Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Lucy Maud Montgomery: "Rilla ze Złotego Brzegu"

piątek, 21 lutego 2014

lubimyczytac.pl

autor: Lucy Maud Montgomery
tytuł: Rilla ze Złotego Brzegu
tytuł oryginału: Rilla of Ingleside
przekład: Janina Zawisza - Krasucka
ilustracje: Bogdan Zieleniec
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
miejsce: Warszawa
rok: 1986
stron: 238
źródło: wypożyczona z biblioteki
Choć tytuł może być nieco mylący, Rilla ze Złotego Brzegu to kolejna odsłona historii Ani z Zielonego Wzgórza. Tym razem jednak, pani Blythe (kiedyś Shirley) staje się postacią drugoplanową. Na pierwszą linię ognia wychodzi natomiast najmłodsza córeczka - nieco rozpieszczona i próżna - prawie że, piętnastoletnia Marilla Blythe, przedstawiająca się jako Rilla; złośliwie nazywana "Pająkiem". Dziewczyna piękna, żyjąca jedynie teraźniejszością.
Miała duże, marzycielskie orzechowe oczy, mlecznobiałą cerę, upstrzoną malutkimi złotymi piegami i delikatnie zarysowane brwi, nadające całej twarzy wyraz niemego zapytania [...] Włosy jej były jedwabiste, wijące się, o odcieniu rudawokasztanowym [..] /s. 15
Lata jej młodości przypadły na rok 1914, kiedy to w latem na łamach kanadyjskich wiadomości pojawiła się informacja o "jakimś tam" zabójstwie arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie. Pozornie nieistotna informacja z czasem przemienia się w brutalną wojenną rzeczywistość.
Osią wydarzeń staje się właśnie Rilla, której przyszło dojrzeć zdecydowanie szybciej niż planowała i ponieść brzemię wojennej rzeczywistości. Jednego dnia idzie na swoją pierwszą (nie do końca, układającą się według jej planu) zabawę, by następnego obserwować jak najbliżsi wybierają się na wojnę, walczyć przeciwko Niemcom. Jak ujął to starszy brat Walter:
"Obawiam się, że nasz stary świat się skończył, Rillo. Stanęliśmy w obliczu tego faktu" /s. 47
Walter był jednym z tych, którzy widzieli przyszłość, choć inni traktowali jego słowa jako bajania romantyka. Podobnie, z przymrużeniem oczu patrzono się na wizje Gertrudy, które spełniały się szybciej, niż ktokolwiek chciałby ich doświadczyć. Tych dwoje widziało więcej niż inni, byli bardziej otwarci na swoje umysły, intuicję, przeczucia.

Wojna, jak myślano, miała trwać góra 2-3 miesiące. Jak pokazała historia przeciągnęła się w lata i zabrała ze sobą potężne żniwo śmierci. Tragedie nie ominęły i Złotego Brzegu, gdzie ku chwale ojczyzny poległ nie jeden mężczyzna; Rilla straciła brata, a Ania - kolejne już dziecko. Poprzez postawę Wtorka wielu zrozumiało, iż zwierzęta czasem czują więcej niż ludzie.

Choć nieco wybiegła w przyszłość historii, warto poświęcić jeszcze chwilę Rilli, która w wielu momentach przypominała trzpiotkę Anię. Nieoczekiwane zdarzenie sprawiło, że nieco próżnej nastolatce przyszło wychowywać małego chłopca. Do tego dołączyły odpowiedzialne zadania związane z Młodzieżowym Czerwonym Krzyżem. Pamiętnik pisany przez dziewczynkę staje się coraz bardziej dojrzały.

W najmłodszej latorośli Blythe'ów zbyt wiele zdarzeń jest echem życia Ani, ale dla mnie to miłe przypomnienie. Nieco inaczej odebrałam jednak obie opowieści. Przy pannie Shirley budziły się we mnie pokłady śmiechu, z kolei przy Rilli poszła nieoznaczona ilość chusteczek i za dużo łez. Rzeczywistość w jakiej się znalazłam nieco mnie przytłoczyła swoim trudem, przynajmniej momentami. Wojna pokazała siłę charakterów, uczucia pomiędzy ludźmi i sprawiła, że więcej było dobra i przyjaźni w imię jedności. Nie zabrakło swatania, drobnych konfliktów czy problemów. Myślę, że nie jedno dziecko z takiej opowieści wyniosło by więcej z geografii wojny niż z podręczników do historii. Szczególnie, kiedy czytało się o Polsce, Łodzi, Przemyślu czy innych nazwach "zbyt trudnych do wymówienia".

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

14 komentarzy:

  1. Uwielbiałam całą serię, a ta część była bardzo wzruszająca, smutna i mądra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bolesna, ale przyciągająca do siebie niczym magnes. Książka rzecz jasna ;)

      Usuń
  2. Wspaniała, wspaniała, wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na półce już jest, niedługo się zabieram ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania należy do moich ulubionych serii książkowych jednak Rillę zna najmniej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam w planach całą serię, ale jakoś nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zainspirowało wyzwania, aby ponownie poznać całą serię.

      Usuń
  6. Czytałam dawno temu. Warto byłoby odświeżyć sobie całą serię o Ani...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mnie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria o Ani, ta historia czy w ogóle czytanie lit. dziecięcej w późniejszym wieku? ;)

      Usuń
  8. Och, sentyment mam! Ania z Zielonego Wzgórza to moje dzieciństwo. Mam w domu całą serię, książki są mocno sfatygowane, bo po kilkadziesiąt razy czytałam ulubione fragmenty. Pamiętam, że przy pierwszym spotkaniu z Rillą byłam nieco rozczarowana. Chciałam wesołej historii o nastoletniej córce Ani, a zamiast tego zastałam wojnę. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, dlaczego książka jest inna. Dlaczego musi być inna.
    Całą serię o Ani nadal uwielbiam i pewnie jeszcze nie raz do niej wrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że mając te 10-12 lat kiedy po raz pierwszy się z nią spotykałam też wolałam pierwsze tomy. Dopiero teraz kolejne nabierają większego sensu dla mnie.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania