Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

dr Henri Pull: 150 twarzy stresu - czy dowiedziałam się jak walczyć ze stresem?

czwartek, 18 września 2014

lubimyczytac.pl
autor: dr Henri Pull
tytuł: 150 twarzy stresu
tytuł oryginału: Stress. Comment reconnaitre et soigner vos 150 stress quotidiens
przekład: Agnieszka Barbara Ciepłowska
wydawnictwo: Klub dla Ciebie
miejsce: Warszawa
rok: 2006
stron: 368
źródło: wypożyczona z biblioteki
Stres to mój wróg numer 1. Naprawdę mam problemy z opanowaniem go. I choć znam mnóstwo technik, to kiedy przyjdzie do momentu "0" są one nic nie warte. Przeżywałam maturę, egzamin(y) na prawko, a teraz sesje i większe wydarzenia. Pomyślałam więc, że może warto poznać lepiej wroga. Co jednak udało mi się wynieść z tej pozycji?

Po raz kolejny przypomniałam dobie definicję stresu i jego pozytywną i negatywną postać. Oczywiście pamiętałam to jeszcze z lekcji biologii w liceum. I ten dobry stres u mnie już dawno zaginął.Dochodzi nawet do lęku na myśl o sytuacji, wywołując stres. Paranoja :p . Adrenalina, energia, zapał - tak, to jest fajne. Niemniej jednak, kiedy przyjdzie mi mierzyć się z bólem żołądka, brakiem (albo co gorsza wzrostem!) apetytu i bezsennością przestaje to być kolorowe.

Rozumiem jednak wartość wstępu teoretycznego, stąd dzielnie brnęłam dalej szukając interesującej mnie treści. Okazało się, że później autor serwuje nam liczne rodzaje stresu. Przechodzimy przez fobie (to też coś dla mnie), napady paniki. Kolejno czytamy o urazach psychicznych i fizycznych, wpływie relacji rodzinnych, planowaniu dziecka, edukacji, dorastaniu, bezrobociu, etc. Mamy okazję poznać tyle czynników kształtujących nasze lęki, że aż sama zaczęłam się doszukiwać coraz to nowych odmian stresu, jaki u siebie obserwowałam. I u innych też. OK. Nie licząc większości rozdziałów, które mnie kompletnie nie dotyczyły (jak urodzenie dziecka, relację z dziećmi, bezrobocie).

Szukałam więc dalej, licząc na pomocne rady i wskazówki, jak sobie radzić.... i nigdzie ich nie znalazłam. Poczułam się zawiedziona, że przeczytawszy masę przypadków, które średnio były ze mną związane, nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Owszem, poszczególne podrozdziały zawierały powplatane drobne sugestie, Myślę jednak, że równie ciekawe informacje znalazłabym w sieci czy kolorowych gazetach. Tutaj poznałam szeroki katalog chorób (w dość luźnym tego słowa znaczeniu), jakie wywołuje u nas stres. Nie pomogło mi to jednak.

W tej pozycji pokładałam bardzo duże nadzieje. Liczyłam na fachową wiedzę, potwierdzoną przykładami z życia i zakończoną wyjaśnieniami: co robić? A nie wyszło. Szkoda. Gdybyście mieli ochotę na książkę to mogę zapewnić, że czyta się ją bardzo dobrze. Napisana jest stosunkowo prosto i czytelnie, co dla niektórych autorów jest sztuką nie do opanowania.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Biblioteczne

9 komentarzy:

  1. Na stres chyba trzeba sobie samemu wypracować sposób... Żaden poradnik nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  2. W moc tego typu poradników nie wierzę. A jakieś lekarstwo cud na stres też by mi się przydało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wierzę, że znajdę inspirację. Jak na razie może ze dwa poradniki zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Liczę, że jeszcze takie znajdę :)

      Usuń
  3. Tak to czasami jest z tego typu publikacjami. Są dobre tylko w tytule.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię czytać poradników, gdyż nic ciekawego nie wnoszą do mojego życia. Wolę uczyć się na własnych błędach i wyciągać z nich własne wnioski.
    Co do stresu, każdy z nas ma swój własny sposób radzenia sobie z nimi. Ja osobiście stosuje dwie taktyki: długi, wyczerpujący spacer na łonie natury, bądź spotkanie z przyjaciółmi, którzy rozładowują moje napięcie jak mało kto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze szukam swojej metody. Może wreszcie się uda :)

      Usuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania