Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Andrzej Ziemiański: Achaja, tom I (cz. I z II)

wtorek, 15 lipca 2014

lubimyczytac.pl
autor: Andrzej Ziemiański
tytuł: Achaja tom I
wydanie: II, poprawione
wydawnictwo: Fabryka Słów
miejsce: Lublin
rok: 2003
stron: 618
źródło: wypożyczona z biblioteki
Jakiś czas temu stworzyłam listę Top 7 książek na rok 2014, czyli moją listę czytelniczą na ten rok. Od początku wiedziałam, że będzie musiała się na niej pojawić Achaja, którą czytałam już dwukrotnie i zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Ogólnie czytam bardzo mało fantastyki, ale proza Ziemiańskiego mnie wciągnęła. Jak na razie nie zdecydowałam się jeszcze na lekturę Pomnika cesarzowej Achai, ale kto wie co przyniesie przyszłość ;)

Sama książka ma stosunkowo rzadko spotykaną budowę. Równocześnie toczą się w niej 3 wątki, które pod koniec jedynie częściowo zaczynają się na siebie nachodzić. Przed nami przecież jeszcze dwa tomy.

Próbowałam pisać tutaj o fabule, ale po raz kolejny czuję, że nie potrafię. To jedna z książek, która tak mocno podbiła moje serce, że nie potrafię o niej napisać zwyczajnie. Jeżeli więc szukacie klasycznego i pisanego bez silnych emocji opisu fabuły proponuję choćby Wikipedię czy LC. Poniżej znajdziecie miszmasz wrażeń związanych z książką i ujętych względnie chronologicznie. Niestety Jest ich tak wiele, że zdecydowałam się podzielić wpis na dwie części. Nie chcę Was przeciążać :) Stąd o pozostałych dwóch wątkach opowiem Wam jutro. 

Wątek I - Achaja
Lądujemy w czasach panowania królów, dworskich intryg, układów politycznych, niewolników i nałożnic. Kobieta jest tu na drugim miejscu, a męski potomek staje się niezbędny by panować nad danymi włościami.
Poznajemy księżniczkę Achaję, która
była cicha, wyrozumiała, nigdy nie podnosiła głosu, [...], nigdy nikogo nie uderzyła. [...]. Lubiła marzyć, uwielbiała wieczorne spacery po ogrodzie, [...]. Lubiła książki i nauczycieli od fechtunku i konnej jazdy (nie cierpiała tych lekcji - wiedziała jednak, że musi być silna i sprawna, żeby zastąpić ojcu syna. /s. 15-16
Na nieszczęście przeszkadzała (młodszej o rok) macosze, w tym by to jej syn był jedynym dziedzicem tronu. Umiejętnie rozegrana rozmowa z mężem sprawia, że dziewczyna trafia do koszarów. A nikt nie wie, że jest prawdziwą księżniczką.

Zawsze kiedy próbuję komuś opowiedzieć o książce czuję, że brzmi to tak zwyczajnie. Jednak kiedy czyta się tekst pisany przez Ziemiańskiego nic nie brzmi tak zwyczajnie i banalnie. Strony pochłania się z szybkością światła, by poznać co będzie dalej... Jej urok działa podczas lektury, tu w mojej notce cały czas brakuje mi tego uroku słowa tam pisanego.

Czytałam już wiele, o tym, iż postać tytułowej bohaterki to słabe stworzenie postaci. I co w związku z tym? Mnie ona urzekła. Polubiłam  ją i z chęcią zobaczyłabym kiedyś film na podstawie książki. Fakt. Zazwyczaj nie lubię wulgaryzmów w czytanym tekście i naszpikowanie tematyką związaną z seksem. U Ziemiańskiego w tej powieści nie przeszkadza mi to. Ba! Nadaje jej to wyrazistości i nie pozwala zapomnieć wielu elementów z książki. Często Wam się tak zdarza?

Księżniczka Achaja wraz z pozostałymi rekrutami zostaje wysłana na front i tam wzięta w niewolę. Jej ojciec ma szansę odzyskać córkę. Wybiera jednak swoją chwałę. Słysząc jej krzyki zastanawia się jak będzie wyglądała w przyszłości jego rzeźba. A jej przydzielone zostaje budowanie cesarskiej drogi. Spryt i umiejętność pozwalają jej przeżyć, a później z delikatnej księżniczki przeistacza się w silną, okrutną niewolnicę, która wie, że to od niej zależy jak i czy będzie żyć.

UWAGA SPOILER
Uczy się od szermierza natchnionego jak zwyciężać z walce, a od Krótkiego na czym polega stawanie do wygranego pojedynku. Decyduje się na ucieczkę i osiąga swój cel. Jedyną szansą dla niej staje się oznakowanie prostytutki (namalowana na twarzy lilia) i wyjazd z poselstwem z Troy. Okazuje się, że ma szansę pokazać, czym są jej zdobyte zdolności.
KONIEC SPOILERA

Na 35 rozdziałów jej poświęcono 14. Ziemiański zadbał by jej życie przewróciło się o 180 stopni i by sama zadbała o siebie. Jej postać jest tak odrealniona, a mimo to tak bliska. Początkowo cicha, spokojna, wyrozumiała. Z czasem staje się, prawie że maszynką do zabijania. Poznaje zasady życia w niewolnictwie i szybko się do nich dostosowuje. Korzysta z nadarzających się sytuacji i sprawdza swoje możliwości. No właśnie, może w tym tkwi jej sekret?

Oczywiście zdecydowanie lekturę umilają także grafiki wplecione pomiędzy fabułę oraz małe ikony rozpoczynające rozdziały.

Co ma w sobie Achaja? by ania notuje
  • rodzinę, z którą najlepiej wychodzi się na zdjęciu,
  • dumę i umiejętności nabyte na dworze (fechtunek, konna jazda),
  • umiejętność adaptacji w nowych warunkach i wykorzystywania nadarzających się okazji,
  • siłę i zawzięcie w pokonywaniu własnych słabości,
  • szczęście - równie ważne jak umiejętności.
Dzisiaj to byłoby na tyle o Achai. Czuję, że nie udało mi się zawrzeć tutaj nawet połowy emocji, jakie na mnie wywarła. Czasem tak bywa.

Już jutro (najpóźniej w czwartek) przedstawię Zaana, Siriusa i Mereditha.
Tutaj znajdziecie kontynuację notki.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

12 komentarzy:

  1. Wielokrotnie słyszałam zarówno o autorze, jak i o serii, ale z niczym nie miałam jeszcze styczności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o autorze i jego dziełach, ale nie miałam z nimi styczności. Może kiedyś się skuszę. Dzięki za recenzję i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki autorstwa Ziemiańskiego często są chwalone na blogach. Od dłuższego czasu planuję się z nimi zapoznać, ale niestety zawsze "coś" staje mi na przeszkodzie. Może uda mi się w trakcie tych wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji poznać innych jego książek czy opowiadań. Ta zrobiła na mnie wrażenie. Może w końcu Ci się uda :)

      Usuń
  4. Mój brat uwielbia , a ja cięgle nie mam na nią czasu

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś chciałam przeczytać, ale koleżanka skrytykowała ją, a jej argumenty do mnie trafiły. Ty patrzysz na tę powieść trochę inaczej, ale mnie odstraszają wulgaryzmy jednak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadniczo też drażnią mnie wulgaryzmy. W pewnych książkach wypada ich jednak użyć. Określona tematyka, środowisko czasem kojarzy się z takim, a nie innym zasobem słownictwa.

      A jakie argumenty Cię przekonały?

      Usuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o tej serii. Trzeba wziąć się zatem za pierwszy tom ; )

    http://wszechstronnie-zaczytana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazłam ją kilka lat temu na dolnej półce w bibliotece i tak zaczęła się moja przygoda z Achają

      Usuń
  7. Mój brat jest wielkim fanem Ziemiańskiego, ja jeszcze nie miałam okazji spotkać się z nim literacko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś nadarzy się ku temu okazja? ;)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania