Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Najlepsza ekranizacje książki

niedziela, 9 marca 2014


Kochani! Utrzymując się w konwencji tematów, związanych z ekranizacjami, chciałabym się Was zapytać o najlepszą, waszym zdaniem, reżyserską wersję książki. Nie ma tutaj obiektywnych reguł, liczą się jedynie prywatne, bardzo subiektywne, odczucia.

Oglądając filmy, związane z powieścią, którą znam, zwracam uwagę na jego zgodność z fabułą powieści. Jestem książkomaniaczką i drażni mnie omijanie (w mojej ocenie) ważnych wątków czy, o zgrozo!, całkowita zmiana kontekstu historii. Wygrywa marketing - to zrozumiałe.

Jako marzycielka mam pewne wyobrażenia, co do postaci czy miejsca akcji. Czasem zetknięcie ze szklanym ekranem bywa wtedy bolesne. Bajkowa kraina nie jest już tak bajkowa. A idealna Izabela Łęcka jakoś nie do końca wpasowuje się w moją wizję.

Tak przy okazji ;) Niedawno słyszałam, że ciężko jest obejrzeć Hamleta w teatrze. Nieważne, że tytuł ten nie schodzi z kart repertuarów. Na prawdziwego Hamleta nie tak łatwo trafić. Oczywiście chodzi o tego, w pełni, zgodnego z szekspirowską tragedią. Podobnie bywa z filmami. Kiedy po raz kolejny próbuje się przenieść na ekrany tą samą pozycję, szuka się  w niej oryginalności czy możności przerobienia na "kasową" produkcję. Do mnie to nie trafia, i już. 
filmweb
Mam jednak taki tytuł, który zadziałał na mnie niczym magnes i pozwolił zatopić się w reżyserskiej odsłonie. Ekranizacja "Ojca chrzestnego" mnie bardzo zaskoczyła. Nie sądziłam, że można to zrobić tak mistrzowsko! Charakterystyczna postać Marlona Brandona i wręcz idealna gra Al Pacino. Czułam się jakby obraz z mojej głowy trafił na ekrany telewizorów. Ten głos, akcja, opanowanie.

Jak jest u Was? Macie taki tytuł, przy którym powiedzieliście tylko: wow i pełni niedowierzania z zachwytem oglądaliście ekranizację książki? Jeśli tak, dopiszcie, co zachwyciło Was w danej produkcji.

23 komentarze:

  1. "Bez mojej zgody" - pisałam nawet na blogu dlaczego :) Zakończenie książki było... do bani niestety, natomiast w filmie zakończenie jest przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dotąd nie miałam jeszcze poznać twórczości Jodi Picoult, ale może kiedyś?

      Usuń
  2. A więc dziś obejrzę "Ojca chrzestnego" :D
    Wczoraj obejrzałam - już stosunkowo stary - film "Gwiezdny pył" na podstawie książki o tym samym tytule. Naprawdę polecam!! Udany jak mało co! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam "Ojca", a ""Gwiezdny pył" zapisałam :)

      Usuń
  3. Zgadzam się z "Ojcem Chrzestnym" - arcydzieło. Zachwyciły mnie wszystkie części "Władcy pierścieni" i mimo wszystko "Harry Potter".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie" Władca..." nie przekonał ani w wersji pisanej, ani w filmie. Jednak zamierzam przy okazji spróbować raz jeszcze.

      Usuń
  4. ,,Chłopiec w pasiastej piżamie" - film równie dobry, jak książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć jak dla mnie bardzo trudny. Obejrzałam raz i aż za mocno mnie poruszył.

      Usuń
  5. ,,Opowieści z Narnii: Lew...". Za zgodność z treścią książki i nie zatracenie baśniowego klimatu. ;)
    I ,,Wielki Gatsby". Za bycie lepszym i mniej nudnym od książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, piękne filmy zrobili z serii Lewisa!

      Usuń
  6. U mnie będzie Kingowo - "Zielona Mila" i "Skazani na Shawshank" :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga jakoś się boję oglądać. Nie przepadam za horrorami. Wszystkich wokół krzykiem stawiam na nogi :P

      Usuń
  7. Zgadzam się z Piotrem co do obu filmów! :) Obiema rękami się pod tym mogę podpisać.
    "Ojciec chrzestny" to klasyka, uwielbiam prawie tak bardzo, jak "Scarface". Chociaż uczciwość nakazuje mi dodać, że nie powinnam porównywać tych dwóch ekranizacji.
    A w ogóle w temacie ekranizacji - kocham całym sercem Iron Mana, chociaż to komiks, a nie powieść. A żeby było jeszcze dziwniej, to dodam, że nie znoszę komiksów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na bakier jestem z komiksami. Scarface zdecydowanie muszę zobaczyć.

      Usuń
  8. Za Piotrkiem i za Tobą :) "Ojciec chrzestny" - piękna ekranizacja. Dorzucę jeszcze "Fight club" - niesamowicie wierna adaptacja. "Milczenie owiec"!! I "Co gryzie Gilberta Grape'a", "Rambo", "Tożsamość Bourne'a", "Stowarzyszenie umarłych poetów", i serial - "Gra o tron" ;)
    Pojawiła się u mnie lista adaptacji kryminałów, sensacji i thrillerów oraz horrorów, którą uzupełniali czytelnicy. Jest tutaj: https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0AiXSJuEUGBhMdG1qWkVRV056eFo3NXJrODAzVmsyMEE&usp=sharing

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O liście czytałam już u Ciebie na blogu. Będę do niej zaglądać. Czas narobić braki filmowe ;)

      Usuń
  9. A mnie film nie ruszył jakoś szczególnie, a książkę czytałam na bezdechu :) Za to wielbię "Przeminęło z wiatrem" w obu wersjach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka cudowna! Filmu jeszcze nie widziałam.. Jak to się stało? :D

      Usuń
  10. Ech - oczywiście "Lśnienie" Kubricka (Kinga :) ).

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim zdaniem najlepsze ekranizacje to "Forrest Gump" (zdecydowanie film lepszy od książki) oraz "Misery" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Forresta oglądałam. Zrobił na mnie na tyle mocne wrażenie, że aż wzięłam się za książkę. I mnie ona urzekła, kontynuacja także. Film mocno zmodyfikował fabułę ;)

      Usuń
  12. Moim zdaniem wspaniałymi ekranizacjami są Hobbit oraz Władca pierścieni :) A Ojca Chrzestnego koniecznie muszę zobaczyć, bo książkę nie tak dawno pierwszy raz czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam "Ojca chrzestnego". Ja Hobbita nie widziałam, czekam na komplet żeby na jakiś maraton się wybrać :D

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania