Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[dyskusja z książką w tle] Top 7 książek na rok 2014

niedziela, 27 kwietnia 2014

[Tutaj będzie dość długi wstęp i opowieść z mojego życia. Jeżeli chcesz przejść do TOP LISTY przewiń stronę w dół :)]
Przychodzi taki dzień, kiedy siadam i zaczynam dumać nad swoim życiem; tym co robię, robiłam, czy chciałabym robić. Pewien czas temu, miesiąc, może dwa tematem było czytanie książek. Widzicie, kochani, kiedyś czytałam dużo i spontanicznie.
Wchodziłam do biblioteki, bacznie obserwowałam regały i wybierałam zniszczone książki z niskich regałów i dopiero co zakupione, jeszcze pachnące drukarnią. Nie zawsze wiedziałam, co chcę, ale zazwyczaj nie żałowałam wyborów. Później szkoła, lektury, ograniczony asortyment bibliotek szkolnych pozwalał mi się zatapiać w wybranej puli pozycji dydaktycznych. Dalej jednak było to swobodne decydowanie o lekturze na wolne popołudnie.

Aż wreszcie w styczniu ubiegłego roku powstał blog. Tak, sięgając pamięcią to gdzieś do marca-kwietnia był takim czymś o wszystkim i niczym. Z czasem spodobało mi się pisanie o książkach i blogosfera książkowa mnie pochłonęła. Czytałam polecane pozycji i... nawiązałam pierwsze współprace. Możliwość otrzymywania własnych egzemplarzy mnie tak bardzo zauroczyła, że z czasem na półkę przybywały kolejne egzemplarze. Potrzebowałam więcej niż pół roku, aby załapać, że przestałam czytać, to co ja chciałam. A zaczęłam to, co wydają wydawnictwa. Ogarnęłam się trochę, bardziej krytycznie zaczęłam podchodzić do egz. recenzenckich. Ale czasem kusi aby poznać nowość od razu, nie czekając 2-3 miesiące na zakup książek przez biblioteki. Wiecie - ja tak czytałam Harry'ego Pottera. Ci, którzy kupowali już dawno wiedzieli co i jak, a ja cierpliwie czekałam aż biblioteki zdobędą swoje egzemplarze.
[koniec przydługiego wstępu]

Postanowiłam stworzyć swoją prywatną listę 7 pozycji, które chcę przeczytać w roku 2014. Zainspirował mnie to tego między innego wpis MS Kultury o tym jak nadrabiać zaległości kulturalne. W większości to książki, które już kiedyś czytałam. Mimo to chciałabym sięgnąć po nie raz jeszcze. Dodatkowo ograniczyłam półkę "Chcę przeczytać" na LC do ok. 30 pozycji. Po co chcieć przeczytać wszystko? Tworzenie długich list obciąża tylko i sprawia tylko odczucie, że nie daję rady czegoś zrobić. A tak jest szansa, że uda się mi je przeczytać.

Tak więc, poniżej lista TOP 7 książek, które chcę przeczytać w roku 2014.
kolejność losowa
  1. Vladimir Nabokov: Lolita recenzja
  2. George Orwell: Folwark zwierzęcy  recenzja
  3. George Orwell:  Rok 1984 recenzja
  4. Andrzej Ziemiański: Achaja t.1-3 recenzja tom I cz. I, recenzja tom I cz. II, recenzja tom II, recenzja tom III
  5. Stanisław Lem: Bajki robotów recenzja
  6. Verne: 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi recenzja
  7. Brett Peter V.: Malowany człowiek ks. I recenzja

29 komentarzy:

  1. Odpuść sobie "20 mil podmorskiej żeglugi". Najnudniejsza książka jaką czytałam. Jeśli chcesz Verne, to "Dwa lata wakacji" były świetne :). // Ja wolę spontaniczne wybory - czytam pod nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Verne'a to polecam bardziej właśnie "20 tys. mil...." - uważam, że opisy podmorskich podróży są fascynujące, a do tego jest jeszcze tajemniczy kapitan Nemo ^_^ "Dwa lata wakacji" wspominam miło, ale od opowieści o grupce chłopców na bezludnej wyspie bardziej podobała mi się "Szkoła Robinsonów" - opowieść z fajnym "haczykiem". "Dzieci kapitana Granta" też są bardzo fajne (wbrew tytułowi akcja nie skupia się na dzieciach), ale ja chyba po prostu lubię wszystkie powieści Verne'a ;)

      Ostatnio planuję lektury na zasadzie "łańcuszka", czyli jedna książka przypomina mi o innej, którą miałam przeczytać itd. albo tematycznie, ostatnio wybierałam książki z motywem "człowiek kontra system" ("Rok 1984" przy tej okazji sobie odświeżyłam), a teraz mam już kilka pomysłów na motyw "tajemniczy nieznajomy" (planuję ponownie sięgnąć m.in. po "20 tys. mil podmorskiej żeglugi").

      Usuń
    2. Uważam, że każdy ma inne odczucia co do książki. I samemu należy poznać książkę, aby ją oceniać :)

      Usuń
  2. Zdecydowanie preferuję spontaniczne wybory. Nie zniosłabym chyba trzymania się jakiejś listy czy planu, natrafiwszy na szalenie intrygującą mnie powieść (a zdarza mi się to stosunkowo często ;)). Nie zmienia to jednak faktu, że lubię sobie zachomikować tytuły, którym chcę kiedyś poświęcić uwagę - i kiedy mam ochotę, wybieram coś z listy, kompletnie nieograniczonej czasowo.
    Widzę, że zaplanowałaś sobie klasykę na ten rok. Do Orwella i Nabokova w dalszym ciągu się przymierzam... myślowo. Jeszcze ta chęć niech sobie podojrzewa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - klasyka :) W ubiegłym roku przeczytałam blisko 100 książek, więc te 7 spontaniczności nie zabiją :D

      Usuń
    2. Na pewno nie zabiją :) Jedynie mogą je znacząco odwlec w czasie, te niespodziewanie odkrywane powieści tak mają :D

      Usuń
  3. O, jak miło. :) Dzięki za podlinkowanie do mojego bloga.
    Ja mam teraz inny problem - wiem, co chcę czytać, ale nie mam na to czasu. ;/ Z Twojej listy na pewno kiedyś nadrobię ,,Rok 1984".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się kombinować z czasem. Tramwaj, przerwy, okienka ;)
      Nie ma za co, w końcu zainspirowałaś tym postem :)

      Usuń
  4. Preferuję spontaniczne wybory, choć w tym roku wychodzi sporo kontynuacji szczególnie atrakcyjnych dla mnie: jest to ostatnia część sagi "Ostatnia Spowiedź" Niny Reichter, ciąg dalszy "Rywalek" Kiery Cass, dalsze przygody detektywa Sprike - J.K.Rowling. Szczególnie poluję jeszcze na nowe wydania Doroty Terakowskiej oraz - rzecz oczywista - w tym roku zamierzam przeczytać kolejne powieści kryminalne Agaty Christie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wspominałam wyżej, te 7 książek to nieduży odsetek wszystkich czytanych książek, więc pozostaje czas na spontaniczność :)

      Usuń
  5. U mnie to jest tak pół na pół. W styczniu sporządziłam listę książek, które na pewno chcę przeczytać, ale przed każdym miesiącem patrzę na zapowiedzi, nowości w bibliotece i tworzę konkretną listę na cały miesiąc, zostawiając zawsze jakieś miejsce na spontaniczny wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Dlatego moja lista jest taka krótka :D

      Usuń
  6. Ja bardzo często przygotowuję tego typu listy książek, które koniecznie muszę przeczytać w danym okresie, ale traktuję je raczej jako sugestię czy inspirację podczas wizyt w księgarniach.

    Jeśli interesujesz się prozą Orwella to polecam Ci również ,,Rok 1984" - jedną z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na pozycji nr 3 :) A czytałam po raz pierwszy w LO

      Usuń
  7. Mimo, że mam listę książek do przeczytania często wybieram jakąś spontanicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię. Ale ostatnio rzadziej i czas to zmienić.

      Usuń
  8. Ja również jak Aga CM powyżej mam taką listę, jednak nie zawsze udaje mi się sięgnąć po wybrane tytuły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rok 1984 chciałabym kiedyś przeczytać, natomiast Lolitę czytałam w styczniu/lutym i była dla mnie koszmarem, zupełnie nie mogłam przez nią przebrnąć.
    Nie tworzę sobie list tego, co chcę przeczytać w danym roku. Wiadomo, że współpracami można się zachłysnąć, ale zawsze można sobie odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już raz Lolitę czytałam i zrobiła na mnie duże wrażenie ;)

      Usuń
  10. Pomysł jest dobry, ale z doświadczenia wiem, że u mnie się nie sprawdza. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę testować, mam nadzieję, że uda się spełnić założenia :)

      Usuń
  11. Aniulu bardzo polecam ci "Rok 1984" - moja ukochana książka!!!
    Lolita jest napisana boskim językiem.
    Lema uwielbiam, czytałam "Solaris" i "Niezwyciężonego" - są wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok i Lolitę już czytałam i dlatego koniecznie muszę do nich wrócić :)
      A Lem to dla mnie taka zagadka na razie :)

      Usuń
  12. Rok 1984 również chciałabym przeczytać, a "Lolitę" z chęcią sobie odświeżę, bo czytałam dość dawno temu. Ja na swoim blogu mam całą listę książek do przeczytania na ten rok :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię spontaniczność: troszkę recenzenckich, krótka lista i odrobina luzu i improwizacji. Czas powrócić do starych metod ;)

      Usuń
  13. Nigdy nie tworzę żadnej listy książek, które chce przeczytać. Zazwyczaj działam pod wpływem impulsu i intuicji, dlatego nieraz wystarczy tylko zarys fabuły danej książki, abym chciała ją na cito przeczytać.
    Z twojej listy nie znam żadnej pozycji, więc nic nie polecę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedy działam spontanicznie nawet zarysu fabuły nie potrzebuję. Lubię sobie przypominać pewne książki, stąd część z listy sama znam :)

      Usuń
  14. U mnie panuje oczywiście artystyczny nieład ;) Czytam co się nawinie, pod warunkiem, że mnie zainteresuje. A że jestem w stanie zachwycić się fantastyką, kryminałem, młodzieżówką, obyczajówką, klasyką i chyba każdą inną książką oprócz kucharskiej, to wielkich dylematów nie mam. A gdy ogarną mnie wyrzuty, że żyję w chaosie, to też próbuję zmniejszać półkę "chcę przeczytać". Udaje mi się wyrzucić ledwie jakieś dwa-trzy tytuły, bo na ogół naprawdę chcę przeczytać te książki, które na tę półkę wrzuciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy patrzyłam na półkę "Chcę przeczytać" widziałam masę pozycji u siebie. Pomyślałam: i tak po większość nie sięgniesz. Wywal co się da i pozwól się porwać chwili. Jak Ci braknie pozycji, na pewno ktoś podsunie Ci jakiś pomysł ;)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania