Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Pokuta" Olle Lonnaeus - szwedzki kryminał

sobota, 17 maja 2014

www.lubimyczytac.pl
autor: Olle Loonaeus
tytuł: Pokuta
tytuł oryginału: Det som ska sonas
przekład: Ewa Wojciechowska
wydawnictwo: Rea
miejsce: Warszawa
rok: 2011
stron: 382
źródło: wygrana w konkursie
Czytając książkę zapisałam kilka małych karteczek notatek i... je gdzieś zapodziałam. Tak więc mimo szczerych chęci pozostaje mi opisać wrażenia po książce na podstawie wspomnień sprzed kilku dni. Cała ja!

***
Uff. Na szczęście się odnalazły :) Także jest nadzieja na bardziej rzetelną opinię.

Jak wiecie, albo i też jeszcze nie, kryminały są książkami, które czytuję okazjonalnie. Podobnie jak thrillery czy sensacje. To dla mnie najlepsza lektura, kiedy mam masę innych obowiązków (jak teraz) i oczekuję od książki wciągającej i interesującej fabuły. Fakt, iż zazwyczaj kończy się to zarwaniem nocy (moja wina, że książka tak wciąga?) wcale nie wpływa na zmianę moich przyzwyczajeń. Taka już uroda moje książkomaniactwa.
Tak sobie przy okazji myślę, że gdyby kogoś z Was interesowała droga do mojego zainteresowania kryminałami, książkami detektywistycznymi itp. to dajcie znać. Opiszę to wtedy w jednej z niedzielnych dyskusji :)

Ale wracając do szwedzkiego kryminału, z którym miałam okazję się zapoznać. O tym, że to dobra powieść słyszałam już dawno. Moje ogarnięcie sprawiło jednak, że od jej wygrania do przeczytania minęło chyba z kilka miesięcy. Dzisiaj powiem, że żałuję tego czasu, bo... to fantastyczna książka. Niemniej jednak wcześniej za nic by mi nikt tego nie przetłumaczył. Ze mną jest tak, że dopóki sama nie przeczytam to nie uwierzę ;)

Od początku robiła dobre wrażenie. Był Konrad - sierota polskiego pochodzenia, adoptowany przez miejscową rodzinę. Do tego jedyny syn przybranych rodziców, który go nienawidził. Brzmi może zwyczajnie, ale w plastycznej oprawie wspomnień (Konrada poznajemy jako dorosłego mężczyznę), jednocześnie intrygującej i nieco zamglonej spodobało mi się to. Bohater, opuścił dom w wieku 17 lat, odciął się od swojej przeszłości i nie zamierzał rozkopywać starych ran, jednak rzeczywistość go do tego zmusiła. Przybrani rodzice zostali zamordowani, jedynymi spadkobiercami są on i Klas, a na koncie spora suma z wygranej z loterii. Jak na razie policja widzi więc jedynie dwóch świadków.

Dodajmy do tego rozchwianie emocjonalne bohatera, zadatki na romans i tło ideologiczne (wolność zgromadzenia, rasizm), a akcja nadal jest interesująca, wciąga i sprawia, że czuję przyjemność z lektury. Pomijając fakt, że o Polakach to mają oni straszne zdanie. Taki miks to duże ryzyko, tutaj jednak wszystko zgrało się w spójną i wartką akcję.

A przy okazji, smaczek z blogosfery. Konrad mówi o matce nie Agnieszka, a Agnes. A ja za każdym razem myślę jedynie o blogu W krainie czytania, a właściwie jego autorce. Bardzo rozpraszało mnie to przy lekturze.

I kiedy wydaje się, że wszystko jest takie banalne, piękne, ale nie szokujące, akcja porywa nas ze swoim prądem. Poznajemy mroczną historię, zakłamanie i grzechy, za które należy odpokutować. Po raz kolejny przypominamy sobie o homoseksualizmie (ale jeszcze w tej przedgenderowskiej wersji), stereotypach, faszyzmie, Auschwitz.

Przeczytałam książkę, o której za pół roku będę pamiętać jedynie tyle, że była naprawdę dobra, sprawiła, że zarwałam noc i przeczytałam ją jednych tchem. A teraz nadal jeszcze wzbudza ten dreszczyk emocji. A od jej przeczytania minęło już kilka dni.

19 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu planuję pogodzić się z kryminałami, więc chętnie przeczytam ,,Pokutę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam z nimi kontakt bardzo szczątkowy, ale mimo to cenię je jako gatunek ;)

      Usuń
  2. Kryminały to zdecydowanie moja bajka. A gdy kryminał jest skandynawski to jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie czytam kryminały, ale niestety rzadko.
    A tyle jest dobrych, które warto byłoby przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się nie robić list do kosmosu, co chcę przeczytać. Tą akurat wygrałam, dlatego się z nią zapoznałam :)

      Usuń
  4. Ja z kolei bardzo lubię kryminały, już sama okładka zapowiada tematykę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło, że jest tylu fanów gatunku :)

      Usuń
  5. Uświadomiłaś mi tym postem, że dobrego kryminału to ja nie czytałam już z rok. A to jeden z moich ulubionych gatunków do czytania podczas opalania się ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomogłam w powrocie do gatunku :) Ja tam nie opalam się; nie lubię leżeć na słońcu.

      Usuń
  6. Powiem Ci, że okładka jest bardzo mroczna i klimatyczna. A Twoja recenzja mnie zachęca i to bardzo do jej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż, czeka na swoją kolej od co najmniej roku... :) Muszę się po prostu przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo się zabierałam. Ale zawsze uważam, że lepiej późno niż wcale :P

      Usuń
  8. Też pisałam kiedyś na karteczkach, ale teraz mam duże kajety i nie mam problemu z ich odnalezieniem :)). Okładka świetna. Chętnie bym przeczytała. Przekonałaś mnie do niej, gratuluję. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytuję często w tramwaju itd, stąd karteczki są poręczniejsze :)

      Usuń
  9. Skoro po kilku dniach "nadal wzbudza dreszczyk emocji" to muszę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że jednak przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania