Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Joanna Miszczuk: Matki, żony, czarownice

piątek, 15 sierpnia 2014

lubimyczytac.pl
autor: Joanna Miszczuk
tytuł: Matki, żony, czarownice
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
miejsce: Warszawa
rok: 2011
stron: 496
źródło: wypożyczona z biblioteki
Intiucja nakazała zabrać mi książkę z bibliotecznej półki. Gdy zaczynałam ją czytać zegar wskazywał, prawie że północ. Zamykając ostatnią stronę widziałam, iż mija 2 w nocy. Joanna Miszczuk stworzyła historię dla kobiet o kobietach - o tym co potrafi uczynić siła miłości i przebaczenia. To powieść obleczona siatką tajemnicy, magią pierścienia i historią wielu matek, żon... i czarownic.

Wrocław. 2007. Asia - mama 7-letniej Kamili chciałaby przeżyć prawdziwą miłość niczym jej mama - Krystyna i babcia - Maria.  Wie, że pierścień, który nosi na palcu nie jest zwyczajnym pierścionkiem i obiecuje i jej poznać smak prawdziwego uczucia.
Pierścień (...), zwany pierścieniem "miłości i przebaczenia", w postaci osadzonego w złocie diamentu otoczonego wiankiem szafirów gwiaździstych... s.307
Później zaczyna się gra z czasem. Rozdziały przenoszą nas do różnych czasów, byśmy poznali historię jej mamy, babci, prababci, których to życie, związane jest z tą błyskotą a także z miłością i przebaczeniem. Cofamy się i wracamy do czasów współczesnych Asi. Poznajemy jej I nieudane małżeństwo, Piotrusia, którego kocha ponad życie i Ankę - jego nową asystentkę. Razem z nią odkrywamy historie kobiet w jej rodzinie. Słuchamy zwierzeń jej dwóch przyjaciółek, których życie nie rozpieszcza, zastanawiając się jaki kruchy jest nasz los i jaka jest wartość kobiecej siły i uporu (oraz odrobiny szans, podrzuconych z góry).

Ja nie jestem racjonalistką, choć cały czas uczę się życia. W trakcie czytania tej powieści uderzyło mnie jak bardzo brutalne potrafi być życie, jak okrutni ludzie, a czym jest prawdziwa miłość. Fabuła jest fantazją autorki, niemniej jednak losy kobiet, nie wydają się tak zupełnie oderwane od rzeczywistości.

Wrocław.1963. Krystyna. Kobieta, która została oszukana przez ówczesną rzeczywistość, pojęła co dla snobów znaczy mezalians. Rozgoryczona postanowiła zemścić się za ból, jakiego doświadczyła. Zadufana w sobie i egoistyczna pojęła swoje niewłaściwe zachowanie dopiero w obliczu tragedii. Zrozumiała jednak, że na zmianę nigdy nie jest za późno.

Raczyce. 1939. Maria. Arystokratka, która dopuściła się mezaliansu by zostać żoną Stacha. Widmo wojny zabrało jej męża na przymusowe roboty a ją i córkę, prawie że zabiło. Jedyną nadzieją była dla niej praca u Niemca, co dla Polaków oznaczało jej zdradę. Skatowana, ocalała jedynie przez miłość do córki. To uczucie uratowało ją i później, bo przecież każda matka wie, że dla dziecka zrobi się wszystko. Bez względu na to jak zachowanie to odbiorą inni.

Wiedeń. 1907. Laverna. Uwikłana w "umówione" małżeństwo z mężczyzną (homoseksualnym) po długim czasie poznaje czym jest prawdziwa miłość. Czy jednak zbyt łatwo nie zapomina jak ważna powinna być dla niej córka?

Paryż. 1883. Maria K. Baszkircewa - malarka, która aż za mocno poczuła jaką wagę ma pierścień i jak bardzo oddziałuje na życie jej i wszystkich innych kobiet w rodzinie. 

1856. Maria Kalergis, zakochana bez granic w Norwidzie, uznająca pierścień na przekleństwo, gotowa oddać go i własne dziecko.

1480. Maria z Kolonii. Inkwizycja. Czas mordowania czarownic. Kobiet, które dziś nazwalibyśmy znachorkami czy wyznawczyniami medycyny naturalnej, posiadających niemałą intuicję, uzdrawiające ręce i wiedzę przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Karane za pomoc niesioną potrzebującym.

Choć wydawać by się mogło, że to wszystkie kobiety, o których mowa w powieści, to nie jest to do końca prawda. Pojawiają się także i córki wspomnianych postaci, które jak i ich matki, babki i prababki poznały czym jest pierścień, jego moc, ale i przekleństwo.

Tak bardzo magiczna, mistyczna opowieść to niezwykłe studium kobiecych związków, problemów z jakimi się borykają, bólu, jaki doświadcza im miłość, szczególnie ta nieszczęśliwa. Poznajemy mądre i egoistyczne matki i żony. Nie zawsze rozumiemy ich zachowanie, ale wiemy przecież jak niedowidzące jest serce.

Wiele z nas ma za sobą nieudane związki, utracone zaufanie, burzliwe relacje. Niejedna pragnęłaby poznać: tego jedynego, o którym mówią komedie romantyczne. Poznając historie bohaterek i obserwując ich życie z naszej perspektywy widzimy, że rzadko kiedy jest cudownie i kolorowo. Miłość natomiast trzeba pielęgnować, ale i obserwować, bo na siłę nikogo nie zdobędziemy.

Cóż to dużo pisać. Powieść mnie zauroczyła. Przeniosła na pogranicze jawy i snu. Przypomniała mi jak można przeżyć swoje życie. Zrobiła na mnie niemniejsze wrażenie niż Gołębiarki Alice Hoffman.

Matki, żony i czarownice  to pierwszy tom cyklu Joanny Miszczuk pod tym samym tytułem. Dla mnie niezbędnym elementem stało się pudełko chusteczek i wyciszenie. Łatwo się pogubić wśród wszystkich kobiet o imieniu Maria. Niemniej jednak ja poradziłam sobie z tym, w ciągu jednej nocy.

Polską literaturę warto czytać. Joanna Miszczuk w tej powieści zachwyciła mnie niemniej niż powieści Renaty L. Górskiej. Co warto zaznaczyć obie są Polkami, które zdecydowały się na życie także i na obczyźnie.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

17 komentarzy:

  1. Nazwisko autorki nie jest mi obce, ale jeszcze nic nie czytałam. Może czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tą książkę i nie mam z nią dobrych wspomnień. Wydała mi się zbyt zagmatwana. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie pojawia się w niej sporo wątków, ale mnie nocą udało się jakoś je poukładać :)

      Usuń
  3. Przypomniałaś mi o tej książce - dziękuję. Nie spodziewałam się, że jest to tak dobra powieść. Koniecznie muszę to nadrobić. :)

    PS - wkradł Ci się mały błąd, najwyraźniej brak literki "u" w słowie "niedane". :)
    "Wiele z nas ma za sobą niedane związki, utracone zaufanie, burzliwe relacje."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawione. Dzięki za czujność :)

      Usuń
  4. Nie ukrywam, że często sięgam po literaturę polską. Doczekaliśmy się wielu utalentowanych pisarzy/pisarek. Tytuł zapisuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. U mnie czekają już na półce kolejne tytuły polskich autorów ;)

      Usuń
  5. Ja również zapisuję tytuł. Zaraz zacznę poszukiwania w bibliotekach. Mam nadzieję, że ją dorwę w swoje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz liczę, że uda mi się kontynuację znaleźć ;)

      Usuń
  6. Czytałam jakiś czas temu i bardzo mi się podobała, pozostałe dwie części również mnie wciągnęły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj, bardzo ciekawy blog!
    zostaję na dłużej ( jeśli pozwolisz oczywiście).
    pozdrowienia
    Cottonara

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio coraz chętniej sięgam po takie właśnie powieści - napisane przez kobiety i dla kobiet. Prawdziwe, życiowe. Może to jakaś potrzeba wielopokoleniowej solidarności. ;) W każdym razie na tę książkę zwróciłam uwagę już jakiś czas temu, kiedy ta fascynacja nie była jeszcze tak silna, no i zupełnie o niej zapomniałam. Twoja recenzja nie tylko przypomniała mi o jej istnieniu, podsunęła mi kolejny tytuł do zapakowania na wyjazd, ale też dodatkowo zachęciła. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś może Gołębiarki Alice Hoffmann?

      Usuń
    2. Ja mam wielką ochotę na ,,Gołębiarki". Uważasz, że ,,Matki, żony, czarownice" są podobne do książki Hoffmann?

      Usuń
    3. W pewien sposób tak. Mówią o kobietach. Silnych kobietach, które wiele są w stanie poświęcić w imię miłości. Tam jednak są inne warunki, inna rzeczywistość. Ale nadal silne kobiety.

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania