Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Anna Drzewiecka: "Ciotki" | Rodzinna opowieść z łezką w oku

piątek, 8 listopada 2013

lubimyczytac.pl
autor: Drzewicka Anna
tytuł: Ciotki
wydawnictwo: M
miejsce: Kraków
rok: 2013
stron: 152
źródło: egzemplarz recenzencki
W przypadku tej lektury niezbędny jest stosowny klimat. Bujany fotel, jesienno-zimowe popołudnie, promyki słońca niepozornie przebijające się przez zasłonięte okna, gorące kakao, ciasteczka. W wersji alternatywnej wygodne łóżko, gruby koc, wełniane skarpety, kubek aromatycznego napoju, ewentualnie coś słodkiego.

Nie przejmujemy się różowym napisem, który dość dziwnie wygląda na tle zieleni; tytułem, który działa na nas obojętnie. Nie...

Pozytywnie nastawieni do świata pragniemy zatopić się w lekturze i odpłynąć w świat radości i beztroski, ale... może nie do końca? Wraz z Anną Drzewicką przenosimy się do jej lat dziecięcych. Obserwujemy ówczesną rzeczywistość niezwykle bystrym wzrokiem małej dziewczynki, z dodatkiem drobnej podróży w czasie. Z jednej stronie jest to plastyczny obraz mini rodzinnej sagi, z drugiej słodko-gorzkie komentarze, dziś już dorosłej, mojej imienniczki.

Pomimo upływu lat rodziny przeżywają zbliżone problemy i tragedie. Przydarzają się nieuleczalne choroby, bierze się śluby z rozsądku, gani emigrujących, podporządkowuje autokratycznym rządom mężów. Anna Drzewiecka wiele czasu poświęca swoim ośmiu ciotkom, które charakteryzuje poprzez cechy, które zapamiętało dziecko. Pisze także o innych członkach rodziny i ważnych dla niej zdarzeniach. Notuje szczegóły, o których dzieci myślą częściej niż dorośli. Ocenia i kategoryzuje bliskich według ich stosunków do niej (jako dziecka), ale i do pozostałych członków rodziny. Nie upiększa, nie ukrywa, wybiera prawdę miast cukrowego kłamstwa.

Z historii bije ciepło wspomnień rodzinnych, które potrafi przetrwać nawet pomimo trudnych warunków. Karty przypominają, że każdemu przyjdzie czas zakończyć swoją wędrówkę, więc warto już teraz kolekcjonować opowieści, mądrości życiowe i doświadczenie naszych bliskich.

Ciotki wywarły na mnie duże wrażenie. I choć szata graficzna mnie nie przyciągała zrobiły to zadrukowane strony, z których bije prawdziwa dusza, serce.
A to jest w książkach najważniejsze. Bo gdyby byłyby one jedynie zadrukowanymi stronami, kto paliłby je ze strachu o własną przyszłość?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

Ciotki otrzymałam w ramach współpracy z wydawnictwem M

17 komentarzy:

  1. Mam ją na półce, wygrałam u Kiti. Czeka cierpliwie. Wiele osób jak i Ty pisze o niej dobrze, mam nadzieję, że odbiorę ją na podobnym poziomie :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się wahałam czy po nią sięgnąć. Ale ma w sobie urok, zdecydowanie ;)

      Usuń
  2. Bardzo miło wspominam lekturę tej książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu recenzje "Ciotek" można było zobaczyć prawie na każdym blogu. Ja ominęłam ten "boom", ale lektura dalej intryguje mnie, zatem na pewno sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj unikam książek, na które panuje "boom". Odstrasza mnie to :D Stąd po tę sięgnęłam dopiero teraz, kiedy wszystko ucichło.

      Usuń
  4. Bujany fotel mam, resztę też da się załatwić jestem gotowa do przeczytania ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i również polecam. Mocno refleksyjna lektura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Jak zaczęłam czytać, od razu przepadłam w jej wyjątkowym, rodzinnym klimacie. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę bujany fotel! Mnie okładka się podoba - prosta, klasyczna. Sprawiłaś, że chce mi się czytać tą książkę! A jej nie mam :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie przeczytam, ach fotel bujany moje marzenie ... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tę książkę kilka miesięcy temu, zrobiła na mnie duże wrażenie. Oto moja recenzja: http://czytelnicze-zacisze.blogspot.com/2013/05/anna-drzewiecka-ciotki.html

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania