Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Magdalena Witkiewicz: "Szkoła żona" | Gorąca opowieść o byciu szczęśliwą kobietą

wtorek, 12 listopada 2013

lubimyczytac.pl
autor: Magdalena Witkiewicz:
tytuł: Szkoła żon
seria: z tulipanem
wydawnictwo: FILIA
miejsce: Poznań
rok: 2013
stron: 256
źródło: wypożyczona z biblioteki
Polowałam na nią od dawna. Bardzo chciałam z nią porandkować pod ciepłym kocem w dłuugą wolną noc. Biblioteczne kolejki wydawały się nie mieć końca. Aż tu nagle szok! Udało się; ktoś oddał, ktoś inny zrezygnował; już mogłam powędrować po egzemplarz. Liczyłam na wiele. Wierzyłam, że coś się dowiem, czegoś nauczę, o czymś przypomnę. Ubzdurałam sobie super, extra, przemianę. Coś, co sprawi, że wypełnię swoje wyzwanie (dla niewtajemniczonych: link) i poczuję: to jest to!

Okładka to zapowiadała. Drapieżna czerwień, mroczna czerń; czysta zapowiedź uczty drukiem zapisanej. Wybiła północ. Opatulona kocem, kołdrą poznałam

Julię, której
właśnie uprawomocnił się wyrok sądu w sprawie rozwodowej jej męża /s. 7; 
Jadwigę, kobietę po pięćdziesiątce, która
jak każda inteligenta kobieta - zaczęła się domyślać [o kolejnej "pomyłce" kochliwego Romana] /s. 13
Misię, w której
dużo było sztuczności. [...] No cóż, dla Misia wiele była w stanie znieść /s.14 i
Martę i jej kolejną kostkę czekolady.

Pięć kobiet, pięć historii, pięć razy mniejszych lub większych problemów, kompleksów. Jedne zaciekawiały, inne drażniły. Tym jak naiwne i głupie bywamy my kobiety. Bo czuję, że fikcja, niestety, w wielu przypadkach, w mniejszym czy większym stopniu staje się prawdą. Wszechobecną, destruktywną i bolesną prawdą.

Później do grona nowo poznanych dochodzi: Ewelina, Konrad, Janek, Anka, ...,  i Szkoła żon, która uczyła jak być piękną kobietą, szczęśliwą kobietą i świetną kochanką. 
Za wysoką cenę oferowała zajęcia wbrew powszechnie przyjętej moralności, ale czy tak właściwie ta moralność, sprzed pokolenia, dwóch,  dziś naprawdę istnieje?

Odstawiając drażliwy temat uprzedzam, że o zajęciach nie będę pisała. I to nie tylko dlatego, że blog jest i dla czytelników <18 r.ż, ale o to, iż tutaj nie o te "lekcje" tak naprawdę chodzi.Zdecydowanie ważniejsza była przemiana kobiet. Przecież, tak naprawdę to każda z nas może znaleźć coś z siebie w Misi i jej patologicznego związku, samotnej rozwódce Julii, walczącej z otyłością Marcie czy emerytowanej nauczycielce Jadzi, która nie wierzy, że w jej wieku można być piękną. 

Magdalena Witkiewicz walczy z nijaką naturą kobiety, dodając odrobinę pikanterii. Pokazuje jak ważna jest nasza pewność siebie, wykorzystywanie zalet, akceptacja wad i upływu czasu. Tutaj sceny erotyczne są dodatkiem; wisienką na torcie opowieści, i bez których powieść by się obyła; a fabuła mówi o czymś ważnym dla nas kobiet.
Szkoła żon sprawiła, że o drugiej w nocy poczułam się silniejsza, bardziej pewna siebie, zdecydowana na walkę na siebie i swoje szczęście. Książka mnie zmieniała. Trochę papieru, czarno drukowane szlaczki sprawiły, że we mnie coś drgnęło. I niech tylko usłyszę, że polskiej literatury nie warto czytać...

Żałuję, że opowieść skończyła się zbyt szybko, bo chętnie czytałabym jeszcze i jeszcze.
A jak na Was zadziałała?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

18 komentarzy:

  1. To jest moja ulubiona powieść Magdaleny Witkiewicz!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku, jak na razie, pierwsza, z którą miałam okazję się zapoznać.

      Usuń
  2. Nie czytałam, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, ale czeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na opinię, kiedyś, po lekturze.

      Usuń
  4. Niestety nie czytałam. Zaraz sprawdzę czy mają ją u mnie w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, książka emanuje energią, która dodaje siły bohaterkom i czytelniczkom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka jest jeszcze przede mną, podobnie jak pozostałe książki autorki. Muszę się wreszcie zmobilizować do lektury, bo niemal każda recenzja jest pozytywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzięki recenzjom na blogach postanowiłam się na nią skusić.

      Usuń
  7. Po takiej recenzji muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę, skoro książka wywołuje takie uczucia u czytelników, to chyba warto się jej przyjrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam styczności z autorką, jak uda mi się dorwać w bibliotece to nie będę się wahać, aby zabrać ze sobą do domu. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, po przemyśleniu stwierdzam, że zaliczam do Pod hasłem. Napisałaś że to seria z tulipanem, więc niech będzie :) Możesz dodać info że w ramach mojego wyzwania przeczytana :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania