Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Ulubiona książka z dzieciństwa

niedziela, 9 lutego 2014


W ramach pierwszej lutowej dyskusji z książką w tle postanowiłam wykorzystać temat niepiśmiennej z bloga 365 dni pisania o ulubionych książkach z dzieciństwa.

Sama pochłaniam książki, od kiedy nauczyłam się w miarę zgrabnie łączyć literki i podczas tych kilkunastu lat udało mi się znaleźć kilka perełek, do których wracam z dużą przyjemnością. Wiem, że jako dziecko czytywałam liczne pozycje warte uwagi, ale szczególne miejsce w mojej pamięci zajmują te, z których wiele czerpię niezależnie od wieku.

Zdecydowanie honorowe miejsce zajmuje u mnie pani Burnett za Małą księżniczkę i po długiej przerwie za Tajemniczy ogród i Małego lorda. Niezwykła opowieść o dziewczynce, która z bogatej panienki stała się żebraczką wzrusza mnie za każdym razem kiedy po nią sięgam. Dobro jakie ofiaruje innym wraca do niej ze zdwojoną siłą, i choć mogłaby się załamać, pozostaje wierna swoim ideałom niezależnie od sytuacji w jakiej się znajduje. Sara to dziewczynka, której charakteru mogę jedynie pozazdrościć. Wie czym jest duma, ale pomaga wszystkim bez względu na wszystkie okoliczności. Rozumie ideę służby wobec drugiego człowieka i to jak powinna zachowywać się prawdziwa księżniczka.

Prawie że na równi stawiam Pollyannę Eleanor H. Porter. Jej gra w radość to jedno z wyzwań, którego nadal nie udaje mi się w pełni realizować. Trudno jest mi w każdej rzeczy znaleźć coś na plusie, kiedy przecież tak łatwo jest doszukiwać się wszędzie dziury w całym. Optymistyczne spojrzenie na świat pozwala jej pomóc ludziom, których inni skazali na straty. To bardzo idealistyczny obraz, jednak często potrzebny w kryzysowych sytuacjach ;) Ta książką to taka bardzo pozytywna opowieść, która za każdym razem daje mi masę energii.

Pozostałe tytuły jakie przychodzą mi do głowy to opowieści Alfreda Szklarskiego, seria o Ani Shirley czy "Biały Kieł", jednak te dwie wyżej wymienione mają dla mnie szczególne znaczenie.

24 komentarze:

  1. Z dzieciństwa to zdecydowanie "Dzieci z Bullerbyn", a potem seria Kosika "Felix, Net i Nika..." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Dzieci z Bullerbyn na pierwszym miejscu. Oprócz tego jeszcze Ten obcy, Czarne stopy. Seria o Koszmarnym Karolku, czy Martynka na wakacjach.

      Usuń
    2. "Ten obcy" też czytywałam i "Sposób na Alcybiadesa" :)

      Usuń
  2. Hmm... Bardzo lubiłam Koszmarnego Karolka, Tajemniczy Ogród, ale i tak najbardziej kochałam baśnie :D Kopciuszek, Mała Syrenka - to jest mój konik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśnie też bardzo lubię, szczególnie "Brzydkie kaczątko"

      Usuń
  3. Kiedy byłam mała czytałam głównie lektury szkolne i baśnie Andersena, i braci Grimm. Na pewno lubiłam ,,Dzieci z Bullerbyn". Podobał mi się też ,,Ten obcy", bo wyobrażałam sobie, że ten chłopak jest przystojny. ;) W ogóle nie pamiętam o co chodziło w tej książce, a od lat mile ją wspominam. O, lubiłam też ,,O psie, który jeździł koleją" i ,,Chłopców z placu broni", bo na obu na końcu płakałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam jedynie "Chłopców...". Za to pamiętam, że kiedyś na jakiś konkurs przeczytałam większość baśni Andersena ;)

      Usuń
  4. Książką, w której się zaczytywałam była "Kufereczek pełen rymów i bajeczek" otrzymana z okazji Mikołaja :) Później przyszedł czas na wspomniany przez Ciebie "Tajemniczy ogród", który wspominam z wielkim sentymentem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy byłam dzieckiem, to jeszcze nie lubiłam czytać, więc trudno znaleźć mi ulubiony tytuł :) ale kiedy byłam młodą nastolatką już się to zmieniło - zaczytywałam się w przygody Ani Shirley oraz kryminały Agathy Christie. To było coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako nastolatka podbierałam mamie Daniele Steel :D

      Usuń
  6. Ja kochałam "Bajeczki z obrazkami" Sutiejewa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Seria o Ani to niezaprzeczalnie lektury mojego dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oprócz bajeczek z obrazkami i baśni Andersena, zdecydowanie "Chatka Puchatka" - za wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspomniane przez Ciebie książki Burnett to zdecydowanie lektury mojego dzieciństwa :) Najbardziej lubiłam "Tajemniczy ogród", bo z jego bohaterką chyba najłatwiej było mi się utożsamiać :P Poza tym książki o Ani i Emilce oraz "Heidi" (jedna z moich ulubionych). Czytałam też dużo polskich książek - miło wspominam "Szkołę nad obłokami" czy "Rogasia z doliny Roztoki". No i oczywiście baśnie, baśnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, ja w temacie czytnikowym, bo pisałaś u mnie że kupiłaś Kindla, ale już nie zaglądałaś, a pytałam gdzie kupiłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I miejsce "Dzieci z Bullerbyn", a II "O psie, który jeździł koleją" - czytałam obie do znudzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "małej księżniczki" nie dałam rady przeczytać, uwielbiam za to "Dzieci z Bullerbyn" pierwsza przeczytana przeze mnie książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie miałam jednej ulubionej książki.
    Ale w pamięć zapadła mi karolcia czy jakoś tak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolcia była cudowna :) Tyle tytułów a tak gdzieś się zapodziały w pamięci. Czasem jak widzę okładkę to mi się dana pozycja przypomina ;)

      Usuń
  14. U mnie zdecydowanie bez dwóch zdań " Dzieci z Bullerbyn". Przeczytałam kilka razy, książkę mam bardzo starą bo jeszcze z młodości mojej mamy, kartki fruwają ale trzymam ją dalej.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja jestem wierna puchatkowi ; )

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie też zdecydowanie "Mała księżniczka", a do tego Ania :))

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania