Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Lucy Maud Montgomery: Pożegnanie z Avonlea | Zakończenie wyzwania: Czytamy Anię

wtorek, 5 sierpnia 2014

lubimyczytac.pl
autor: L.M. Montgomery
tytuł: Pożegnanie z Avonlea
tytuł oryginału: Futher Chronicles of Avonlea
przekład: Ewa Fiszer
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
miejsce: Warszawa
rok: 1999
stron: 117 (w pdf.)
źródło: wersja online - pdf
Pożeganie z Avonlea to ostatnia część historii o Ani Shirley, jaką mam okazję przeczytać w ramach wyzwania Czytamy Anię. Jak się jednak okazało nie było tak łatwo ją zdobyć. Na szczęście z pomocą przyszły...

facebookowe grupy, gdzie znalazłam osobę posiadającą tę książkę w formacie .pdf. Dwie lokalne biblioteki nie miały jej nawet w katalogach! Rozumiem, że ktoś je mógł wypożyczyć, ale żeby mając całą serię zapomnieć o ostatniej? Szczególnie, kiedy pamiętam, że jako dziecko widziałam tam komplet? Najwidoczniej jakiś powód mieli.

Pożegnanie z Avonlea to zbiór opowiadań, w których o pani Blythe bądź pannie Shirley nawet bardzo rzadko wspominano. Powiedzmy jednak, że się już a to przygotowałam psychicznie i bolało zdecydowanie mniej. Więcej w tej materii padło przy okazji Ani z Wyspy księcia Edwarda.

Jak i w poprzednich częściach jest tam dużo: miłości, nienawiści, niedomówień, zabawnych sytuacji i rodzinnych problemów.

Perska kotka cioci Cyntii skupia się z jednej stronie na dumie kobiet, które gotowe są cierpieć, nie mówiąc prawdy by za chwilę ukazać jak mężczyźni, wykorzystują chwilę aby zdobyć serce ukochanej.

O tym, jak zmaterializował się Cecil to przypomnienie, że kłamstwo ma krótkie nogi, a jednocześnie jedna z historii miłosnych z happy endem.
Córka swego ojca to przykład rozpadu małżeństwa na skutek porywczości, gniewu i braku pokory. Na swój sposób Montgomery, wykorzystując dzieci stara się pogodzić ludzi, kochających się na swój dziwny sposób :)
Córeczka Janki to kolejna rodzinna opowieść, w której bohaterkami stają się siostry, nie rozmawiające ze sobą od dłuższego czasu. Czy trzeba tragedii, aby się pogodziły?
Niewydarzony brat przypomina, że nie zawsze trzeba wiele osiągnąć by dobrze przeżyć swoje życie. Są ludzie, dzięki którym osiąga się sukces i to właśnie dlatego odgrywają oni ważną rolę w naszym życiu.
Powrót Estery - poruszająca kwestię życia poza ziemskiego i miłości, która jest ważniejsza niźli mezalians. Warto pamiętać, że wtedy pochodzenie było jedną z ważniejszych kwestii. Ale w sumie czy dziś też nie zwraca się na to uwagi?
Jedynak i historia matczynej miłości, która nie widziała szansy na inne uczucie w życiu swojego syna. Bardzo trudna i stale aktualna kwestia.

Mogłoby się wydawać, że historie z tak odległych czasów nie są już dzisiaj aktualne.Niemniej jednak problemy rodzinne i damsko-męskie nie straciły na ważności. Dziś jedynie rozgrywa się je na innym polu.
Montgomery pisze do dzieci językiem dość poważnym. Poruszana materia także inaczej brzmi w oczach dorosłej osoby niż dziecka. W zależności od wieku dostrzega się inaczej relacje i poruszaną problematykę.

Opowiadania zawierają duży ładunek emocjonalny. Czytając ją w drodze na praktyki musiałam sięgać po chusteczki. To trudne tematy w stosunkowo lekkiej formie, które czyta się szybko, ale pozostają w głowie na dłużej.  To seria do której mam bardzo duży sentyment i z chęcią zebrałabym ją w komplecie na swój prywatny regał. Ale na razie takowego brak ;)

Dzisiejszą notką kończę już moją przygodę z wyzwaniem Czytamy Anię, którego autorkami są Agnes z bloga W Krainie Czytania oraz Beata z Co warto czytać? To był bardzo przyjemny okres, jako że ostatni raz o Ani Shirley czytałam w podstawówce? Linki do notek o wszystkich częściach znajdziecie poniżej :)
Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

17 komentarzy:

  1. Całą serię książek o przygodach Ani Shirley (za wyjątkiem opowiadań i wydanej dość niedawno ,,Ani z Wyspy księcia Edwarda)) przeczytałam we wczesnej podstawówce. Ostatnio mam coraz większą ochotę, by do nich wrócić, zwłaszcza że wszystkie części serii o mojej najlepszej przyjaciółce z dzieciństwa mam na swojej półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :) ja mam pojedyncze części, które zdobyłam w półek, przy których oddaje się "stare i niepotrzebne" powieści. Polecam powtórkę Ani :)

      Usuń
    2. Ania nie potrzebuje rekomendacji, ale dziękuję, skorzystam na pewno :)

      Usuń
    3. Oj, zdziwiłabyś się. Są osoby, które za nic nie przeczytają tej serii :D

      Usuń
  2. Przypomniałaś mi, że dawno temu czytałam tę serię, a dziś NIC nie pamiętam. To smutne i chyba będę musiała ponownie sięgnąć po książki o Ani. Ciekawe czy dziś zrobią na mnie jakikolwiek wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że książka jest tak trudno dostępna. Przyznam, że nigdy tak się za nią nie rozglądałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak jest w innych miejscach. Pewnie w większych miastach łatwiej ją znaleźć? :)

      Usuń
  4. Swego czasu przeczytałam "Anię z Zielonego Wzgórza" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pożegnanie z Avonlea jest jedną z moich ulubionych z całej serii. Nie mam Ani z Wyspy i w ogóle nie chcę jej łączyć z tą serią. Nie podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie jest ona utrzymana w tonie Opowieści z Avonlea i Pożegnania z Avonlea . Żadna z tych trzech nie jest dla mnie stricte związana z Anią ;)

      Usuń
  7. na szczęście w mojej bibliotece wszystkie części stoją(sama się dziwie że nie są wypożyczane). Pożegnanie to wspaniała książka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej akurat trafiłam na niedoposażone biblioteki ;)

      Usuń
  8. Wiele razy obiecywałam sobie przeczytać wszystkie części Ani, ale oczywiście skończyłam na pierwszej. Pamiętam, że miałam kiedyś jakieś podejście do drugiej, ale skończyło się ziewaniem. Mam jednak takie postanowienie, że w końcu to nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przy pierwszej części zdrowo się uśmiałam ;)

      Usuń
  9. Lubię Anię, ale do końca cyklu nie przeczytałam, brakuje mi trzech, może czterech części. Kiedyś nadrobię. O, "Anię z wyspy" dopiero co od kogoś pożyczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie cykl dość obszerny :) Życzę Ci, aby w końcu się udało :)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania