Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Gołębiarki" Alice Hoffman - lektura nie na każdy dzień

wtorek, 11 lutego 2014

lubimyczytac.pl

autor: Alice Hoffman
tytuł: Gołębiarki
wydawnictwo: Wielka Litera
tytuł oryginalny: The Dovekeepers
przekład: Bohdan Maliborski
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2013
stron: 592
źródło: wypożyczona z biblioteki
Kiedy po raz pierwszy przeczytałam o niej na jednym z blogów czułam, że muszę je przeczytać. To nie było jakieś ulotne "chcenie", a silne przekonanie: zrób to!

Realizacja do łatwych nie należała. Nie planowałam jej kupić, bo rzadko się na to decyduję, a w bibliotekach kolejka ani drgnęła. Byłam już kolejną zainteresowaną osobą, niemniej jednak zdecydowała się czekać. Kiedy szczęście się uśmiechnęło i w końcu ją odebrałam, krótko mówiąc, nawaliłam ja. Wśród natłoku innych obowiązków nie mogłam znaleźć czasu, a przynajmniej tak próbowałam uciszyć sumienie, a termin zaczął upływać.
Blisko tydzień temu rozpoczęłam lekturę i po kilkudziesięciu stronach ją odłożyłam... Nie dlatego, że mnie rozczarowała. Była tak dobra, że nie mogłam jej czytać "w ramach chwili przerwy". Do niej potrzeba spokoju i względnie czystych myśli, nie zaprzątniętych masą innych spraw. Wymaga skupienia i poświęcenia jej czasu, na co wtedy nie byłam gotowa :) Niedawno udało mi się zorganizować wolne popołudnie i oddać się jej swobodnej lekturze. Trudnej i wymagającej, a jednocześnie tak bardzo kobiecej i prawdziwej.

Każda postać kobiety naszkicowana została niezwykle ostrym piórem, który miejscami pozostawiał miejsce na dorozumienie. Ich historie były bardzo różne, a jednocześnie zbliżone do siebie niczym losy milionów innych kobiet. A było ich aż cztery.
Jael, która pozbawiona matki żyła w cieniu ojca skrytobójcy; obwiniana przez niego za śmierć żony podczas porodu skrywała przed światem czerwone włosy i uczyła się życia w milczeniu.
Riwka przeżyła piekło, jakiego doświadczyć nie chciałaby żadna matka. Widziała jak wykorzystują i brutalnie zabijają jej córkę, a wraz z nią świadkami są kilkuletni wnukowie, którzy od tego czasu nie wypowiedzieli ani słowa.
Aziza, napiętnowana uczuciem matki i w efekcie decydująca się na rolę kobiety - wojownika; kochająca mężczyzn i stroniąca od nich.
Szira - czarownica, która leczy innych, a jednocześnie sama doświadcza miłości do żonatego mężczyzny i związku w roli kochanki.

Zmieniały się w roli narratora wraz z rozwojem akcji. Dzięki czemu obraz relacji pomiędzy nimi stawał się coraz jaśniejszy. Alice Hoffman tak zręcznie manipulowała słowem, że nie musiała o wszystkim pisać wprost by było to jasne i zrozumiałe. Tym samym przypomniała, że w literaturze nie ważne jest by opisywać wszystko szeroko, ale by ująć w słowach istotę. Wystarczyło, że tak wyraźnie ukazywała ogrom cierpień, ale i radości jakich doświadczały kobiety w pierwszym stuleciu naszej ery.

Trafiamy bowiem do żydowskiej społeczności, która doświadczywszy niszczycielskiej dłoni Rzymian postanawia zadbać o siebie samych. Sześcioro decyduje się na wyprawę na pustynię, gdzie łatwiej o śmierć niż o przetrwanie. Choć z czasem przedostają się znów do świata ludzi nie oznacza to idylli i sielanki. Wszyscy oczekują wroga, który niebawem uderzy. Na kartach powieści obserwujemy łamanie zasad wiary w imię walki o swoje życie oraz współistnienie kultu Jahwe na równi z wierzeniami w magię i siłę zaklęć. Wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie pozwoli ukoić ból i utrzymać przy sobie mężczyznę. Pradawne czary stają się orędziem walki kobiet, które uznaje się za słabe i bezbronne. 

Gdy myślę o historiach z tej powieści to widzę miłość i wszelkie jej odmiany. Poczynając od jej braku, po uczucia rodzicielskie ojców i matek, miłość małżeńską i tą poza-, braterską i kobiecą. To z niej wypływała siła by walczyć dalej i podążać po szlakach, których inni bali się przecierać. Miłość wyzwala najsilniejsze emocje i dokonuje prawie że rzeczy niemożliwych. Choć brzmi to tak górnolotnie to czy tak nie jest naprawdę? Miłość do rodziców, małżonka, dzieci, władzy, pieniędzy, kariery, siebie - każda z nich wyzwala w nas możliwości jakich nie jesteśmy nawet świadomi. A w książce widzimy do jakich wyrzeczeń doprowadzało to uczucie. 

"Gołębiarki" to:
celebracja ciszy - wyciszenia się do granic pozornie niemożliwych. Sprawienia, że ponownie poczuje się więź z naturą i zamiast nad nią władać wtopi się w jej rzeczywistość;
dostrzeżenie wagi obserwacji i zrozumienia - których to cech bez problemu doszukać możemy się wśród bohaterek;
pełne oddanie się zasadom życia, ale i łamanie ich w imię miłości, dla której nie ma rzeczy niemożliwych.

To opowieść, którą mną potrząsnęła i cały czas wzbudza silne emocje. Po recenzjach mnie zaintrygowała po przeczytaniu pozostała gdzieś tam we mnie bym zbyt szybko jej nie zapomniała.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Sama okładka przyciąga uwagę.

      Usuń
  2. Pięknie o niej napisałaś, jestem pod wrażeniem. Czytałaś moją recenzję? Byłam nią zachwycona!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna mam ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. To już kolejna pozytywna recenzja tej książki a ja w dalszym ciągu nie jestem przekonana... :) Przeraża mnie nieco jej objętość oraz tło historyczne, za którym nie przepadam. No cóż, może kiedyś do niej "dorosnę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jej przypadku objętości się nie odczuwa podczas czytania. A samo tło historyczne nie jest szczególnie widoczne. nieco zaskakujące mogą być opisy ówczesnego życia, odmiennego od znanego nam. Ale tak naprawdę to historia o kobietach, która pokazuje, że wszystkie przeżywamy życie bardzo podobnie. Niezależnie od epoki czy pozycji.

      Usuń
  5. Okładka potrafi poruszyć człowieka- przynajmniej według mnie. Znam to uczucie które pojawiasię gdy jakaś książka do nas przemawia i mówi "Przeczytaj mnie!" :-) O "Gołębiarkach" dużo słyszałam jednak jakoś mi z nimi nie po drodze. Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro książka wzbudza takie emocje i refleksje, to muszę koniecznie ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ ta książka robi furorę na blogach. :D

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania