Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Katarzyna Grochola: Trzepot skrzydeł

niedziela, 31 sierpnia 2014

lubimyczytac.pl
autor: Katarzyna Grochola
tytuł: Trzepot skrzydeł
wydawnictwo: Literackie
miejsce: Kraków
rok: 2008
stron: 172
źródło: wypożyczona z biblioteki
Powieści Katarzyny Grocholi znałam jedynie z adaptacji filmowych. Do poznania słowa pisanego zachęciła mnie monweg w ramach wakacyjnego projektu Poleć mi książkę na wakacje. Wybrałam jedną z powieści z półki bibliotecznej. Nie spodziewałam się, że będzie dotykać aż tak trudnego tematu i zrobi na mnie...
tak piorunujące wrażenie.

Nim jednak poznałam treść i poczułam bolesny ucisk w klatce piersiowej zwróciłam uwagę na samo wydanie. Stosunkowo wąski format powieści plus szerokie marginesy sprawiają, że czyta się szybciej - w końcu tekstu pozostaje mniej. W dodatku nie ma rozdziałów, między akapitami pozostają duże odstępy. Wszystko jednak przestaje mieć znaczenie, kiedy zaczynam czytać i poznaję Hanię i jej życie.To boli. Bardzo.
Zawsze sobie wyobrażałam, że kiedy dorastasz pojawiają się za Twoimi plecami niewidzialne skrzydła. To dzięki nim pragniesz rozwijać się, pomagać innymi czy zmieniać bieg historii. Z każdym rokiem są coraz silniejsze. Zazdrośni stojący zbyt twardo na ziemi próbują je podciąć, byś niczym Ikar sparzył się i spadł. Ty walczysz, nie poddajesz się. A później nierozważnie dajesz złapać się w klatkę. Zamknięta w czterech ścianach słyszysz tylko trzepot skrzydeł. Powoli zapominasz, że kiedyś pragnęłaś wzbić się do nieba. Widzisz tylko siebie i Jego. Rozumiesz, że to Twoja wina. że to Ty go ranisz, prowokujesz. Przestajesz latać, bo nie potrafisz zobaczyć prawdy i wzbić się ponad wszelkie kłamstwa i kłamstewka. /ania notuje
To moje przemyślenia po przeczytaniu powieści.

Hania powinna być szczęśliwa. Ma męża, który kocha ją ponad życie, dom, pracę. Wprawdzie kiedyś Cyganka powiedziała jej, że czeka ją trudne życie. Ale kto by im wierzył? Jej ukochany miał już wprawdzie w swoim życiu kobietę. Co to jednak zmienia? Przecież kochają się, a Krysia nie potrafiła być dobrą żoną. On był taki biedny, porzucony, czy też odrzucony. Obiecywali sobie złote góry, miłość po grób i wzajemne wsparcie. I kochali siebie, każde na swój sposób. 

Tuż po złożeniu małżeńskiej przysięgi każde czułe słowo zaczęło brzmieć zbyt niebezpiecznie, a jedna niewłaściwa odpowiedź może spowodować piekło. On jednak tak pięknie przeprasza i obiecuje, że już nigdy więcej.... Aż do kolejnego razu... To wzorowe małżeństwo, wszyscy jej zazdrościli. Widzieli piękny teatr jaki odgrywał przed całym światem. Prawda pozostawała za murami domu. Gdzie świat zamyka się do czterech ścian, męża o podwójnych obliczu i nadziei, że tym razem... będzie w dobrym nastroju. Maska, jaką potrafi przybrać on przed światem zewnętrznym jest niczym aktorstwo najwyższej klasy. On kocha, ubóstwia, docenia. Teraz. Niekoniecznie w domu.

Szarpana opowieść Hani to list skierowany do kogoś bardzo jej bliskiego. Przecież w końcu musi powiedzieć prawdę, opowiedzieć całą historię życia. Tą przed ślubem też. Hania nie rozumiała rodziców. A w życiu nic nie jest tak proste jak wydaje się dzieciom. Widząc rodziców, pracujących w różnych miastach rzadko zna się przyczyny. Nie widzi się uczuć, jakie ich łączą. Nie dostrzega się drobnych subtelności.

Przeraża mnie to w jak wielu domach ta historia nie jest jedynie fikcją, dla ilu kobiet (a czasem i mężczyzn) cztery ściany stają się klatką, piekłem, więzieniem. Spowiedź Hani pełna jest niedomówień o miłości, którą od nienawiści dzieli bardzo cienka linia.

Dziękuję Ci monweg - za polecenie książek autorki. Gdyby nie Ty, pewnie nie miałabym okazji po nie sięgnąć. A teraz wiem, że warto.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

4 komentarze:

  1. Kasia Grochola kojarzy mi się głównie z dość zabawnymi, lekkimi powieściami. Ciekawe, jak ta pisarka sprawdziła się w poważniejszych klimatach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też początkowo tak myślałam. Wzięta dość przypadkowo książka pokazała mi, że mogę się w tej kwestii nieco mylić ;)

      Usuń
  2. Jeszcze nic nie czytałam Grocholi, widzę, że mam czego żałować, bo powinnam się jednak zapoznać z jej twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się długo wzbraniałam, a tu takie zaskoczenie!

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania