Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Bloger książkowy - kto Cię tu zapraszał?

niedziela, 23 marca 2014


W feworze wszelkich dyskusji o tym, po co są blogerzy książkowi i czy na pewno są oni potrzebni postanowiłam napisać i coś od siebie. Ostrzegam! Czytasz na własną odpowiedzialność :) I z góry proszę o wyrozumiałość. Nie do końca radzę sobie z tekstami off-topowymi, więc z chęcią przyjmę wszelkie rady w komentarzach ;)

#1 Blog książkowy? Kto dzisiaj w ogóle czyta?
Piszę o książkach, bo... je kocham. I chcąc nie chcąc mój partner i cała rodzina musieli to zaakceptować. Od dziecka woziłam ze sobą książki i stało się to dla mnie naturalne jak to, że zakładam na nos okulary.
Internet daje możliwość pisania o wszystkim i jednocześnie wybór tego, co chcemy czytać. Świetnie! Chcę pisać o tym, że przeczytałam książkę to robię to. Ktoś ma ochotę się z tym zapoznać nie mam nic przeciwko. Usłyszę, że coś super - banan na ustach; ktoś skrobnie: "słaby ten tekst": pomyślę i w razie potrzeby poprawię. Nie wiem czy jako czytelnik czytałabym swój blog. Nie przeszkadza mi to jednak w tworzeniu kolejnych postów ;) A co, nie mogę? :D

#2 Bo wy książkowi to krąg wzajemnej adoracji
Czytamy się nawzajem z innymi blogerami - nie ma spiny. Ktoś ogląda i komentuje fotki na fejsie a my przeczytane książki. Nie można? Tak w sumie jednak to nie tylko książkowi się czytają. Kiedyś w trakcie rozmowy wyszło, że znajomi wiedzą, że ania notuje sobie o książkach. Nie rozumiem tekstów w stylu: A po co on(a) o tym pisze? Jak ktoś ma ochotę czytać i wrzucać komcie sobie nawzajem to dlaczego mu tego bronić? Wolność słowa przyjacielu. Ja jestem często czytelnikiem ninja, dużo czytam mało zostawiam śladów. I czuję się z tym dobrze.

#3 Książki od wydawnictw wyciągacie za darmo! Kto to widział?
Jestem blogerką książkową z wyboru. Czytam blogi z różnych dziedzin - wystarczy zerknąć na boczny blogroll i piszę dla wszystkich, którzy chcą mnie czytać. Nie jestem specjalistką jak np. Agnes czy Paulina Król, ale sprawia mi to mnóstwo przyjemności. Dostaję książki do recenzji. Super! Nie ukrywam, że raczej nie kupuję książek, bo są drogie. A tak mogę poczuć ten zapach druku <3 I stworzyć własną mini kolekcję. A poza tym biblioteki to mój drugi dom. Ostatnio pojawia się duże recenzenckich na blogu, ale już powstała prywatna lista TOP 7 na rok 2014. Ktoś ma ochotę pobawić się w zgaduj zgadula? To nie nowości, a prawie że klasyki, ale musza chwilę poczekać. Tak wracając jednak do tych super darmowych książek, które co więcej, masowo sprzedajemy na Allegro, to wcale nie są takie darmowe. Przeczytanie książki to zazwyczaj kilka godzin. Naskrobanie recenzji 2-3. Cena książki często ok. 30zł. Tyle monet za czasem nawet 6-7h pracy. Żyć nie umierać... Nie czyta się zazwyczaj dla tych darmowych książek. Przynajmniej ja tak nie mam. Jestem szczęśliwa kiedy od razu po premierze mam w domu książkę (a  nie czekam na jej zakup przez bibliotekę) a czasem nawet przed premierą. Satysfakcja. Takie coś jeszcze istnieje.

#4 Reklama za reklamą. Wszędzie tylko warto to przeczytać! A jak słabe to cisza...
Jak coś jest dobre to chwalę. Czy to książka wydana zanim się urodziłam czy nówka, dopiero co rozpoczynającą przygodę z czytelnikiem. Ostatnio niewiele miałam słabych książek. Widocznie dobrze dobieram sobie literaturę, ale jestem mało wybredna. Zresztą każda powieść ma swój urok i swoich fanów. Zwrócić uwagę, co nam się nie podoba. Ok. Gnoić dla zasady? Tego chyba nie trzeba komentować. Niczym Pollyana szukam zalet. Zresztą spójrz na LC - jednak książka - cała gama ocen.

#5 Nie masz nic lepszego do robienia?
Pisząc tak wiele, poszerzyłam swój język. Kiedyś o powieści mówiłam 5 zdań dzisiaj kilkanaście. Kiedyś może będzie jeszcze lepiej merytorycznie :) Ba! Poprzez blog zainteresowałam się grzebaniem w szablonie bloga - jakie to wciągające! Ostatnio dopasowywałam rozsuwane menu i pół niedzieli z głowy. A i tak nie wszystko udało mi się dopracować. Czas poszukać kogoś, kto się na tym zna i pomoże ;)

Parafrazując znaną piosenkę: Blogować każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej!

40 komentarzy:

  1. Więcej pewności siebie, Ania, bo to świetny tekst :)) Chyba wyląduje w moim CKK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Będzie mi bardzo miło :)

      Usuń
  2. Zgadzam się z Tobą w 100% - jak to mówią, żyj i daj żyć innym. Jeżeli jakiś blog mi się nie podoba, to po prostu go nie czytam. Po co bawić się w jakieś krytyki czy analizy? Wątpię, żeby to coś zmieniło.
    Dla większości blogowanie to po prostu przyjemne hobby, możliwość poznania ludzi o podobnych zainteresowaniach, przecież nie ma w tym nic złego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Dla wielu jednak komentowanie innych to możliwość odreagowania może własnych niepowodzeń? Nie masz ochoty - nie czytaj ;)

      Usuń
  3. No! I to się nazywa obrona blogerów!!
    Ktokolwiek by cię przeczytał - jestem pewna, że trafisz do tej osoby!
    Proste i trafne odpowiedzi, nie pozostawiające możliwości kontrataku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba sobie "Pollyannę" przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Ta książka nawet teraz pomaga mi na zły dzień. Na zmianę z "Małą księżniczką".

      Usuń
    2. Znalazłam ostatnio te książkę wśród staroci uzyskanych z różnych źródeł, więc jest na to szansa. :)

      A tak w ogóle - dobry tekst. Bardzo na czasie. :)

      Usuń
  5. ,,Najlepsze" są argumenty, że się bloguje do darmowych książek. Polecam każdemu założyć blog, brać sobie te darmowe książki i czytać do woli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej, że nawet osoby kontaktujące się z blogerami miewają takie opinie...

      Usuń
  6. Hmmm... gdybym blogowała tylko dla darmowych książek, to pojawiałby się u mnie post, może dwa w miesiącu. Ile my niby tych książek dostajemy? Dwadzieścia na miesiąc?

    Ważne, że są jeszcze tacy, którzy potrafią docenić to, co staramy się robić jak najlepiej. I mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czasem może być więcej niż 2 w miesiącu, szczególnie kiedy się skumuluje. Ale z samą ideą się zgadzam. Pisanie tylko o egz. rec. dobrego bloga nie stworzy. A jeśli komuś się uda: chylę czoło :)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny tekst. Czytałam z wielką przyjemnością. Dla mnie zdziwienia, bo czytam, i negatywne opinie, ze czytam dla "darmowych" książkę jest śmiechu warte i już mam gdzieś takie słowa. Podobnie, jak krytyczne spojrzenie na udział wyzwaniach czytelniczych. Mój blog, moje miejsce, to mogę czytać stare, nowe, pisać , co chcę. Kiedyś usłyszałam zdanie "czy ci za to płacą". Owszem odpłaci mój mózg, który będzie się wolniej starzał, a i zasób słów będzie większy oraz lepsza poprawność pisania
    A moją bibliotekę kocham Mam to szczęście, że jest to powiatowa, więc subwencje ma sporo większe,a co za tym idzie katalog pozycji ogromny. Na mojej półce też około 200 książek czeka, tak więc mieszam to tu i tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja w rodzinnym domu mam gminną, ale i tak znajduję tam liczne skarby :) Z kolei we Wrocławiu jestem już czytelniczką w trzech różnych :)

      Usuń
  9. Dobrze wyceniłaś naszą pracę przy darmowych książkach, zgadzam się w pełni. Świetny tekst, podpisuję się pod nim.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy tekst. Pasjonaci zostaną zawsze sobą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Same słuszne uwagi :) Zgadzam się w zupełności :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis. Zgadzam się w całej rozciągłości.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiam się, czy ten wpis jest próbą tłumaczenia się (a jak wiadomo - tłumaczy się tylko ktoś, kto czuje się winny), czy raczej próbą bycia biednym, gnębionym, niszowym blogerem (/czytelnikiem), którego nikt nie rozumie ;). Zawsze mnie dziwi, że kogoś obchodzą tego typu komentarze. No bo serio? Jeśli lubisz coś robić, to przestaniesz tylko dlatego, że inni nie lubią? Serio? Nie bloguję o książkach (choć wtrącam o nich uwagi, owszem), nie lubię (więc i nie czytam) recenzji książek (a już w szczególności nie tych, których nie czytałam), ale ej, tak naprawdę to nie obchodzi mnie, ile kto dostaje darmowych egzemplarzy w miesiącu i jak zarządza swoim wolnym czasem. I nie sądzę, żeby kogokolwiek to tak naprawdę obchodziło. Na moje oko problem przedstawiony w poście jest trochę... wyolbrzymiony.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu Cię zaskoczę, bo jednak innych to interesuje. ;) I zdarzało mi się słyszeć negatywne komentarze dot. blogowania, a nawet, że piszę do wydawnictw by prawie że żebrać o darmowe książki.

      Usuń
    2. Wierzę, że takie komentarze się zdarzają :). To dlatego, że negatywne komentarze są zawsze i wszędzie, niezależnie od dziedziny. Ale żeby od razu pisać posty (bo przez blogosferę sporo się takich przewinęło), w których wytłumaczymy tym złym ludziom dlaczego robimy to, co robimy, mimo że oni krytykują z czystej złośliwości i nawet nie poświęcą chwili, żeby ten post przeczytać i przemyśleć...? Znaczy wiesz, co kto lubi, ja bym nie traciła czasu na tego typu ludzi, tylko po prostu robiła swoje. ;)

      Usuń
    3. Zdaję sobie sprawę, że do "złym ludzi" to nie trafi. Jest jednak część osób, która na blogosferze się nie zna i stoi "po środku" wszystkich przegadanych już tematów. A pokazanie drugiej strony to dla nich nowy punkt widzenia. Dla mnie była to też swoista terapia :) Wyrzuciłam z siebie to co leżało mi na sercu ;)

      Usuń
  14. Brawo! W końcu jakiś sensowny post, bez hejtu, bez pretensji. Owszem, są wyjątki, które piszą byle jak, nie starają się, a biorą wszystkie książki jakie popadnie do recenzji i wychwalają. Ale przecież od każdej reguły są wyjątki. Ważne, że robimy to co robimy, a że nas czytają... To super :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie napisane, uważam zresztą, że każdy ma prawo pisać swojego bloga o czym chce, nawet jeżeli miałby być za przeproszeniem o "dupie Maryni", sama czytam książki, piszę o nich (na tyle na ile potrafie, nie są to żadne profesjonalne recenzje) i daje mi to ogromną satysfakcję.
    Pozdrawiam
    Karalajn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jeżeli sprawia mu to przyjemność niech pisze o tym, co dla niego jest ważne czy interesujące.

      Usuń
  16. A mnie się do tej pory nie udało rozpracować rozsuwanego menu :) ja dzięki blogom zaczęłam czytać w ogóle. Mimo że regularnie nie czytam blogów z recenzjami książek to kiedy już na taki wpadnę to zawsze skuszę się na przeczytanie jakiejś książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super - oczywiście w kontekście książek ;) Ja z rozsuwanym cały czas walczę :D

      Usuń
  17. A ja komentuję mało, książek dostaję mało i adoruję mało :D a blogi innych lubię, mam swoje ulubione, czasem mam fazę szczególną na jakiegoś bloga, czasem w ogóle nie oglądam, bo czasu brak, takie kapryśny, kobiecy bloger ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie, że napisałaś taki tekst. :) Zgadzam się z Tobą w zasadzie w 100%.
    Irytuje mnie, kiedy ktoś krytykuje fakt, że prowadzę bloga. Sprawia mi to mnóstwo frajdy i satysfakcji, więc dlaczego nie? Mam wrażenie, że dziś "hejtuje" się ludzi, którzy robią coś ponad swoje obowiązki.

    Chciałabym Cię zachęcić do zostawiania komentarzy u bloggerów (nie, niekoniecznie u mnie, tylko ogólnie :D). Na pewno sama dobrze wiesz, jak cieszy odzew odwiedzających, a zostawienie chociaż krótkiego komentarza trwa chwilę. ;)

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale często do głowy nie przychodzi mi nic konkretnego. A pisanie banałów nie do końca mnie przekonuje ;)

      Usuń
  19. Jak zakładałam blog nie miałam pojęcia, że i w sferze blogowej dzieje się różnie i nie zawsze fajnie.
    Od jakiegoś czasu to wiem i chociaż mój blog zbyt interesujący nie jest to jednak prowadzę go dla siebie / w ten sposób staram się spowolnić sklerozę/ i nareszcie przestaję się przejmować tym czy to co piszę jest sens pisać czy też nie. I nareszcie przestaję się przejmować, a trochę to czasu trwało, że nigdy nie dorównam innym, a to z różnych przyczyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! Nie chodzi o to by innym dorównywać, ale aby tworzyć po swojemu. Piękno w różnorodności! :)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania