Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Anna Świderkówna: "Bramy do Biblii"

wtorek, 22 kwietnia 2014

Był taki okres na przełomie stycznia i lutego kiedy na blogu notowałam sporo o Biblii. Pojawiła się dyskusja dotycząca znajomości Pisma Świętego i moje prywatne wyzwanie na rok 2014 Czytam Biblię, a później wszystko ucichło. Nie oznacza to jednak, że o wszystkim zapomniałam. Powoli i niesystematycznie czytam Księgę Rodzaju. Jednak nie mając nic konkretnego na jej temat do napisania pozostawiłam wyzwanie nieco odłogiem ;) W końcu nie jest ono ograniczone czasem. Natomiast, w ramach oswajania się z biblijnymi tekstami postanowiłam zasięgnąć nieco fachowej lektury. Wybór padł na Bramy do Biblii, nieżyjącej już, prof. Anny Świderkówny - znawczyni kultury antycznej, w tym pism biblijnych, filolog klasyczny, tłumaczka. Kobieta, która przeżyła wiele w swoim życiu (udział w powstaniu warszawskich, więźniarka niemieckiego obozu jenieckiego), a później poświęciła się biblistyce i tekstom antycznym.
poradnik, lit. biblijna, religijna
www.lubimyczytac.pl
autor: Anna Świderkówna
tytuł: Bramy do Biblii
wydawnictwo: M
miejsce: Kraków
rok: 2012
stron: 84
źródło: egzemplarz recenzencki
Niniejsza publikacja opracowana została na podstawie cyklu audycji, prowadzonych przez autorkę w Radiu Józef. Jednych z wielu, podczas których przybliżała słuchaczom Pismo Święte.

Niewiele ponad 80 stron oprawionych twardą okładką o dużej wartości merytorycznej + płyta z zapisem nagranych audycji. I niezwykły czas poznawania Biblii z innej perspektywy. Nie ma tu zbędnej walki z nauką. A wręcz przeciwnie widać, iż wręcz pochwala się jej zdobycze. Ta kobieta pokazuje wiarę bez literalnego odczytywania każdego zdania, a poprzez kontekst, okres dziejowy czy choćby gatunek literacki danego fragmentu.

Rozważania autorki są bardzo swobodne. Nie poznamy z nich recepty na odczytanie pełnego znaczenia tekstów, ani tym bardziej dziwnych pomysłów jakoby człowieka stworzył Bóg, a ewolucjonizm to ideologia Szatana. Zobaczymy błędy w pojmowaniu Pisma Świętego, które powiela się w szkołach, kościołach, rodzinnych rozważaniach. Posłuchajcie choćby co mówi o kwestii natchnionych autorów:
Wszystkie teksty w Biblii są natchnione przez Ducha Świętego, ale to nie znaczy, że były podyktowane słowo w słowo. [...] Każdy tekst w Biblii ma dwóch autorów, jednym autorem jest Bóg, a drugim autorem jest człowiek, który pisał, i ten człowiek nie był martwym narzędziem, lecz był prawdziwym autorem, żywym narzędziem, to znaczy, że Bóg posługiwał się jego zdolnościami, ale i brakiem wiadomości.  /s.27-28
Mamy w sobie wiele złych nawyków, przez które niezwykle trudno nam jest czytać Biblię. O ile w ogóle podejmiemy ten trud, tym samym zaliczając się do nielicznych domowych czytelników Pisma Świętego. To prawda, że jest to niezwykle trudne dzieło. Łączy w sobie wielu autorów, redaktorów - przenoszących przekazy ustne na papier, liczne gatunki literackie. Anna Świderkówna pokazuje jak powstawała, wspomina o kolejnych przekładach; problemach z tłumaczeniami. Jak wiadomo, każdy tekst przenoszony na inny język jest na swój sposób ułomny. Traci coś z siebie, a tutaj dochodzą liczne tłumaczenia z różnych języków. Mimo to jednak nie należy rezygnować z jego lektury. Możemy poszukać dobrych opracowań czy osoby, zajmujące się tą dziedziną. W dobie globalizacji nie jest problemem wysłanie maila z zapytaniem. Zawsze jest szansa na uzyskanie odpowiedzi.

Tak sobie myślę, że to w tej niepozornej książce znajduje się niesamowita ilość merytorycznej treści. Bo widzicie, mnie ona przekonała. Dzięki autorce dopiero teraz zrozumiałam, że do Biblii trzeba mieć odpowiedni stosunek. Obserwować świat oczami ówczesnych ludzi i nie zawsze szukać dowodów w świecie rzeczywistym. Wyciągać wnioski, a nie rozmyślać całymi dniami nad wyrwanym z kontekstu zdaniem. I czytać, szukać, uzupełniać wiedzę.

Tak przy okazji Świąt Zmartwychwstania Pana u mnie odrodziła się nowa siła do poznawania Pisma Świętego. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

Bramy do Biblii otrzymałam w ramach współpracy z Wydawnictwem M

12 komentarzy:

  1. To prawda, Biblię czyta się naprawdę trudno, bo wymaga refleksji. Jednak podziwiam Cię, że podjęłaś to wyzwanie i może niesystematycznie, ale skutecznie w nim trwasz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Uważam, że dla wierzących rzeczą normalną powinno być czytanie Biblii. Szkoda, że brakuje nam takiego nawyku.

      Usuń
  2. Po lekturze tej króciutkie książki miałam podobnie pozytywne odczucia :) Myślę, że naprawdę warto przeczytać ją, zanim zabierzemy się do Biblii, tylko na tym zyskamy! Otwiera oczy na wiele podstawowych i kluczowych wręcz spraw.
    PS Życzę powodzenia w Twoim biblijnym wyzwaniu! Również się do niego zgłosiłam i ostatnio pisałam na blogu recenzje pewnej książki przy której troszkę odniosłam się do kilku słów z Księgi Rodzaju, po przeczytaniu pewnego artykułu i troszkę naciągając, pozwoliłam sobie zaliczyć ten post do Twojego wyzwania, tak żeby nie wyjść na zero ;) sam artykuł całkiem ciekawy, mówi o błędach w tłumaczeniu: http://www.stacja7.pl/article/2005/7+najwi%C4%99kszych+%E2%80%9Epomy%C5%82ek%E2%80%9D+w+przek%C5%82adach+Biblii
    A tu link do mojego posta: http://armalkolit.blogspot.com/2014/04/to-nie-jest-jabko.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za link :) Gdybym przeoczyła Twój link przy podsumowaniu daj znać ;) Choć jeszcze nie wiem kiedy ono powstanie.

      Usuń
  3. Anna Świderkówna to wielki autorytet w dziedzinie badań nad ,,Biblią" i antykiem. Bardzo szanuję tę badaczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero teraz miałam okazję o niej usłyszeć. Żałuję, że miałam okazji słuchać na żywo jej audycji.

      Usuń
  4. Tomna pewno wartościowa pozycja. Może kiedyś się na nią skuszę, kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  5. I tego nam brakuje - badania sprawy u źródła, czyli czytania samej Biblii i próby zrozumienia jej kontekstu. Zamiast tego powielamy zasłyszane gdzieś teorie. Najgorsze w tym wydaje mi się jednak fakt, że tych teorii "nabawiamy się" w niektórych kościołach i na lekcjach religii. Osoby duchowne oraz katecheci powinni być specjalistami w tej dziedzinie, a jak widać - niekoniecznie tak się dzieję (względnie: nie potrafią przekazać swojej wiedzy i właściwie formułować treści). Nigdy nie interesowała mnie szczególnie tematyka biblijna, ale aspekt, jaki porusza pani Świderkówna wydaje mi się wart uwagi.
    Bardzo dobry wpis, uważam, że należy się interesować rzeczami, które nie są oczywiste - a do niech należy Biblia, moim skromnym zdaniem ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarzem trafiłaś w sedno problemu. Siła autorytetu nauczycieli/ księży jest często źródłem problemów. Warto poznawać prawdę i ją szerzyć, choć podejrzewam, że wielu nie uwierzy np. iż Biblia nie wyklucza pochodzenia od małpy ;)

      Usuń
    2. Takie mamy społeczeństwo ;) (A w zasadzie jego część, która działa dość szeroko.) Swoją drogą bardzo mnie ciekawi, jak edukacja religijna wygląda w innych katolickich krajach.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania