Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Bajki robotów Stanisław Lem | anianotuje vs sci-fi

piątek, 30 maja 2014

lubimyczytac.pl
autor: Stanisław Lem
tytuł: Bajki robotów
ilustrował: Daniel Mróz
wydawnictwo: Książnica
miejsce: Katowice
rok: 1989
stron: 132
źródło: wypożyczona z biblioteki
Najpierw było postanowienie stworzenia listy Top 7 książek na rok 2014. Później impuls, aby przeczytać książkę Lema. A na koniec traf, który sprawił, że padło na ten tytuł.

Droga czytelnicza była trudna i wyboista. Spotkanie laika gatunku z sci-fi w takiej odsłonie to nie lada wyzwanie ;)

Do wyboru mamy liczne opowiadania, stylizowane na baśnie rodem ściągnięte z Andersena czy braci Grimm. Odmienne staje się jednak spojrzenie na postaci, miejsce, czas akcji. Stosunkowo prosty szkielet fabuły zabudowany zostaje pojęciami z zakresu fizyki, chemii, nowo powstałymi zwrotami. Słyszymy tu o elektrycerzach, elektrosmokach, cybernetyce, kosmogoninach...  Lemowi trudno odmówić rozmachu w tworzeniu podstawy językowej opowiadań (astronomia, chemia, fizyka stały się najwidoczniej inspiracją). Ci wszyscy: Andromedzi, Architorzy, Homosi, Bouldarowie czy Argonautycy lektury mi wcale nie ułatwiali. Za to ilustracje już zdecydowanie tak. Rozjaśniały wiele, szczególnie w kontekście opisów robotów-bohaterów.

Nie będę rozwodziła się nad wszystkimi opowiadaniami ze zbioru. Przedstawię kilka, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Jednak nie w stylu: nazwa - opis. Będzie taki miszmasz z wrażeń. Bo mimo trudności z przywyknięciem do tak odmiennego pleneru same opowieści intrygują. To balansowanie na granicy. Z jednej strony korzystanie za schematów dla dzieci by opowiadać historie ludziom dorosłym. Ok. Mnie, jako dziecko by to nie zachwyciło.Nie wykluczam jednak zainteresowania ze strony innych. W końcu ja jako dziecko zakochałam się w Świat Zofii, co wiele osób omija do dziś szerokim łukiem.

Bo widzicie. Dla mnie to opowieści krótkie, ale wcale nie takie łatwe do przeczytania. Męczyłam się z każdymi zdaniami, ale czytałam, bo miało w sobie to magiczne coś. Wprawdzie totalnie nie mój poziom abstrakcji - wyszukiwanie głębszych idei mi z zasady nie wychodzi, ale zmusił do zastanowienia, wytknął błędy ludzki, przypomniał o pewnych wadach, ale i wyostrzył spojrzenie na zalety. I tak z jednej strony nienawidziłam tego, że czyta mi się to tak topornie, a z drugiej momentami wciągnięta w fabułę prawie, że przejeżdżałam przystanek. Tak skrajne emocje w literaturze to ja lubię od czasu do czasu :)

Lem wspomniał o dobroczynnej mocy selekcji naturalnej (głupota niech wyginie, nie przeszkadzajmy jej) by za chwilę zaserwować dawkę reakcji chemicznych i odniesienia do planet i kosmosu. Korzysta z utartych fraz baśniowych i wrzuca nieprzewidywane rozwinięcia i zakończenia (pamiętajmy, że cały czas na myśli mam historie robotów w ich zelektryzowanej rzeczywistości). Autor bawi się kanonami i szuka dróg na przekór konwenansom. Rozpoczyna historie:
Dawno temu, wśród ... /s. 36
by kończyć je słowami:
Z czego zaraz widać, żeśmy prawdę opowiedzieli, nie bajkę, albowiem w bajkach cnota zawsze zwycięża. /s. 35
Mamy trochę relacji międzyludzkiej, zawiści, walki o władzę, powstania świata, realizmie i jego wadach i zaletach. 

Podejrzewam, że wśród Was znajdą się znawcy twórczości Lema. Na mnie zrobił wrażenie. Fakt, że nie pieję nad jego cudownością wcale tego nie wyklucza. A Co wy myślicie o tej bądź innych, napisanych przez niego książkach?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań

13 komentarzy:

  1. "Bajki robotów" niezmiernie mi się podobały. Choć jak trafnie zauważyłaś, twórczość Lema do łatwych nie należy. Miałam okazję przeczytać oprócz "Bajek...", "Opowieści o pilocie Pirxie" i "Solaris". Tę drugą w resztą polecam. Została nawet sfilmowana, ale jak dla mnie nieszczególnie to wypadło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam bardzo mieszane odczucia co do książki. Pomyślę o zapoznaniu się z inną książką. Szczególnie wezmę pod uwagę "Solaris" :)

      Usuń
  2. Lem nie jest łatwy. Przynajmniej tak słyszę, bo wciąż nie miałam odwagi zapoznać się z jego utworami z tego gatunku. Ale podziwiam Cię, że dobrnęłaś i co najważniejsze - wyczułaś tę magię.
    Jeżeli chodzi o "Świat Zofii" to i mnie zauroczyła ta książka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś musi nadejść ten pierwszy raz :)

      Usuń
  3. "Bajki robotów" czytałem. Co do recenzji - zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja dziś poza tematem - chciałam zaprosić do mojego urodzinowego konkursu na blogu - do wygrania 17 książek - zapraszam http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2014/05/mao-kto-pamieta-ten-pierwszy-ale.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Lem to jeden z moich ulubionych autorów. Bajki robotów czytałam już bardzo dawno temu, ale nie zaszkodzi odświeżyć sobie tej lektury - szczególnie, że okładka Wydawnictwa Literackiego bardzo mi się spodobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, że zabrałam kiedyś tę książkę w podróż autobusem, no i była to dość ciężka podróż:) Przeczytałam 2-3 opowiadania i odpuściłam. Od tej pory minęło ok. 2 lat i niestety nie ciągnie mnie do zakończenia... Lem jest naprawdę trudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było tak, że z jednej strony faktycznie miewałam dość. Ale z drugiej ciągle ciągnęło mnie do jego opowiadań :)

      Usuń
  7. Kiedyś może przeczytam, mam ochotę na coś tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Któreś z opowiadań miałam czytać jako lekturę szkolną, ale kiepsko mi wtedy szło. Czy udałoby się teraz? Pojęcia nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przypominam sobie Lema ze szkoły. Podejrzewam, że wcale nie lepiej przyjęłabym go jako dziecko. Mam nawet wrażenie, że jego opowiadania do dzieci kierowane nie są :D

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania