Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

"Ofiara", Pierre Lemaitre

czwartek, 10 lipca 2014

lubimyczytac.pl
autor: Pierre Lemaitre
tytuł: Ofiara
tytuł oryginału: Sacrifices
przekład: Joanna Polachowska
wydawnictwo: Muza S.A.
miejsce: Warszawa
rok: 2014
stron: 352
źródło: egzemplarz recenzencki
Pierre Lemaitre to pisarz, który zachwycił miliony i wyniósł francuskie kryminały na wyżyny. Tak można przeczytać o nim na licznych portalach (LC, ZwB, Kulturownia, etc...). Zresztą portal Zbrodnia w Bibliotece jest patronem medialnym niniejszej publikacji i mówi o niej intensywnie;)

Moją uwagę zwróciło samo wydanie, które ma dość nietypowy papier. Może i wcześniej aż tak nie zwracałam na to uwagi, ale ta książka ma bardzo cieniutkie kartki. Do tego stopnia, że druk z obu stron prześwituje. Nie utrudnia to czytania, ale dziwi. A przynajmniej mnie zaintrygowało.

Dodatkowo cytat, poprzedzający treść, który nabiera nowego koloru po przeczytaniu całości, i który w moim wydaniu częściowo zamieszczony jest na okładce:
Przeczuwamy ledwie jedną setną tego, co nas spotyka.
Nim jednak przejdę do sedna czas na kilka stosunkowo istotnych informacji, Ofiara to ostatnia część trylogii o Verhoevenie. Wśród pozycji wydanych przez Muza S.A. dostępna jest także druga część - Alex. Niestety nie znalazłam informacji o wydanym pierwszym tomie trylogii. Może jeszcze przyjdzie na to czas. Na szczęście nieznajomość wcześniejszych losów nie wpływa na zmniejszenie się komfortu czytania. Podobnie było choćby w przypadku Proroctwa o Watykanie, gdzie także trafiłam na ostatnią część i bez problemu odnalazłam się w fabule.

Na pierwszy plan wysuwa się tutaj narrator. Wszechwiedząca istota, która zna już przebieg całej akcji i jedynie podsyca niecierpliwość i chęć poznania zakończenia. Bardzo wyrazisty, momentami irytujący. Bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, biorąc udział w grze o prawdę. A co irytuje? Nawiązywanie do momentów, w których bohater chce coś robić, nagle zmienia zamiar i nigdy nie poznamy już tego, co wtedy pragnął uczynić. Czy też wybieganie w przyszłość, rodem z horrorów Kinga.

Camille Verhoeven - inspektor w paryskiej policji po tragicznej śmierci żony zakochuje się ponownie. Tym razem wybranką serca staje się młoda Anne, którą przypadkowo poznaje w restauracji (o czym dowiadujemy się po mniej więcej upływie 1/3 akcji). Niestety staje się ona ofiarą brutalnego napadu i w stanie krytycznym trafia do szpitala.
Wystarczyła sekunda... Tak, to głupie, ale taka jest prawda: gdyby Anne weszła pięć sekund później, zdążyliby już założyć kominiarki i wszystko potoczyłoby się inaczej./s.16
Złodzieje po obrabowaniu jubilera nie mogą jednak pozwolić sobie na błędy. Decydują się więc pozbyć niewygodnego świadka. Widziała ich twarze jako jedyna. To jak bardzo została uszkodzona i potraktowana przez bandytów jest, prawie że nieprawdopodobny. Trudno mi uwierzyć, iż człowiek byłby w stanie to wytrzymać. Wiedzy ani doświadczenia w tej materii nie mam.

Jakby było mało, Camille (początkowo miałam problem z tym imieniem - stale kojarzył mi się z kobietą) decyduje się na oszustwo i wmawia szefowej, że koniecznie muszą wziąć udział w śledztwie, ukrywając swoje prawdziwe motywy. Kłamie dla dobra ukochanej. Cała akcja trwa zaledwie trzy dni, a wszystko rozgrywa się na przestrzeni godzin, które wyznaczały kolejne rozdziały. Błyskawiczna akcja, mobilizacja, walka o Anne i prawdę.

I choć wszystko było na swoim miejscu, pióro lekkie, akcja dynamiczna to do powieści przekonać się nie mogłam. Momentami czytałam, chcąc poznać dalsze losy by za chwile przymuszać się do czytania kolejnych linijek. Próbowałam, dać jej szansę, ale nie udało się (z wyjątkiem ostatnim 50 stron) Dawno już nie czytałam tak topornie jakiejkolwiek książki.

Paradoksalnie, dawno też nie byłam tak zaskoczona (Ofiarę przeczytałam przed Troje) zakończeniem.  I o dziwo książka wzbudza u mnie pozytywne wrażenia, choć przez toporność już bym po nią nie sięgnęła. Mimo że poznałam je wcześniej niż nasz bohater to i tak zszokowało. Pierre Lemaitre stworzył niezwykle przewrotną historię, która już teraz jest idealnym scenariuszem dla filmu. Mamy miłość, napad, ryzyko morderstwa, kłamstwa, intrygi i zwroty akcji. Może stąd tak trudno mi się ją czytało? W końcu oglądanie filmu nie jest dla mnie podstawowym czasem spędzania wolnego czasu.

Cóż, pierwsze spotkanie z autorem to udanych nie należało, ale to przecież nie koniec jego dorobku.

Ofiarę otrzymałam w ramach współpracy z wydawnictwem Muza S.A. oraz firmą Business and Culture

To forma programu afiliacyjnego :) Nic nie tracisz, a mi pozwalasz opłacić np. domenę bloga ;)

14 komentarzy:

  1. To ja na pierwsze spotkanie wybiorę inną lekturę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena płynności czytanej lektury to bardzo subiektywna kwestia. Niestety nie znam innych książek autora bym mogła do nich się odnieść.

      Usuń
  2. Czytałam "Suknię ślubną" i byłam oczarowana. Kolejną, po jaką chciałam sięgnąć jest właśnie "Ofiara". Nie wiedziałam, że to któraś z kolei część. Będę musiała sięgnąć po poprzednią, tak dla jasności. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierre Lemaitre zaskoczył mnie mile podczas lektury ''Alex'', którą wspominam nadzwyczaj entuzjastycznie, dlatego śmiało mogę powiedzieć, że chętnie zabiorę się za czytanie ''Ofiary'', chociaż przyznam, że twoja negatywna recenzja mnie zasmuca. Niemniej jednak mam nadzieję, że w moim przypadku będzie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam wcześniej ocena płynności czytanej książki jest bardzo subiektywna i może zależeć nie tylko od czytelnika, ale od nastroju czy nawet... pogody ;)

      Usuń
  4. A ja miałam taką ochotę na tę książkę. Po przeczytaniu Twojej recenzji już nie jestem tak pozytywnie nastawiona. Może tym razem sobie odpuszczę i poczekam na kolejną książkę tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podtrzymuję to co napisałam wyżej :) W odpowiedzi dla Agnieszki T i cyrysi ;)

      Usuń
  5. Nie znam twórczości tego autora. Mimo wad, które przytoczyłaś - poszukam jej i sama się przekonam jakie zrobi na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie, dlatego w Alex coś mi nie pasowało, nie miałam pojęcia, że to drugi tom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy i tak jest niedostępny, z tego co udało mi się doczytać.

      Usuń
  7. Trochę mnie zniechęciłaś do tej książki, a poluję na nią. A może mi otworzyłaś oczy...
    O tak cienkich kartach, żeby druk prześwitywał, jeszcze nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj skończyłam czytać tę książkę i ogólnie dla mnie było to udane pierwsze spotkanie z autorem. Choć momentami akcja mi się dłużyła, a narrator wybiegający w przyszłość bardziej przeszkadzał niż pomagał, było w porządku. Chętnie sięgnę po inne kryminały tego autora.

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania