Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Lolita" Vladmir Nabokov - o pedofilii słów kilka

czwartek, 24 lipca 2014

lubimyczytac.pl 
autor: Vladimir Nabokov
tytuł: Lolita
tytuł oryginału: Lolita
przekład: Robert Stiller
wydawnictwo: PIW
miejsce: Warszawa
rok: 1991
stron: 440
źródło: wypożyczona z biblioteki
Pisać o niej czy nie pisać? Oto pytanie.

Miałam -naście lat, kiedy sięgnęłam po nią po raz pierwszy. Wtedy była niesamowita. Tym razem jej lektura była nudna, trudna i .... chyba nie dla mnie. Tak jak w przypadku Mistrza i Małgorzaty czy Zbrodni i kary. W sumie łatwo nie miałam też przy okazji powieści Zapach miasta po burzy. Powieść zachwyca - ale jej lektura raz interesuje, za chwilę nudzi. Chciałam ją jednak przeczytać, a przy okazji mobilizowała mnie akcja - Top 7 książek na rok 2014.

Nie wiem skąd u mnie ten wewnętrzny opór do powieści autorów rosyjskich. Oczywiście Nabokov przez wiele lat mieszkał w Ameryce i tworzył w języku angielskim (równie świetnie jak w rosyjskim). Stworzył powieści, które przeszły do historii literatury i stał się jedną z ważniejszych postaci. Niemniej jednak moja przygoda z klasyką jest burzliwa. Nie zawsze to, co obiektywnie dobre, trafia do mnie.

*Edit: Karriba ma rację. Anną Kareniną byłam zachwycona. Stąd może nie jest to całkowita awersja do lit. rosyjskiej.*

Do tego jeszcze wydawca zrobił coś, czego czytelnikowi się nie robi - spis przypisów na końcu książki. Ich było naprawdę wiele i do tego jeszcze nie zaznaczone żadnymi gwiazdkami czy coś.... Poddałam się przy 10 stronie. Podejrzewam, że sporo tekstu przez to nie zrozumiałam. Jestem w stanie zrozumieć maleńką czcionkę i małą interlinię, ale... przypisów - nie.

Lolita, czyli Wyznania wdowcy rasy białej to tytuł zapisków Humberta Humbert - fikcyjnej postaci, wykreowanej na osadzonego więźnia w związku ze zboczeniem seksualnym - pedofilią. Rozkochany w młodych (12-nasto, 13-nasto letnich) dziewczynkach stara się z tym nieudolnie walczyć. Nazywa je nimfetki  i rozpoznaje po
z lekka kocim zarysie kości policzkowej, po smukłości jedwabistej kończyny, po innych przejawach (...) małego zabójczego demona. /s.18
Już na początku próbuje wszystko odnieść do pierwszych nastoletnich doświadczeń seksualnych z Annabel, które to wzbudziły w nim pociąg do młodości i niewinności. Nasz bohater kieruje słowa niby do sądu, jednak czytając ma się wrażenie, iż to ni pamiętnik ni wspomnienia z życia. Twór interesujący swoją konstrukcją i mieszaniem wątków. Piękny język był ucztą dla duszy, ale znużenie jej udręką. Do tego charakter, tematyka.

Humbert trafia do domu - raju, gdzie właścicielka mieszka tylko z córką - nimfetką. A On podstępem wykorzystuje jej zakochanie i staje się prawnym opiekunem dziewczynki. Przypadkowa sytuacja doprowadza do śmieci Charlotte. Pedofil ma już teraz wolną rękę - podróżuje po Ameryce ze swoją pięknością, która dpo granic wykorzystuje możliwości finansowe ojczyma. Nie doszukacie się tam wulgarnych scen czy takowego języka. Niemniej jednak tak wiele jest tam o kontaktach z dziećmi, że może zbyt mocno pobudzać zmysły i budzić drzemiące zboczenia. Powieść genialna, ale i niebezpieczna. Dla mnie bardzo trudna w odbiorze - tekst czytałam dobrych kilka dni, ale i pozostawiająca stały ślad w pamięci.

Czytana już dwukrotnie nadal sprawia wrażenie powieści nieprzeczytanej. Sugeruje by zacząć ją ponownie i skupić się dokładniej na detalach jej treści. Może i to jest sposób, aby ją lepiej zrozumieć? Na razie nie będę tego sprawdzać.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Biblioteczne
Czytam literaturę amerykańską

22 komentarze:

  1. Ja z kolei bardzo lubię twórczość rosyjskich klasków, głównie pewnie przez to, że z racji studiów w jakiś tam sposób musiałam się z nimi zapoznawać.
    ,,Lolita" to jedna z nudniejszych książek, jakie miałam okazję czytać. Gdybym nie musiała z pewnością nie doczytałabym jej do końca. Nużyła mnie już od pierwszej strony. Racja, tematyka trudna, ale jakbym nie miała potrzeby to bym jej nie czytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie na najciekawszych książek nie należy.

      Usuń
  2. U mnie znów było tak, że w czasach nastoletnich rosyjska literatura mnie odrzucała, męczyła strasznie. Musiało minąć trochę czasu (liczonego w latach), musiałam przeczytać dużo różnorakich powieści, by odkryć i w pełni zrozumieć jej urok. I teraz mnie nie męczy, a wręcz zachwyca (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas mam nadzieję, że u mnie też tak jest. To po prostu jeszcze nie odpowiedni czas. Nie wiem tylko czy u mnie on kiedykolwiek nadejdzie ;)

      Usuń
  3. Mam ją w planach tegorocznych, ale przyznaję się za pierwszym razem ją odłożyłam, bo nie dałam rady przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko sięgam po klasykę, a rosyjską znam jedynie z jakiś strzępów czytanych w liceum :) Choć kojarzę sporo tytułów i autorów, to póki co nie czuję potrzeby zagłębiania się w tę część literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczęłam czytać, ale przepadł mi czas w bibliotece i musiałam oddać. Ale na pewno dokończę, może jeszcze w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przebrnęłam przez "Lolitę" z czystego poczucia obowiązku. Książka raczej nie dla mnie :/
    za to "Zbrodnie i karę" darze miłością wielką i bezgraniczną. Pochłonęłam ją w jeden dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam. Mnie ona się niestety b. dłużyła.

      Usuń
  7. Moja koleżanka zakochana w Grey u stwierdziła że przczyta :Lolitę bo to w sumie podobna książka. Niestety- nie. Ja czekam na odpowiedni czas aby się za nią zabrać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się koleżanka może zdziwić. Wprawdzie nie czytałam Greya, ale słyszałam o nim wystarczająco by zauważyć różnice:p

      Usuń
  8. Od dawna mam w planach, ale jakoś nie mogę się zabrać. Dla wielu osób ta powieść jest trudna w odbiorze i też mam co do niej pewne obawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj mam obawy, gdy sięgam po klasykę. Niemniej jednak uważam, że warto ją czytać.

      Usuń
  9. Ja Nabokova nie umiałabym ocenić. Moim zdaniem jego twórczość jest niekwantyfikowalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam jego innych dzieł, ale przyznam, iż tekst o Lolicie pisałam długo... i ciężko mi to przychodziło.

      Usuń
  10. Oglądałam film, a raczej próbowałam... Nie - to zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale z tego co pamiętam, to "Anna Karenina" ci się spodobała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat prawda. Faktycznie, gdzieś mi umknęło, że to też rosyjska literatura ;)

      Usuń
  12. Och, uwielbiam tę książkę... Nie chcę się rozpisywać, bo już o niej pisałam. Wspaniała, jak i gorzka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam jakiś czas temu. Odczucia miałam mieszane, ale to taka książka, że nie odbiera się jej w jednej barwie. Film z Jeremym Ironsem i Dominique Swain świetny. Polecam jeśli nie widziałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu nie widziałam. Nie wiem czy będę w stanie go obejrzeć. Zawsze mam obawy, że fabuła filmu będzie zgoła odmienna od moich wyobrażeń i "zepsuje" wrażenia po książce ;)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania