ja od niej zaczęłam przygodę z Kingiem i bardzo mi się spodobała :)

      Usuń
  5. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tytuł tej książki na jakimś forum chyba, pomyślałam sobie jaki debil ;)) mógł zrobić aż takie błędy ortograficzne, nawet dziecko w przedszkolu wie jak to się pisze! Ach ten King ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią ją przeczytam, może już niebawem mi się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kinga lubię bardzo, chociaż po "Cmętarz zwieżąt" jeszcze nie miałam okazji sięgnąć :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że jest masa tytułów, których nie miałam okazji poznać ;)

      Usuń
  8. Bardzo pozytywnie wspominam tę książkę. Z Kingiem bywało u mnie naprawdę różnie, ale tę pozycję zaliczam do udanych :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Choć na razie na najwyższych pozycjach są "To" i "Ręka mistrza"

      Usuń
  9. bardzo cenię twórczość kinga, do tej przeczytałam 6 jego książek głownie z cyklu "Mrocznej Wieży" pora na inne jego dzieła :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania