Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Agnieszka Steur: Wojna w Jangblizji. W tamtym świecie

piątek, 12 września 2014

lubimyczytac.pl
autor: Agnieszka Steur
tytuł: Wojna w Jangblizji. W tamtym świecie
wydawnictwo: Poligraf
miejsce: Brzezia Łąka
rok: 2013
stron: 230
źródło: egzemplarz recenzencki
Fantastyka to gatunek, z którym mam niewielkie doświadczenie. Tutaj na blogu pojawiał się zaledwie kilkakrotnie, przy okazji debiutu Najmita, trylogii Achaja czy zbioru opowiadań. Kiedy więc otrzymałam wiadomość od autorki, związaną z możliwością przeczytania dwóch części trylogii Wojna w Jangblizji długo się nie wahałam. W końcu to kolejna szansa na poznanie gatunku. Do tego w naszym rodzimym wykonaniu. Oczywiście Agnieszka Steur jest mocno związana z Holandią. Jednakże tworzy w języku polskim i mocno udziela się we wszelakich inicjatywach Polonii.

Pewne książki zwracają uwagę już od samego początku. Tak było tutaj. Okładka jest piękna w swojej prostocie, I dopiero z czasem dostrzegłam jak idealnie związana jest z fabułą. Do tego jeszcze mapy, które ułatwiają śledzenie podróży. I biały papier, mocno odbijający światło, którego nie lubią moje oczy - takie rodem z podręczników do nauki języków obych. Lektura przy sztucznym świetle to wtedy katorga.

>>Kliknij w słowo: fantastyka, a zobaczysz wszystkie notki na blogu z tego gatunku << 

Na szczęście ostatni miesiąc wakacji w pełni pozwala czytać w godzinach światła słonecznego, dzięki czemu mogłam z uwagą śledzić losy bohaterów zamiast irytować się papierem. Na osłodę zostawały także kolorowe ilustracje, które osładzają lekturę.

Na początku poznajemy uwięzioną królową Jangblizji, która odizolowana od świata drży o los swojego królestwa, męża i dzieci. O ile jeszcze dowiaduje się, iż potomstwo bezpiecznie dostał się na Tamten Świat, to losy małżonka są stale wielką niewiadomą. Z pisanego przez nią pamiętnika poznajemy w skrócie to jak doszło do jej uwięzienia, ją samą oraz historię państwa:
Nazywam się Zara Karmit Namin. Od dwudziestu lat jestem władczynią Jangblizji. W chwili obecnej uwięziona we Wschodniej Wieży przez siły Szmaragdowej Pani. /s.9
W ich królestwie ludzie to jedynie jeden z gatunków podwładnych. Współżyją tam ze sobą między innymi Psowaci, Lotni, Płynni. Jednakże warunek współżycia jest jeden: gatunki między sobą nie mogą się mieszać. Znane nam pojęcie mezaliansu tam nie istnieje. To kategorycznie zabronione. Po prostu. Aby przybliżyć nam świat autorka szeroko opisuje miejsca i budynków. Moja wyobraźnia abstrakcyjna nie pozwala mi wprawdzie wyobrazić sobie konstrukcji, ale wierzę, że wielu spośród czytelników radzi sobie w tej materii zdecydowanie lepiej ode mnie.

Wielu spośród nich słyszało o Tamtym świecie, czyli naszym świecie - Ziemi. Tutaj wykorzystanie akurat naszej planety z miejsca przypomniało mi analogiczną sytuację z Achai Ziemiańskiego, gdzie jej współtowarzysze bali się osławionych Ziemców.

>>Z autorką, Agnieszką Steur nie tak dawno wywiad przeprowadziła cyrysia u siebie na blogu <<

Nana i Roan (dzieci Zary - imiona i nazwiska są dla mnie nieco zbyt finezyjne) trafiają do nowej, alternatywnej rzeczywistości, w której muszą się odnaleźć. Początkowo powieść wyglądała mi na klasyczną młodzieżówkę. A to jeden z gatunków, który leży dla mnie odłogiem. Literaturę dziecięcą uwielbiam, ale powieści dla nastolatków już niekoniecznie. Z czasem jednak okazało się, iż było to złudne wrażenie, a lektura oferuje nam znacznie więcej,

Do wątku dzieci i matki dołącza jeszcze postać ojca - Taro, który nagle znajduje się także w Tamtym Świecie. Zaczyna się poznawanie prawdy o tym, czy tylko oni znajdują się poza swoim królestwem i co staje się z tymi, którzy pragną żyć między podziałami gatunkowymi. Klasycznie już teraz zaczyna być wplątana w całą sytuację jedno z dzieci, co wróży ciekawą kontynuację w kolejnej części (czekającej już na półce).

W Tamtym Świecie to powieść, której nie potrafiłam przeczytać ciągiem. Potrzebowałam krótkich przerw na herbatkę czy spacer i poukładanie sobie wszystkich informacji. Wydawałoby się, że to fantastyka, w której autorka wykazała się wymyślaniem wyszukanych imion i nazwisk i dość przewidywalnym biegiem akcji i zbyt wieloma przypadkami. Fabularnie nie dzieję się zbyt wiele.. Wczytując się jednak mocniej w nią widać, że to nie lekka opowiastka, a w pierwszej części wojna jest jedynie tłem. 

Mamy za to mocną lekcję zrozumienia między podziałami (i jakkolwiek pompatycznie to brzmi nic odpowiedniejszego nie przychodziło mi do głowy :p), bezinteresownej przyjaźni, może nawet miłości, wzięcie pod uwagę zmiany starego prawa.

Niebawem się przekonam, co oferuje nam część II trylogii :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
Polacy nie gęsi II

Wojnę w Jangblizji. W tamtym świecie otrzymałam w ramach współpracy z autorką - Agnieszką Steur

6 komentarzy:

  1. Widzę, że mimo wszystko książka ci się podobała. Ja także sporadycznie miewam do czynienia z fantastyką, a jednak ''Wojna w Jangblizji'' przypadła mi do gustu, gdyż między wierszami zawiera wiele ważnych wartości, a to się ceni.
    ps. ogromnie mi miło, że podlinkowałaś wywiad z autorką znajdujący się na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jedna z przyjemniejszych pozycji jakie miałam ostatnio w rękach. Choć przyznam, że początkowo nie byłam do niej przekonana (po pierwszych rozdziałach).

      Usuń
  2. Hmm szkoda, że mało się dzieje, ale ogólnie lubię fantastykę i właśnie takie powieści o królestwach itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem przekonana do tego gatunku, ale czasem lubię sięgnąć po niego. Dla odmiany.

      Usuń
    2. Ja też nie przepadam za fantastyką, ale tak dla odmiany planuję sięgnąć po nią w najbliższym czasie. Nie chciałabym całkowicie zamknąć się na jakikolwiek gatunek.

      Usuń
    3. Rozumiem Cię doskonale. Raz na jakiś czas nie zaszkodzi sięgnąć po coś innego ;)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania