Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Rok 1984" George Orwell - klasyka w najlepszym wydaniu

piątek, 20 czerwca 2014

lubimyczytac.pl
autor: George Orwell
tytuł: Rok 1984
tytuł oryginału: Nineteen Eighty Four
przekład: Tomasz Mirkowicz
wydawnictwo: Muza SA
miejsce: Warszawa
rok: 2001, 2013
stron: 288
źródło: wypożyczona z biblioteki
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta./s.76
Z Orwellem, a przynajmniej z jego książkami znam się dłuższy czas. Poznałam go w Liceum przy okazji właśnie tej pozycji, później był Folwark zwierzęcy i fascynacja na punkcie obu książek. Innych jego autorstwa nie czytałam. Ot tak, bez żadnego wyraźnego powodu.
Kompletując listę Top 7 książek na rok 2014 czułam, że Rok 1984 musi się tam znaleźć. Folwark zwierzęcy oczywiście też, zresztą notka o nim już powstała.
Widzicie, Rok 1984 to niezwykła powieść. I co bym o niej nie powiedziała nie znajdę słów by złapać w ich ramy wszystkie moje myśli. Jako że większość z Was kojarzy tą książkę (jeśli o niej nigdy nie słyszałeś to polecam nadrobić zaległości) myślę, że rozumiecie mój problem. O ile rzecz jasna, książka też was urzekła.

Utopia - słowo, które kojarzy mi się do dziś z lekcjami polskiego i z utworami o tym jak na świecie może być pięknie, idealnie, chciałoby się dodać: cud, miód i orzeszki. Tutaj mamy jeszcze więcej abstrakcji, bo antyutopię. Rzeczywistość, zbudowaną z niebywałą precyzją, oby nie proroczą. Świat, w którym realia są tak prawdopodobne i budzące grozę, że aż strach o nich czytać. Jeżeli kojarzycie program Big Brother to wiedzcie, że było to słabe odzwierciedlenie tego co opisywał Orwell. Mój opis może sugerować, że książka to thriller z ostrą akcją, a to nie tak całkiem do końca. Mamy tu system polityczny i walczącą z nią jednostkę. Jednak przesłanie i kreowany świat wzbudzają u mnie w kontekście książki silne emocje.

Pod koniec pierwszej połowy XX wieku (ok. 1950 roku) na świecie zadziały się dziwne rzeczy. Na marginesie warto dodać, że książka została opublikowana w 1949 r. Rosja objęła swoim władaniem Europę - tak to cały czas stalinowskiego władania, Stany Zjednoczone całe Imperium Brytyjskie, a Chiny przygraniczne tereny i wyspy. Pozostały więc tylko: Eurazja, Oceania i Wschódazja. Trzy samowystarczalne imperia, dla których wojna była procesem minimalnych zmian granic, środkiem do utrzymania władzy, a nie procesem.

Dzięki stałej mobilizacji wojennej wszelkie nadprodukcje były niszczone, obywatele żyją w ciągłym strachu, a władza czuje się bardzo bezpieczna. To system władzy niezniszczalny. Na czele państwa stoi Wielki Brat, którego plakatami obklejone są miasta, domy, ulice. Władzę sprawuje Partia Wewnętrzna przy pomocy rozbudowanej Partii Zewnętrznej, do których wstępuje się poprzez testy inteligencji, a nie dziedziczność. 85% mieszkańców to prole - najniższa warstwa społeczna. Wszyscy żyją w trudnych warunkach, przywileje otrzymują nieliczni. Nie istnieją małżeństwa, bo akt płciowy sprowadzono do obowiązku wobec partii, którego celem jest spłodzenie potomstwa. Dziec gotowe są w każdym momencie zgłosić do Policji Myśli każde niepoprawne zachowanie rodziców. Odpowiednie wychowanie robi swoje... [Polecam tutaj niesamowitą książkę Rozmowy z katem Kazimierza Moczarskiego.] Wszyscy obserwowani są przez Teleekrany, umieszczone w każdym domu. Wydaje się to przecież niemożliwe, jednak udało im się to wcielić w życie i sprawić, że nikt nie może się przeciwstawić - stała inwigilacja.

W Pasie Startowym Numer Jeden (kiedyś w Wielkiej Brytanii) żyje Winston Smith, pracownik Partii Zewnętrznej, który dostrzega prawdziwe oblicze systemu - angsocu. Z niepokojem obserwuje powstawanie nowego języka - nowomowy, którego celem jest zredukowanie do minimum liczby wyrazów. Już za kilkadziesiąt lat nikt nie będzie mógł wszcząć buntu, skrytykować władzy, bo braknie słów by to zaproponować. Co więcej, Smith pracuje w Departamencie Literatury, gdzie bierze udział w zbiorowym fałszowaniu historii. Tak naprawdę każdy tekst był tam tak często modyfikowany, że zapewne nie ma w nim ani grama już prawdy historycznej. Umiejętność dwójmyślenia, czyli przyswajania ciągłych zmian i uznawania, że tak było od zawsze, sprawia że takie preparowanie historii jest zjawiskiem akceptowalnym. Stare teksty się niszczy, pozostają tylko te prawdziwe. To znaczy one zawsze były prawdziwe i w takim brzemieniu jak obecnie. Skoro walczą ze Wschódazją to zawsze z nią walczyli i koniec.
Silny aparat władzy i stała kontrola sprawia, że wszyscy ze wszystkim się zgadzają i nieliczni próbują walczyć. Tej walki z wiatrakami podjął się Winston, jednak czy jednostka ma szansę wygrać z systemem?

Powieść Orwella to dla mnie jedna z tych, którą trzeba przeczytać. Kilka lat temu odebrałam ją inaczej, skupiłam się na postaci Winstona, jego walce, nadziejach. Teraz zainteresowała mnie Księga, która opisywała rzeczywistość w pigule. Dojrzałam do tego by poznać funkcjonując system, przyczyny jego powstania i "błędy" poprzednich systemów totalitarnych. Szkoda, że jej lektura została przerwana w najciekawszym momencie, i że jest napisana malutką czcionką.

Polityka, system władzy to temat, od którego sama zazwyczaj stronię. Myślę jednak, że warto znać jego najciemniejsze strony nie pozwolić im zdominować rzeczywistości. Nasi dziadkowie i rodzice żyli już na granicy totalitaryzmu i demokracji. Niewiele brakowało by wizja Orwella stawała się rzeczywistością (poza miejscami, gdzie jest jej realizacji zbyt blisko). Przeszłości należy się uczyć i nie pozwalać jej toczyć się kołem.

To przecież słowa, które powtarza się wszędzie, a jednak w obliczu takich książek jak ta trudno o nich nie wspomnieć.

Orwell stworzył książkę gotową od A do Z. Minimum formy, maksimum treści. To jeden z tytułów, który polecam bez wahania. Uważam, że to jednak z najlepszych pozycji jaką czytałam. Mam do niej bardzo emocjonalny stosunek, stąd tak silny nacisk w notce na jej przesłanie, a nie budowę i formę.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Biblioteczne
Czytam literaturę amerykańską

34 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie. Widzę, że warto przeczytać. Na pewno jest to bardzo ciekawa lektura. Jeśli na nią natrafię to z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na pierwszych półkach w księgarniach jej nie zobaczysz, ale jak dobrze poszukasz to powinna być. Myślę też, że znajdziesz ją w każdej bibliotece :)

      Usuń
  2. Znam. Podobnie jak Ty poznałam Orwella w liceum. Mam na półce i pewno jeszcze do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie powroty to niezwykle ciekawe doświadczenia!

      Usuń
  3. Znam, znam. Pamiętam, że trochę mnie przerażała ta wizja. Folwark też obowiązkowo znać trzeba! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ta książka na wakacje czeka...

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna książka - aż mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz. Zupełnie odmienny klimat niż w Nowym wspaniałym świecie, gdzie antyutopia pokazana jest od innej strony, choć z tego co pamiętam - niewykluczającej się, ale i również niepokrywającej się z wizją Orwella. Stąd też obie te wizje mogłyby w pewnym stopniu zaistnieć obok siebie. Pytanie brzmi: która ma na to obecnie większe szanse? Na moje oko - zdecydowanie ta Huxleyowska...

    Dzięki Ania za wpis, dzięki niemu poczułem na nowo głód czytania! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Huxleya jeszcze nie czytałam, może kiedyś? Więc niestety nie ustosunkuję się do Twojej odpowiedzi ;) I taki głód jest mile widziany :P

      Usuń
  6. A ja chyba po okresie lieum i studiów, gdzie miałam nawał klasyki, rozczarowałam się tą książką. Folwark wspominam miło, ale ta antyutopia to już przegięcie. Chyba po prostu nie lubię utopii i antyutopii nie mając nic przeciw klasyce i autorowi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy muszą uwielbiać dany tytuł ;) A co dla Ciebie było przegięciem w książce? Chodzi o sam zarys wizji i jego szczególne elementy?

      Usuń
    2. Nie wiem dlaczego uważasz to za przegięcie zobacz na Koreę - to się dzieje naprawdę!

      Usuń
    3. Wiele rzeczy dzieje się naprawdę ale nie są utopiami tylko rzeczywistością. A kiedy czytam książkę to nie tego szukam... Po prostu taka wizja w książce do mnie nie przemówiła. Jeszcze przed tą lekturą czytałam inną, podobną, nie pamiętam teraz tytułu, zupełnie nie mój typ i tyle.

      Usuń
    4. Rozumiem :) Przyznam, że obawiałabym się książki, którą WSZYSCY uwielbiają. To byłoby podejrzane ;)

      Usuń
  7. Kiedyś z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto ją przeczytać i wyrobić sobie na jej temat zdanie. Bo to jednak z tych książek, o których bez wahania powiem: must read

      Usuń
  8. Pozostała w mojej pamięci, więc klasyka jak najbardziej na tak ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypożyczyłam książkę ostatnio z biblioteki, zresztą razem z "Folwarkiem zwierzęcym". Niebawem na pewno przeczytam, jak tylko uporam się z sesją. Co do świata Orwella - widzę w nim jedną pozytywną rzecz, a mianowicie wstępowanie do rządowych organizacji na podstawie testu na inteligencję, a nie pochodzenia. To by się zdecydowanie przydało w naszym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam z niecierpliwością na posty na ich temat :) Co do władzy - w Polsce, mimo pozorów, Rada Ministrów, cały korpus cywilny pracujący w administracji rządowej i większość urzędów samorządowych także wymagają odpowiednich kwalifikacji. Niestety wiedza teoretyczna nie zawsze sprawdza się do władzy. Jak dla mnie musi być ona poparta odpowiednimi cechami charakteru by potrafić ruszyć ludźmi. Poza tym sama weryfikacja wiedzy jest kwestią, w mojej ocenie, trudną. Test wiedzy? Praktyka, kazusy? Władza deprawuje i trudno sobie radzić z jej pokusami bez względu na wykształcenie...

      Usuń
  10. Klasyka w najlepszym wydaniu. Uwielbiam obie książki Orwella.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Rok 1984" to klasyka sama w sobie. Ja jednak nie trawię książek z tego gatunku, przez co w czasach szkolnych miałam ogromny problem z przebrnięciem niektórych obowiązkowych lektur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jeny, dzięki Ci że nie jestem jedyna nie trawiąca takich książek :)

      Usuń
    2. Kiedy ja chodziłam do szkoły już nie było jej w kanonie. Podobnie jak Rozmowy z katem .

      Usuń
  12. Orwell był brytyjczykiem (anglikiem), więc nie rozumiem, czemu zaliczasz ten wpis do wyzwania Czytam literaturę amerykańską.
    Pięknie o niej napisałaś, pewnie czytałaś mój wpis o tej genialnej książce. Uważam ją za najlepszą książkę jaką kiedykolwiek przeczytałam. Cudny post. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Co do wyzwania, tak jak napisałam w linku wysłanym u Ciebie próbuję nagiąć nieco rzeczywistość :) Oceania, a więc główne miejsce akcji powstała z połączenia USA i Imperium Brytyjskiego, o czym wspomina Księga. Oczywiście decyzja co do uznania czy też nie mojej, powiedzmy, nadinterpretacji to już Twój wybór :)

      Usuń
    2. Czy jest wspomniane gdzieś w tekście słowo "Ameryka"? Co sugeruje tą Amerykę, bo dokładnie nie pamiętam słów jakie o tym wspominały. To już wielkie nagięcie :)

      Usuń
    3. Fragment z Księgi:
      Eurazja i Oceania, powstały właściwie z chwilą wchłonięcia Europy przez Rosję oraz Imperium Brytyjskiego przez Stany Zjednoczone
      Tak, bardzo naciągnięte, dlatego to tylko luźna propozycja ;)

      Usuń
    4. ok, zaliczam :) A wpis boski!

      Usuń
    5. Zapraszam na podsumowanie ;)

      http://basiapelc.blogspot.com/2014/07/podsumowanie-czerwca-wyzwanie-czytam.html

      Gratuluję...

      Usuń
  13. Mam ją w planach, taka głośna książka, jednak chyba teraz okres letni nie zachęca mnie po taką tematykę , może pozostawię na okres jesienny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewentualnie na jakiś pochmurny letni dzień, może? :) Uważam, że warto ją przeczytać. Dla mnie to mocna książka, o której można prowadzić nie jedną literacką dyskusję :)

      Usuń
  14. Widzę że klasyka dalej czytana, przyznam że mój ulubiony opis dystopii zaraz po, trochę może zbyt rozedrganych, dokonaniach Dicka. tutaj napisałem kilka słów o dalszych losach książki - ekranizacjach, słuchowiskach i innych przejawach w kulturze popularnej, zapraszam zaciekawionych tematem: http://3obieg.pl/30-i-65-urodziny-roku-1984

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania