Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Kupować książki, czy wypożyczać z biblioteki?

niedziela, 17 listopada 2013


Nadszedł czas na obiecany temat Kiti z bloga Recenzje KitiKupować książki, czy wypożyczać z biblioteki?

No to tak, jestem studentką i rzadko stać mnie na zakup nowych książek. Ze względu na charakter studiów ostatnio zamiast beletrystyki kupiłam Leksykon pojęć prawniczych. A w kolejce czekają kodeksy :P (kolejka oczekuje wpłynięcia stypendium). Szkoda jest mi wydawać pieniędzy na teksty, do których nie zamierzam wracać. A ten problem mam przy nowościach. Niewiele jest tytułów po które sięgałabym "w ciemno". Stąd zazwyczaj korzystam z biblioteki. A jeżeli zdarzy mi się już coś kupić to w niższych cenach, korzystając z tych miejsc/sposobów.

Obecnie korzystam z pięciu bibliotek, a swoją przygodę z nimi rozpoczęłam około 6-7 roku życia. Jak by nie było niezły staż. I nie wyobrażam sobie życia bez nich! Mają swój czar, zapach starych książek i podniszczone egzemplarze, po których widać, które pozycje są najbardziej oblegane!

Poniżej fragmenty z komentarzy:

Za kupowaniem

"Lubię mieć książki na własność."
"Jeżeli książka jest warta świeczki i wiem, że po prostu muszę ją mieć - kupuję."
"Staram się kupić kilka książek w każdym miesiącu"
"Pieniędzy na powieść wartą przeczytania nie zamierzam żałować ;)"
"Kocham książki całym sercem i nie wyobrażam sobie nie kupowania nowości"

Za wypożyczeniem:

"Nie wyobrażam sobie życia bez bibliotek. Pierwsza zostałabym bankrutką. ;)"
"Biblioteki publiczne oferują nowości wydawnicze, tak więc, moim zdaniem, warto z nich korzystać :) W końcu na coś idą nasze podatki! :)"
"Korzystam z bibliotek, szkoda mi wydać pieniądze na książkę, do której nie zajrzę ponownie"
"Lubię, kiedy książki ''żyją'', więc nie chcę aby zbyt wiele tytułów zalegało moje półki."

A jak to jest u Was?

40 komentarzy:

  1. Ja mimo, iż też studiuję i pieniędzy nie mam za dużo to kupuję, kupuję namiętnie, może nie co tydzień, ale jak mnie napadnie to nie ma zmiłuj. Lubię mieć książki na własność. Zawsze szybciej przeglądam recenzje, patrzę, czy mi się spodoba i za niedługi czas trzymam ją w rękach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli książka jest warta świeczki i wiem, że po prostu muszę ją mieć - kupuję.
    Ale tak to biblioteki publiczne oferują nowości wydawnicze, tak więc, moim zdaniem, warto z nich korzystać :) W końcu na coś idą nasze podatki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także kupuję, w większości są to książki przecenione. Sporo książek mam też z wymiany poprzez portal Lubimy czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie podobnie, prym wiodą biblioteki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie biblioteka jest głównym "dostawcą" książek :) I wydawnictwa, z którymi współpracuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dostaję książki do rec., a jak starczy czasu to idę do biblioteki. No i chciałam się ciebie spytać. A mianowicie: kiedy są te książki, które można sobie zabrać, to o co mam się spytać bibliotekarki? Gdzie mogę znaleźć...?
    Ktoś mi pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie one po prostu na regale z kartką: Zostaw niepotrzebne, zabierz, które Cię interesują czy jakoś tak :D

      Usuń
  7. I ja też korzystam z bibliotek, szkoda mi wydać pieniądze na książkę, do której nie zajrzę ponownie. Lubię, kiedy książki ''żyją'', więc nie chcę aby zbyt wiele tytułów zalegało moje półki. Poza tym biblioteka oferuje nowości tak krótko po premierze, że nie muszę nawet czekać za długo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Biblioteka, biblioteka i jak mnie najdzie to coś kupię, rzadko gdyż student nie zawsze może sobie pozwolić. Zdarza się również, iż wymieniam się ze znajomymi. Choć marzy mi się kiedyś wejść do biblioteki i nie zaglądając na ceny, wybrać sobie tytuły, które przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kupuję, choć nie mam za sporo pieniędzy. Lubię mieć książki na własność:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja staram się kupić kilka książek w każdym miesiącu, ale z biblioteki również korzystam. Średnio 2 razy w miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zakupy wspomagają biblioteczkę ;)

      Usuń
  11. Też miałam o tym ostatnio pisać :D
    Zdecydowanie wolę biblioteki. Głównie z powodu tego, że na nowe książki mnie nie stać i nawet jak jakąś sobie kupię, to żałuję potem wydanych pieniędzy, bo rzadko kiedy wracam do tego, co już przeczytałam.
    Chciałabym, żeby książki były tańsze : ) Udało mi się znaleźć kilka miejsc, które oferują książki w bardzo dobrym stanie niemal za grosze : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zazwyczaj kupuję książki lub pożyczam od znajomych, ale jeśli chcę nadrobić jakieś stare dzieła (co się często zdarza:) to przeglądam katalogi bibliotek w dwóch miastach (tym, gdzie mieszkam i tym, gdzie studiuję).
    Nie wyobrażam sobie życia bez bibliotek. Pierwsza zostałabym bankrutką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od ładnych paru lat nie korzystam z biblioteki, gdyż mam wiele swoich nieprzeczytanych książek. Większość kupuje, trochę dostaję.

    OdpowiedzUsuń
  14. A u mnie jedno nie wyklucza drugiego. Dużo kupuję (a potem część muszę odsprzedawać lub oddaję bibliotece miejskiej), a jeszcze więcej wypożyczam. Szybciej, niż czytam niestety... ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzadko kupuję, bo nie mam za co... Często pożyczam od znajomych ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Są pewne książki, które po prostu chcę mieć. Kiedyś zdarzyło mi się przeczytać książkę wypożyczoną z biblioteki, którą potem kupiłam, bo tak mnie zauroczyła :) Jestem jednak zdecydowaną bywalczynią bibliotek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Jeżeli pewne książki na mnie mocno wpłyną to zastanawiam się nad ich zakupem :)

      Usuń
  17. Jako studentka również mam ten dylemat ;) oczywiście kupowanie książek jest przyjemne, ale częściej wypożyczam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba również więcej wypożyczam. Zgadzam się z Tobą, że zapach i klimat biblioteki mają niepowtarzalny. Ale nie mogę czasami przejść obojętnie i muszę kupić książkę (to widać po ilości jaką zgromadziłam ponad 1450 sztuk). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW! Mój księgozbiór nie wiem nawet czy przekracza 100 pozycji. Gratuluję!

      Usuń
    2. Nie wiem czy jest czego gratulować. Chronicznie brakuje mi miejsca. Już część książek wywiozłam do moich teściów. I znów muszę :)
      /monweg

      Usuń
    3. Ale wyobraź sobie później ten regał na całą ścianę z masą książek :D

      Usuń
    4. Marzę o takim pokoju. Z masą książek ułożonych według mojego wzorca. Pomarzyć dobra rzecz :)

      Usuń
  19. Gdyby niedaleko mnie była biblioteka, która zawierałaby wszystkie nowości wydawnicze, które chce przeczytać, kupno książek w moim przypadku byłoby zbędne, gdyż rzadko kiedy wracam do powieści dwa razy. Wyjątkiem jest jedynie Harry Potter, którego natomiast nie wyobrażam sobie nie mieć. W moim przypadku biblioteka wygrywa, jednak kupowanie książek sprawia za dużo radości bym miała z tego rezygnować. Pieniędzy na powieść wartą przeczytania nie zamierzam żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często wracam do książek i jestem bardzo przywiązana do bibliotek :)

      Usuń
  20. Kocham książki całym sercem i nie wyobrażam sobie nie kupowania nowości - biblioteki zazwyczaj nie od razu mają nowe pozycje, na które ja czaję się od dawna. Poza tym kiedy wiem, że książka będzie świetna, to koniecznie muszę ją mieć. Mam ogromną frajdę ze szperania pomiędzy półkami w sklepie i wybierania nowego lokatora :) Dążę do swojego marzenia, czyli ogromnej ilości książek na regale :)
    Biblioteki też lubię, choć nie zawsze mam wystarczającą ilość czasu na przeczytanie danej książki (nie mogę prolongować, bo ktoś ją już zamówił). Lubię bardzo wybierać książki, ale nie lubię limitu - 3 książki, bo nigdy nie mogę się zdecydować :D
    A na koniec... uwielbiam wąchać książki, każda z nich pachnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię. Jako dziecko tak często bywałam w bibliotekach, że mogłam nawet 10 książek brać jednorazowo, a czasem i coś z czytelni na weekend pożyczyć ;)

      Usuń
  21. Też lubię mieć książki na własność. Ale pokój mam niezbyt ogromny, mieszkam w bloku i:
    a) nie mam gdzie przechowywać książek
    b) nie mam kasy na książki, te, które chciałabym na własność, kosztują 40-100zł

    Decyduję się na zakup książki, jeżeli jest to coś, do czego na pewno wrócę - jakaś powieść, którą kocham, książka z fotografiami, książki, które dotyczą moich pasji (sztuki, designu, architektury czy mody). Często kupuję książki w punktach, gdzie można dostać je dużo taniej : )

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapomniałabym, teraz często korzystam z e booków i aplikacji do ich czytania. Jest to dla mnie o wiele wygodniejsze, gdyż mam dużo lżej, nie musząc nosić książki przy sobie. Poza tym na smartphonie mam wiele e booków i nigdy nie wiadomo na co najdzie mnie ochota : )

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie jest rożnie. Mieszkam w małej miejscowości i są tu dwie biblioteki jedna jest wielka powiatowa i ma same stare książki jak gdyby Panie bibliotekarki od 50 lat nie kupiły nic nowego. Druga maleńka filia, gdzie Pani potrafi za jednym razem kupić 100 książek. Wystarczy do niej iść podać tytuł, a ona stara się książkę zamówić. Wiadomo jednak, że wszystkiego nie dostanę, więc tak czy siak książki często kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania