Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Czas na Biblię" - czy kiedykolwiek przeczytałeś całe Pismo Święte?

piątek, 10 stycznia 2014

Stary i Nowy testament to księgi znane praktycznie każdemu z nas. Większość Polaków zapewne miała okazję niejednokrotnie słuchać Słowa Bożego podczas mszy, lekcji religii, a może i domowej lektury. Przyznam się, że kilkakrotnie podchodziłam do próby przeczytania całej Biblii. I zazwyczaj wysiadałam przy pierwszych Księgach ze Starego Testamentu (pamiętam, że raz dotarłam do Księgo Powtórzonego Prawa). Doszłam do wniosku, że nie ma sensu czytanie takiego tekstu dla samego czytania. A próba zastanawiania się nad tekstem mnie wtedy przerosła.

Moje postanowienie przyszło mi do głowy, kiedy usłyszałam o akcji "Czas na Biblię". O akcji związanych z czytaniem Pisma Świętego już słyszałam, ale tym razem pomyślałam, że może by ponownie spróbować?
Jak jest napisane w zakładce strony inicjatywy Czas na Biblię:
"Czas na Biblię” jest inicjatywą społeczną. Obejmuje różne środowiska, by łączyć wokół Pisma Świętego ludzi, którym bliski jest błogosławiony Jan Paweł II, a już wkrótce święty: 27 kwietnia 2014 roku w Rzymie odbędzie się bowiem kanonizacja papieży Jana XXIII i Jana Pawła II.
Rodzinne czytanie słowa Bożego wraz komentarzami błogosławionego Papieża to najlepszy sposób na przygotowanie się do tego wielkiego katolickiego święta, jakim będzie wyniesienie na ołtarze Polskiego Papieża. Co więcej, będzie to wypełnienie jego życzenia i przyjęcie błogosławieństwa, którego udzielił na dwa tygodnie przed swoją śmiercią: "Z  serca błogosławię rodzinom, które wspólnie czytają słowo Boże". [źródło]
Myślę, że warto znać tekst tej Księgi, szczególnie kiedy jesteśmy katolikami. Tym bardziej kiedy papież Jan Paweł II, orędownik rodzinnego czytanie Pisma Świętego już w kwietniu ma zostać świętym. 
Ja zamierzam podjąć wyzwanie, a Ty?

Może gdyby więcej osób chciało włączyć się w czytanie Starego i/lub Nowego Testamentu to stworzyłabym wspólną akcję z zaznaczaniem postępów? Jeżeli znajdą się chętni to dlaczego by nie. :) 

NOTKA SPONSOROWANA

10 komentarzy:

  1. Aż mi się oczy zaświeciły jak zobaczyłam ten post:) Świetne postanowienie. Ja, gdy czytam Biblię wybieram naprawdę niewielkie fragmenty i potem rozważam to, czasem "chodzi to ze mną" kilka dni. Pozdrawiam, D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa jakbym czytała o sobie :D Ja najdalej dotarłam do tej historii o Józefie (chyba), którego bracia sprzedali...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo wspaniała inicjatywa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raz przeczytać? Hm... To przecież Słowo Boże, którym powinno się posilać na co dzień. To nie jest zwyczajna książka "do zaliczenia". Tylko regularna lektura (najlepiej małych fragmentów Biblii) potrafi wpłynąć na człowieka, nastawić go duchowo na nadchodzący dzień. Skoro jednak jest już taka inicjatywa, proponuje zacząć od Nowego Testamentu i dopiero później wrócić się do Starego (sens proroctw będzie lepiej zrozumiały).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że raz ale aby choć raz w całości poznać PŚ.

      Usuń
  5. A ja będę przemądrzała i napiszę, że... ;)

    Warto też zastanowić się i wybrać dobry przekład, a nie chwytać od razu za "tysiąclatkę". Osobiście polecam tzw. "Biblię Poznańską".

    Stary Testament mogę z czystym sumieniem polecić w języku oryginalnym. ;) A Nowy w przekładzie interlinearnym. Aczkolwiek z polskim przekładem pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tysiąclatkę akurat mam w domu, stąd łatwiej jest mi się z nią zaznajomić. A wybór języka oryginalnego zdecydowanie mnie przerasta :D

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania