Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[Notatki z angielskiego] Kilka słów o projekcie | English Matters 47/2014

środa, 30 lipca 2014


Znajomość języka angielskiego to dziś rzecz, prawie że niezbędna. Szkolić go można różnymi sposobami. Magazyn English Matters pozwala zarówno pracować nad czytaniem (słownictwem) jak i słuchanie języka obcego. O samym magazynie przeczytacie nieco niżej. Najpierw opowiem Wam o projekcie: Notatki z angielskiego

Wspominając w ogłoszeniach blogowych o rozpoczęciu nowej akcji na blogu czułam, że to najwyższa pora na opanowanie j. angielskiego. Uczyłam się go od -nastu lat i nie nauczyłam się go w stopniu dostatecznym. Wymówek było wiele. Przedwakacyjna rozmowa z kolegą uświadomiła mi, że nie można wiecznie szukać "ale", a wypadałoby wziąć sprawy w swoje ręce.

W między czasie ponownie otrzymałam propozycję współpracy z Colorful Media. Wystarczyło bym zdecydowała się na powrót do nauki języka.

Jak będzie wyglądała moja nauka?
Na ten moment... nie wiem. Na razie poświęcam 30 min dziennie na czytanie artykułów i oswajanie się z nowym słownictwem. Niebawem myślę o dołączeniu powtórki z gramatyki, w czym pomoże mi książka z PWN, o której więcej znajdziecie w dalszej części tekstu. Choć minęło dopiero kilka dni widzę postępy. Czytam już szybciej, choć za jednym razem nie dłużej niż przez 10 minut.
Poza tym blogi to kopalnia wiedzy. I nie zawaham się z niej skorzystać :)

W ramach cyklu
pojawią się liczne wpisy dotyczące magazynów z Colorful Media. W ramach tego postu opiszę moje wrażenia z English Matters 47/2014, a już za tydzień (bądź dwa) napiszę o wydaniu specjalnym.
Widzę tutaj także informacje o źródłach z jakich będę się uczyła (książki, strony, itd.) no i okazjonalnie opis moich postępów i sukcesów.
Czas trwania, jak to u mnie bywa, jest nieokreślony.
colorfulmedia.pl
tytuł: English Matters
numer: 47/2014
redaktor naczelna: Katarzyna Szpotakowska
wydawnictwo: Colorful Media
miejsce: Poznań
stron: 42
źródło: egzemplarz recenzencki
Magazyn English Matters robi dobre wrażenie. I nie chodzi tutaj wcale o to, że z nimi współpracuję. Po prostu - szanują czytelników. Gatunkowo dobry papier (tak na oko), czytelny układ, prosta czcionka, dobre zdjęcia, 2 (słownie: dwie) reklamy i obie związane z j. angielskim. Do tego jeszcze słowniczek przy każdym tekście (okazjonalnie z zapisem fonetycznym) i część artykułów dodatkowo nagranych na Mp3 (można pobrać ze strony lub przez kod QR).

Na stronie dodatkowo znajdziemy listę słówek i dodatek At the Airport. Czasem wrzucam go do torebki i wiele osób, które u mnie go widzi jest mocno zainteresowane. Niektórzy od razu zapisują sobie jego nazwę. Dwumiesięcznik za niecałe 10zł?

A jak było ze mną?
Postanowiłam czytać, nie zrażając się własnymi problemami. Bywało lepiej i gorzej. Wiadomo - nie każdy temat okaże się równie interesujący czy też będzie zawierał za wiele słów, z których niewiele zrozumiem. Tak szczerze mój poziom faktyczny to gdzieś około B1. Są dziedziny, w których mówię radzę sobie na B2, ale to nikły odsetek. Stąd nie trzeba być super znawcą, aby we własnym tempie zapoznać się z magazynem.

W tym numerze możecie poczytać m.in. o:
  • - pojęciach matematycznych w j. angielskim,
  • - oryginalnych domach pod względem architektonicznym,
  • - Lorde - Queen Bee (przynajmniej dowiedziałam się, że ktoś taki istnieje),
  • - Bad Boys, wśród których znalazł się i Janosik,
  • - Native Speakerze,
  • - inteligencji,
  • - Malcie, i...
  • - flircie.
Choć zazwyczaj unikam działu podróżniczego tutaj czytało mi się go najprzyjemniej i chyba najłatwiej. Nie zawsze musiałam korzystać ze słowniczka, ale bez niego lektura byłaby, prawie że niemożliwa.

Poza tym w magazynie przy reklamie PWN ogłoszony został konkurs (trwał do 20 lipca b.r.) Nagrodą był wielki słownik angielsko-polski PWN. Bardzo się zdziwiłam, kiedy dostałam informację od PWN, że nie wygrałam, ale... proszą o mój adres w celu wysłania nagrody pocieszenia. Bardzo pozytywna niespodzienka - muszę przyznać.

Paczuszka przyszła wczoraj i znalazłam tam Gramatykę języka angielskiego z ćwiczeniami (podlinkowałam do starszego wydania na stronie PWN). To idealne dopełnienie mojej nauki. Jak tylko uda mi się z nią dłużej popracować wspomnę na blogu.

Zastrzeżeń do magazynu brak. Na półce czeka już Wydanie specjalne English Matters. Także w przeciągu tygodnia - do dwóch będzie o nim wpis (podejrzewam, że nie tylko u mnie na blogu :p).

English Matters otrzymałam w ramach współpracy z wydawnictwem Colorful Media

8 komentarzy:

  1. Owszem, sporo osób zaczęło z nimi współpracować (w tym ja), toteż wysyp recenzji jest przy każdym nowym numerze, nic dziwnego. Ale są to tak ciekawe czasopisma, że aż chce się je czytać!
    I gratuluję... nagrody pocieszenia. Jakby nie patrzeć to też wygrałaś :) Trzymam kciuki za Twoją naukę angielskiego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię te magazyny. Łączę przyjemne z pożytecznym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma takiej siły, która by mnie skłoniła do nauki angielskiego ;) kiedyś nie miałam okazji, w szkole i na uczelni miałam do wyboru tylko niemiecki, którego szczerze nie znoszę ;) A teraz już mi się nie chce... Chociaż, gdybym miała odpowiednią motywację, to kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postanowiłam się nauczyć... z egoistycznych pobudek. Bo wiele materiałów specjalistycznych jest w j. angielskim i dzięki znajomości języka będę mogła się nimi posługiwać :)

      Usuń
  4. Ja osobiście o wiele bardziej wolę rosyjski, ale będę śledziła Twój cykl.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio uczyłam się angielskiego do egzaminu. Teraz nie mam już takiej motywacji i nie mogę się zabrać za powtarzanie. Dla mnie najlepszym sposobem do nauki były książki Pawlikowskiej, a dokładnie powtarzanie słówek, zdań na głos. Polecam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie czasopisma działa na podobnej zasadzie. Szczególnie kiedy dostępny jest słowniczek oraz obszerna lista słówek do wydrukowania :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawa nagroda pocieszenia, gratuluję. I chęci nauki angielskiego zazdroszczę, sama mam problem żeby się zmobilizować aby dokończyć pracę magisterską. Ale czasem lubię czytać krótkie teksty w innym języku zawsze to jakieś przypomnienie, chociaż potrzebny mi przy tym słownik.

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania