Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] O znajomości Pisma Świętego

niedziela, 12 stycznia 2014


Dwa dni temu wspominałam na blogu o akcji "Czas na Biblię", przy okazji to której postanowiłam, że ponownie spróbuję rozpocząć i nawet w dalekiej przyszłości zakończyć lekturę całego Pisma Świętego. Informacja o akcji pojawiła się na wielu blogach, więc poczytałam sobie nieco komentarze pod wpisami i zauważyłam, że nie jestem sama jeżeli chodzi o nieznajomość tegoż tekstu! Co więcej, wiele osób wspomina, że nie nie miało okazji/nie próbowało/ nie ukończyło zapoznać się  z całym Pismem Świętym.

Jakby nie patrzeć, jesteśmy katolikami (i w pełni świadomie generalizuję, zważywszy na liczbę osób, deklarujących się jako wyznawców katolicyzmu), a nie znamy tekstu, na którym opiera się nasza wiara. Ba! Zazwyczaj nawet wyznając Credo, czynimy to machinalnie, nie zastanawiając się nad tym, jakie deklaracje za każdym razem podczas Mszy składamy. Temat to jednak na oddzielną opowieść, co do której nie czuję się kompetenta aby ją poprowadzić.

Wróćmy więc do Starego i Nowego Testamentu. Ja ugrzęzłam w Pięcioksięgu, o ile dobrze pamiętam przy okazji Księgi Powtórzonego Prawa. Tekst jest trudny i nie znając Nowego Testamentu trudno go interpretować w kontekście naszej wiary. Jak zaś się zacznie od Nowego, to za nic nie mogę sobie poradzić z odniesieniami do Starego. Cudowne błędne koło jak nic. Może jest jakieś wybitne polskie tłumaczenie Stergo Testamentu (do poligloty mi naprawdę daleko) z dobrymi przypisami, o których nie wiem? Byłabym wdzięczna za informację. Biorąc jednak pod uwagę, że na taką mogę się nie doczekać, postanowiłam znowu spróbować od Księgi Rodzaju. Czekam aż przyjdzie mój egzemplarz podróżniczy (moje Pallontinum nie jest zbyt nastawione na wygodę i lekkość przewożenia) i zaczynam ponownie.

Skoro nazywam siebie katolikiem i pojawiam się w Kościele częściej niż dwa razy do roku chciałabym poznać na czym opiera się religia, którą wyznaję. I zrozumieć to po mojemu, a przy okazji interesujących homilii poprawić o "doktrynę". Choć tak właściwie, kazanie ze Starego Testamentu to jak dla mnie bardzo rzadki przypadek. W końcu byłoby miło wierzyć w coś nie dlatego, że wszyscy tak robią, ale z własnego 100% przekonania. A na zdobycie takowego nigdy nie jest za późno. 

Teraz czas na kilka słów od Ciebie :)
Ja odnosisz się do tej kwestii?
Czy znasz podstawy religii, którą wyznajesz bądź teksty na jakich opierają się religie, z którymi się nie identyfikujesz?
Jesteś zainteresowana/-y wspólną akcją czytania Pisma Świętego?
Znasz kogoś, kto z własnej woli i chęci poszerzenia wiary/ zrozumienia/ przemyślenia światopoglądu zapoznał się z Biblią?
A może znasz i tych, którzy uważają, że wiara nie wymaga czytania Biblii, a chodzenia jedynie do Kościoła i ufania, temu co mówi ksiądz? 

12 komentarzy:

  1. Biblia to podstawa. Przeczytanie całego Pisma Świętego jest trudne - wiem bo kiedyś chciałam to zrobić, ale się poddałam. Wolę żeby cztanie Pisma więtego wypływało z potrzeby serca, nie chcę się zniechęcać trudniejszymi tekstami, to co wybieram dopasuję do tego co czuję. Powinno się znać także pozostałe teksty, ale te trudniejsze powinny być czytane z jakąś pomocniczą interpretacją (przynajmniej mnie by to bardzo pomogło).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiam. Z drugiej jednak strony jak wiele ludzi tak wiele może być interpretacji..

      Usuń
  2. Szczerze powiem, że czytałam jedną Ewangelię i to na razie tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. dobre wydanie z niezłymi komentarzami to tzw. Biblia Paulistów, wydana przez edycję św. Pawła, polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Nie mogłam sobie przypomnieć tej nazwy :)

      Usuń
  4. Czasami czytam biblię, ale sama dla siebie. Lubię Stary Testament :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie czytałam Biblii, ale czekam na piękne wydanie i wtedy zacznę, mam taki kieszonkowy Nowy Testament, to mi aż szkoda oczu psuć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytanie Biblii powinno wynikać wyłącznie z potrzeby ducha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bądź z chęci poznania historii religii i jej niejako dogmatów.

      Usuń
  7. Powiedziałabym, że jestem na etapie dokładnego poznawania zasad mojej religii (katolickiej) i myślę, że jest to zadanie, które nigdy się nie skończy :) Kiedyś, na zmianę z katechizmem czytałam codziennie Biblię, muszę do tego wrócić. Dlatego wspólna akcja czytania Pisma Św. to byłaby dobra motywacja ;) Nie znam nikogo kto zapoznał się z Biblią, ale znam takich co się z nią zapoznają. Ja kiedyś zaczęłam ją czytać od początku Starego Testamentu, ale potem pod wpływem pewnego księdza, przerzuciłam się na Nowy i doszłam do Listów św. Pawła. Myślę, że to jest najlepsza kolejność - czyli jednak zacząć od Nowego, a potem Stary. Mogę również polecić książki prof. Świderkówny na temat Biblii, szczególnie "Bramy do Biblii" - króciutka, a pozwala kilka podstawowych zasad czytania zrozumieć. Myślę, że oprócz czytania samej Biblii ważne jest również czytanie różnych interpretacji i pozycji o Biblii. Jako uzupełnienie chyba dobrze też poczytać katechizm - ja kupiłam "Youcat", to taki katechizm w wersji skróconej, dla młodzieży, ale myślę, że każdy może od niego zacząć, a potem przerzucić się na cięższy kaliber ;)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia przy tej lekturze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm.. Moja intensywna "przygoda" z Biblią zaczęła się 1,5 roku temu :) Wcześniej to było naprawdę spontaniczne zaglądanie do tej Księgi Życia, może kilka razy do roku, bądź jak już było wspomniane na Konkurs biblijny.
    Chociaż od 1,5 roku różnie to bywało z czytaniem Biblii tak prywatnie, nie odbywało się to niestety codziennie, to od początku roku postanowiłam to zmienić, i staram się codziennie czerpać siły, umacniać się poprzez Słowo Boże.
    Ja zaczęłam od Nowego Testamentu, a mianowicie nawet Ewangelię ominęłam i czytam księgi poza-ewangelickie. :) Jak na razie idzie mi dobrze i oby tak dalej. :)
    a do Starego Testamentu zaglądam póki co wyrywkowo, ale z korzyścią dla potrzeby ducha :)
    Pozdrawiam i życzę pełnego odkrywania tej Cudownej Księgi Życia w której Pan Bóg każdego dnia daje nam się w Niej odkrywać i poznawać :)
    M.B

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania